Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Borussia Dortmund. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Borussia Dortmund. Pokaż wszystkie posty

środa, 19 września 2012

1. kolejka fazy grupowej Ligi Mistrzów: Bundesliga nie bierze jeńców

Wspaniale wypadła premiera rozgrywek fazy grupowej Ligi Mistrzów z udziałem Niemieckich drużyn. Trio reprezentujące Bundesligę zgodnie wygrało swoje mecze, nie dając rywalom złudzeń.

We wtorek zmagania w grupie D zaczęła drużyna mistrza Niemiec. Borussia nie najmilej wspomina swój udział w poprzedniej edycji LM, gdy zajęła haniebne ostatnie miejsce w grupie, dając się wyprzedzić nawet takim cieciom, jak Olympiakos Pireus. Tym razem zaczęła zmagania od zwycięstwa nad Ajaxem Amsterdam, choć trzeba przyznać, że był to dla niej najłatwiejszy z sześciu meczów. Teraz zostały już tylko dwumecze z Realem i Manchesterem City, a także rewanż w Amsterdamie. W każdym razie wygrana nad Holendrami była tyleż zasłużona, co szczęśliwa. Padła tylko jedna bramka - moment zagapienia się defensywy gości wykorzystał Robert Lewandowski, a asystował mu Łukasz Piszczek. Ciekawe, co dortmundczycy pokażą w kolejnych meczach, bo we wtorkowy wieczór poprzeczka była zawieszona dość nisko.
Oto Robert Lewandowski - kolejny raz ratujący skórę Borussii Dortmund
Popisało się za to Schalke, triumfując na trudnym terenie w Pireusie 2:1. W poprzednim sezonie na obiekcie Olympiakosu przegrał nawet Arsenal, więc Greków stanowczo nie można lekceważyć. Schalke nie zlekceważyło i wygrało w pełni zasłużenie. Miało przewagę, stwarzało sobie więcej sytuacji, a jedyne groźne okazje potomków Sokratesa (ale nie tego z Brazylii) miały miejsce na początku spotkania i wtedy, gdy padło wyrównanie. Za to trzecia drużyna ligi niemieckiej strzeliła nieuznaną bramkę, miała też karnego, którego nie wykorzystał Klaas-Jan Huntelaar (trafił w słupek) i akcję, gdy z trzech metrów do pustaka nie wcelował Tranquilo Barnetta. Mimo to trzy punkty pojechały do Zagłębia Ruhry, a to jest kluczowe.

Bayern - jak to Bayern - wygrał. Bawarczycy są w wielkim gazie, zwyciężyli we wszystkich meczach, jakie rozgrywali w tym sezonie (Superpuchar, 3x liga, Puchar Niemiec, teraz LM) i jak zwykle rywal mógł się tylko biernie przyglądać akcjom zawodników Heynckesa. Wynik jest nieco mylący, bo bramka Nelsona Valdeza (tak, tak, tego samego, który rozegrał blisko 200 meczów w Bundeslidze jako napastnik Werderu i Dortmundu, a legitymuje się średnią poniżej 0,2 gola na mecz) padła już w doliczonym czasie, gdy futboliści z Monachium myśleli o wspólnym prysznicu. Warto zauważyć, że po raz pierwszy w wyjściowym składzie Bayernu pojawił się Javi Martinez.

Druga kolejka odbędzie się za dwa tygodnie. Bayern jedzie na Białoruś ograbić z punktów BATE Borysów, Dortmund zawita na Etihad Stadium w Manchesterze, zaś Schalke podejmie cieniującego mistrza Francji - Montpellier HSC. Liczymy na kolejny komplet punktów do kolekcji.

1. KOLEJKA FAZY GRUPOWEJ LIGI MISTRZÓW

Borussia Dortmund - Ajax Amsterdam 1:0
Lewandowski 87

Olympiakos Pireus - FC Schalke 04 1:2
Abdoun 58 - Höwedes 41, Huntelaar 59

Bayern Monachium - Walencja CF 2:1
Schweinsteiger 38, Kroos 76 - Valdez 90

piątek, 31 sierpnia 2012

Losowanie grup europejskich pucharów

W siedzibie UEFA rozlosowano grupy Ligi Mistrzów i Ligi Europy. Bundesliga ma w tym sezonie aż 7 przedstawicieli w pucharach i jeszcze żaden nie odpadł (Gladbach pożegnało się z Ligą Mistrzów, ale gra dalej w Lidze Europy). Najgorzej trafiła Borussia Dortmund.

Dortmundczycy zagrają bowiem w grupie śmierci. Trafiła im się jedna z najmocniejszych stawek w historii Champions League. Mistrzowie Niemiec będą się potykać z mistrzami Hiszpanii (Realem Madryt), Anglii (Manchesterem City) i Holandii (Ajaxem Amsterdam). Jeśli uda im się awansować do 1/8, to czapki z głów przed Jürgenem Kloppem i jego chłopcami.

Więcej szczęścia miał Bayern Monachium, któremu kłopoty sprawić może ewentualnie trzecia siła hiszpańskiej piłki - Walencja CF. Francuskie Lille OSC, a już tym bardziej białoruski BATE Borysów, nie powinny nękać maszyny Juppa Heynckesa.

Ciekawych przeciwników wylosowało Schalke. Obok atrakcyjnie grającego Arsenalu i nieobliczalnego Olympiakosu Pireus, przyjdzie im mierzyć siły z mistrzem Francji - Montpellier HSC. Zawodnicy Huuba Stevensa są w stanie zająć miejsce premiowane awansem. Inny wynik będziemy odbierali jako porażkę.

W Lidze Europy tragedii nie ma. Powracająca do europejskich pucharów po 16-letniej przerwie Borussia Mönchengladbach trafiła do grupy z Olympique Marsylia, Fenerbahçe Stambuł i AEL-em Limassol. W dwumeczu z Dynamem Kijów była stroną lepszą i odpadła niezasłużenie, liczymy na kontynuację dobrej gry (ale tym razem z efektem w postaci dobrego wyniku).

VfB Stuttgart skrzyżuje miecze z FC Kopenhaga, Molde FK i Steauą Bukareszt. Nie są to rywale, przed którymi piłkarze Brunona Labadii powinni truchleć. Bayer Leverkusen z kolei powalczy z Rosenborgiem Trondheim, Rapidem Wiedeń i Metalistem Charków.

Na koniec Hanower 96. Klub ten sprawdzi się z Helsingborgs IF (który także wyeliminował Śląsk Wrocław), Levante Walencja i Twente Enschede. Tutaj także czekamy na bezproblemowy awans.

LIGA MISTRZÓW 2012/2013

Grupa B
Arsenal Londyn
FC Schalke 04
Olympiakos Pireus
Montpellier HSC

Grupa D
Real Madryt
Manchester City
Ajax Amsterdam
Borussia Dortmund

Grupa F
Bayern Monachium
Walencja CF
Lille OSC
BATE Borysów

1. kolejka:
Olympiakos - Schalke
Dortmund - Ajax
Bayern - Walencja

LIGA EUROPY 2012/2013

Grupa C
Olympique Marsylia
Fenerbahçe Stambuł
Borussia Mönchengladbach
AEL Limassol

Grupa E
VfB Stuttgart
FC Kopenhaga
Steaua Bukareszt
Molde FK

Grupa K
Bayer Leverkusen
Metalist Charków
Rosenborg Trondheim
Rapid Wiedeń

Grupa L
Twente Enschede
Hanower 96
Levante Walencja
Helsingborgs IF

1. kolejka:
Limassol - Gladbach
Stuttgart - Steaua
Leverkusen - Metalist
Twente - Hanower

niedziela, 12 sierpnia 2012

Bayern z Superpucharem


Bayern Monachium przerwał fatalną passę spotkań z Borussią Dortmund (5 porażek z rzędu) i po wygranej 2:1 zdobył swój 4. Superpuchar Niemiec.

Spotkanie na Allianz Arena nie zachwyciło poziomem i tempem, ale zrekompensowały to efektowne gole. Bawarczycy rozpoczęli starcie z mistrzem Niemiec od dwóch ciosów - po 11 minutach prowadzili 2:0. Najpierw w 6. minucie z monachijską publicznością pięknie przywitał się nowy nabytek Mario Mandžukić, dla którego był to debiut w oficjalnym meczu Bayernu. Chorwacki napastnik wykorzystał wspaniałą centrę wykonaną zewnętrzną częścią stopy przez Francka Ribéry'ego. Dość niefrasobliwie zachował się w tej sytuacji duet stoperów z Dortmundu Subotić-Hummels, ale samo skończenie akcji (przyjęcie piłki prawą, strzał lewą nogą) było znakomite.

Drugi gol padł niedługo później. Tym razem Bayern wyprowadził zabójczą kontrę. Ribéry kapitalnym prostopadłym podaniem wypuścił w bój Arjena Robbena, ten podcinką przerzucił piłkę nad Romanem Weidenfellerem, ale trafił w słupek. Szczęśliwie dla gospodarzy za całą akcją podążył Thomas Müller, który potężną lagą w okienko skutecznie wykończył sytuację.

Od tego momentu tempo spadło, choć optyczną przewagę posiadali gospodarze. Przyjezdni przebudzili się dopiero w drugiej odsłonie, lecz sił wystarczyło tylko na strzelenie kontaktowej bramki. Robert Lewandowski potwierdził, że jego patent na strzelanie goli Bayernowi jeszcze nie wygasł. Po zwycięskiej bramce w spotkaniu ligowym na wiosnę (pamiętne 1:0 i przestrzelony karny Robbena) oraz hat-tricku w finale Pucharu Niemiec (bulwersujące 5:2 w Berlinie), teraz napędził podopiecznym Juppa Heynckesa strachu w końcówce. Ale na strachu się skończyło i Bayern po raz pierwszy od dwóch lat mógł wznieść w górę jakieś trofeum. Skromne, bo skromne, ale być może wydarzenie to będzie miało znaczenie symboliczne - Bayern zapowiada przełamanie dwuletniej dominacji Czarno-Żółtych w Republice Federalnej Niemiec.

Skrót spotkania dostępny jest tutaj:



SUPERPUCHAR NIEMIEC 2012

Bayern Monachium - Borussia Dortmund 2:1
Mandžukić 6, Müller 11 - Lewandowski 75

Lista dotychczasowych triumfatorów jest tutaj.

wtorek, 29 marca 2011

Bohater 28. kolejki - Mario Götze

A niech ma, młody. Gra świetny sezon, ma ledwo skończone 18 lat, strzela gole, zalicza asysty. Przyszłość niemieckiej piłki. Wyrównał stan meczu z Hanowerem, co zapoczątkowało pogrom ambitnych gości. Jeszcze go nie wyróżnialiśmy, a teraz nie będzie to żadną przesadą.

Mario Götze urodził się 3 czerwca 1992 roku w Memmingen w południowych Niemczech. W wielu 9 lat trafił do juniorskiego zespołu Borussii Dortmund i od tamtej pory (2001 rok) reprezentował wszystkie możliwe drużyny tego klubu. W sezonie 2009/2010 zaczął trenować z pierwszym zespołem. 21 listopada 2009 zadebiutował w 1. Bundeslidze w spotkaniu z Moguncją - w 88. minucie zmienił Jakuba Błaszczykowskiego. Miał wtedy zaledwie 17 lat i trudno się dziwić, że nie przebił się do podstawowego składu trenera Kloppa.

Jednak w obecnych rozgrywkach jest już inaczej. Götze od pierwszych kolejek zaczął grywać w pierwszej jedenastce - w zależności od potrzeb na prawym bądź lewym skrzydle. Już w 2. serii spotkań zdobył premierowego gola w lidze (przeciwko Stuttgartowi), a 16 września dwukrotnie pokonał bramkarza Karpat Lwów w Lidze Europy. Po tamtym zdarzeniu zrobiło się o nim głośno. Götze rzadko spuszczał z tonu i dziś stanowi prawdziwą perełkę w drużynie z Signal Iduna Park. Wróżymy mu naprawdę wielką przyszłość.

Mario Götze zaliczył też wiele występów w młodzieżowych reprezentacjach Niemiec, począwszy od U-15, aż po U-21. W 2009 roku wywalczył Mistrzostwo Europy do lat 17. Trenerem ówczesnej złotej drużyny był Marco Pezzaiuoli, obecnie coach Hoffenheim. 17 listopada 2010 roku zagrał po raz pierwszy w dorosłej reprezentacji Niemiec. Dotychczas zaliczył w niej 4 występy.

Sezon Drużyna Liga Mecze Bramki
2009/10Borussia DortmundNiemcy 150
2010/11Borussia DortmundNiemcy 1275
Niemcy 1325

SUKCESY
- Reprezentacja Niemiec U-17: Mistrzostwo Europy 2009

DOTYCHCZASOWI LAUREACI
1. - Ruud van Nistelrooy (Hamburger SV)
2. - Patrick Herrmann (Borussia Mönchengladbach)
3. - Nuri Şahin (Borussia Dortmund)
4. - Shinji Kagawa (Borussia Dortmund)
5. - Grafite (VfL Wolfsburg)
6. - Ádám Szalai (1. FSV Moguncja 05)
7. - Lewis Holtby (1. FSV Moguncja 05)
8. - Mario Gómez (Bayern Monachium)
9. - Didier Ya Konan (Hanower 96)
10. - Milivoje Novakovič (1. FC Kolonia)
11. - Ciprian Marica (VfB Stuttgart)
12. - Raúl Bobadilla (Borussia Mönchengladbach)
13. - Raúl (FC Schalke 04)
14. - Anatolij Tymoszczuk (Bayern Monachium)
15. - Manuel Neuer (FC Schalke 04)
16. - Papiss Cissé (SC Fryburg)
17. - Mario Gómez (Bayern Monachium)
18. - Kevin Großkreutz (Borussia Dortmund)
19. - Mario Gómez (Bayern Monachium)
20. - Charles Takyi (FC St. Pauli)
21. - Manuel Neuer (FC Schalke 04)
22. - Arjen Robben (Bayern Monachium)
23. - Jan Schlaudraff (Hanower 96)
24. - Mats Hummels (Borussia Dortmund)
25. - Christian Eigler (1. FC Norymberga)
26. - Arjen Robben (Bayern Monachium)
27. - Mladen Petrić (Hamburger SV)

wtorek, 1 marca 2011

Bohater 24. kolejki - Mats Hummels

Nie powinien budzić kontrowersji fakt, że bohaterem kolejki zostaje któryś z aktorów meczu rundy, w którym Borussia Dortmund pokonała Bayern Monachium na Allianz Arena 3:1. Nuri Şahin i tak jest przez nas rozpieszczany i mierzy w nagrodę Piłkarza Sezonu, więc tym razem wyróżnimy jednego z najlepszych (jeśli nie najlepszego) stopera w Bundeslidze. W futbolu często tak bywa, że zawodnik niechciany w danym klubie wraca na jego stadion z nowym zespołem i swoją grą mówi: pomyliliście się. Tak właśnie było z Hummelsem. 3 lata temu wypożyczono go z Bayernu do Borussii Dortmund, a potem sprzedano definitywnie. Dziś jest czołowym graczem ligi na swojej pozycji, a stoperzy Bayernu spisują się fatalnie. A 22-letni obrońca nie tylko spisywał się bez zarzutu w defensywie, ale strzelił bramkę na 3:1, czym pogrążył były klub i praktycznie przyklepał mistrzostwo Niemiec dla dortmundczyków.

Mats Hummels jest wśród żywych od 16 grudnia 1988 roku. Matka powiła go w 100-tysięcznym mieście Bergisch Gladbach w Nadrenii Północnej-Westfalii. Jako 7-latek wstąpił do szkółki piłkarskiej Bayernu Monachium z odległej Bawarii. Tam przemierzał kolejne szczeble juniorskiej kariery, aż w 2006 roku trafił do zespołu III-ligowych rezerw, trenowanych przez Hermanna Gerlanda. W rozgrywkach 2006/2007 na dobre zadomowił się w podstawowym składzie amatorów Bayernu. A 19 maja 2007 zadebiutował w dorosłej kadrze Bawarczyków - wprowadził go Ottmar Hitzfeld.

Niestety konkurencja w zespole z Monachium była, co nie powinno być dla bacznego obserwatora Bundesligi żadnym zdziwieniem, zacięta. Hummels nie miał szans przebić się do pierwszego składu, ani nawet na ławkę. Stąd decyzja o wypożyczeniu go w styczniu 2008 na 1,5 roku do Dortmundu.

W zespole Thomasa Dolla Hummels był podstawowym stoperem. Miał się od kogo uczyć, gdyż w kadrze Czarno-Żółtych znajdowali się wówczas tej klasy środkowi obrońcy, co Christian Wörns czy Robert Kovač.

W rozgrywki 2008/2009 Hummels wszedł pełen nadziei. Szkoleniowcem zespołu został odważnie stawiający na młodzież Jürgen Klopp. Jesień była dla jego klubu całkiem udana. Niestety w przerwie zimowej bohater niniejszego opracowania doznał ciężkiej kontuzji (zerwanie więzadeł) i całą wiosnę odpoczywał. Gdy wrócił, klub nie oddał go z powrotem do Bayernu, lecz wykupił za 4,2 mln euro. Od lata 2009 Hummels jest pełnoprawnym piłkarzem Borussii. Tworzy rzadko zawodzącą parę stoperów z Serbem Nevenem Suboticiem. W poprzednim sezonie wraz z kolegami zajął 5. miejsce i awansował do Ligi Europy, zaś obecnie drużyna z Signal Iduna Park przeżywa eksplozję formy i pewnie zmierza po swój 7. tytuł mistrza Niemiec.

13 maja 2010 zadebiutował w reprezentacji Niemiec. Dotychczas rozegrał w niej 3 mecze (nie załapał się do kadry na Mundial w RPA). Selekcjoner Joachim Löw wydaje się bardziej przekonany do duetu Mertesacker-Badstuber, choć po sobotnim meczu ligowym powinien nabrać nieco wątpliwości.

Sezon Drużyna Liga Mecze Bramki
2005/06Bayern Monachium IINiemcy 310
2006/07Bayern Monachium IINiemcy 3312
2006/07Bayern MonachiumNiemcy 110
2007/08Bayern Monachium IINiemcy 3103
2007/08Borussia DortmundNiemcy 1130
2008/09Borussia DortmundNiemcy 1121
2009/10Borussia DortmundNiemcy 1305
2010/11Borussia DortmundNiemcy 1244
Niemcy 180
10
Niemcy 342
5

SUKCESY
- Borussia Dortmund: finał Pucharu Niemiec 2008

DOTYCHCZASOWI LAUREACI
1. - Ruud van Nistelrooy (Hamburger SV)
2. - Patrick Herrmann (Borussia Mönchengladbach)
3. - Nuri Şahin (Borussia Dortmund)
4. - Shinji Kagawa (Borussia Dortmund)
5. - Grafite (VfL Wolfsburg)
6. - Ádám Szalai (1. FSV Moguncja 05)
7. - Lewis Holtby (1. FSV Moguncja 05)
8. - Mario Gómez (Bayern Monachium)
9. - Didier Ya Konan (Hanower 96)
10. - Milivoje Novakovič (1. FC Kolonia)
11. - Ciprian Marica (VfB Stuttgart)
12. - Raúl Bobadilla (Borussia Mönchengladbach)
13. - Raúl (FC Schalke 04)
14. - Anatolij Tymoszczuk (Bayern Monachium)
15. - Manuel Neuer (FC Schalke 04)
16. - Papiss Cissé (SC Fryburg)
17. - Mario Gómez (Bayern Monachium)
18. - Kevin Großkreutz (Borussia Dortmund)
19. - Mario Gómez (Bayern Monachium)
20. - Charles Takyi (FC St. Pauli)
21. - Manuel Neuer (FC Schalke 04)
22. - Arjen Robben (Bayern Monachium)
23. - Jan Schlaudraff (Hanower 96)

wtorek, 18 stycznia 2011

Bohater 18. kolejki - Kevin Großkreutz

Bohaterem kolejki mógł zostać tylko autor doppel-packa w meczu na szczycie, lewoskrzydłowy Borussii Dortmund. 22-letni piłkarz zdobył pierwszą bramkę w 2011 roku w Bundeslidze i walnie przyczynił się do pokonania najpoważniejszego kontrkandydata do tytułu mistrzowskiego. Ma znakomity sezon i gratulujemy mu pierwszej wygranej w naszym przedsięwzięciu.

Kevin Großkreutz urodził się 19 lipca 1988 roku w Dortmundzie. Początkowo grywał w amatorskich zespołach juniorskich, by w końcu trafić do Borussii. Młody Kevin najwidoczniej nie rozwijał się tak, jak oczekiwali jego opiekunowie, bowiem gdy miał 14 lat oddano go do Rot Weiss Ahlen. Tam wszedł w futbol na poziomie III-ligowym.

W sezonie 2006/2007 zadebiutował w Regionallidze, a po dwóch latach świętował awans na zaplecze ekstraklasy Niemiec. Należał do wyróżniających się postaci w drużynie, najpierw jako pomocnik, a potem jako napastnik. Rozgrywki 2008/2009 spędził w 2. Bundeslidze, tworząc duet atakujących z doświadczonym Larsem Toborgiem. Choć strzelił tylko 6 bramek, a klub uplasował się w środku tabeli, zrobił na tyle niezłe wrażenie, że w wieku 21 lat powrócił do korzeni i bez odstępnego trafił z powrotem do Borussii Dortmund.

Poprzedni sezon był jego debiutanckim w Bundeslidze. Mimo przeskoku o klasę wyżej Großkreutz stosunkowo szybko znalazł wspólny język z kolegami. Jesienią wchodził z ławki rezerwowych, za to wiosną wywalczył miejsce w podstawowym składzie na lewej stronie pomocy. Strzelił 5 goli, do tego dołożył 3 asysty i wraz z drużyną awansował do Ligi Europy. Do tego, że Kevin zaczął się łapać do składu, przyczyniła się decyzja trenera Kloppa o zmianie ustawienia z 4-4-2 na 4-5-1. Ustawienie to zrobiło się ostatnio niezwykle popularne.

Klopp trzyma się go do dziś, dla Großkreutza rezerwując miejsce na lewym (częściej) lub prawym (rzadziej) skrzydle. I póki co mierzy z Czarno-Żółtymi w pierwsze od 9 lat Mistrzostwo Niemiec. Kevin należy do najważniejszych postaci w ofensywie Borussii.

13 maja 2010 zadebiutował w dorosłej kadrze Niemiec, w wygranym meczu z Maltą (3:0). Dotychczas rozegrał w niej dwa mecze, bez goli. Dodajmy jeszcze, że ma brata Marcela, który gra w rezerwach BVB.

Sezon Drużyna Liga Mecze Bramki
2006/07Rot Weiss AhlenNiemcy 3275
2007/08Rot Weiss AhlenNiemcy 33512
2008/09Rot Weiss AhlenNiemcy 2336
2009/10Borussia DortmundNiemcy 1325
2010/11Borussia DortmundNiemcy 1186
Niemcy 1
50
11
Niemcy 2
33
6
Niemcy 3
62
17

SUKCESY
- brak

POPRZEDNI LAUREACI
1. - Ruud van Nistelrooy (Hamburger SV)
2. - Patrick Herrmann (Borussia Mönchengladbach)
3. - Nuri Şahin (Borussia Dortmund)
4. - Shinji Kagawa (Borussia Dortmund)
5. - Grafite (VfL Wolfsburg)
6. - Ádám Szalai (1. FSV Moguncja 05)
7. - Lewis Holtby (1. FSV Moguncja 05)
8. - Mario Gómez (Bayern Monachium)
9. - Didier Ya Konan (Hanower 96)
10. - Milivoje Novakovič (1. FC Kolonia)
11. - Ciprian Marica (VfB Stuttgart)
12. - Raúl Bobadilla (Borussia Mönchengladbach)
13. - Raúl (FC Schalke 04)
14. - Anatolij Tymoszczuk (Bayern Monachium)
15. - Manuel Neuer (FC Schalke 04)
16. - Papiss Cissé (SC Fryburg)
17. - Mario Gómez (Bayern Monachium)

czwartek, 16 grudnia 2010

6. kolejka Ligi Europy: Dortmund za burtą

W meczu o wszystko Borussii Dortmund nie udało się wygrać na stadionie im. Ramóna Sáncheza Pizjuána w Sewilli. Remis 2:2 oznacza, że Niemcy kończą rozgrywki grupowe na trzecim miejscu i odpadają z dalszej rywalizacji. W pozostałych dwóch meczach bundesligistów Stuttgart rozgromił Odense 5:1, a Bayer Leverkusen utrzymał prowadzenie w tabeli dzięki domowemu remisowi z Atlético Madryt.

Najwięcej zainteresowania kibiców niemieckich drużyn wzbudził rzecz jasna mecz mistrzów jesieni. Borussia zaczęła kapitalnie, bowiem już w 4. minucie prowadzenie dał jej fantastyczny Japończyk Shinji Kagawa. Miał nieco szczęścia - piłka odbiła się rykoszetem od obrońcy - ale w tej rundzie szczęście wyjątkowo sprzyja Azjacie. Niestety później Borussia zanadto się cofnęła, zaś gospodarze przypuścili spodziewany szturm. W końcu defensywa przyjezdnych się załamała i w odstępie kilku minut Sewilla wyszła na prowadzenie 2:1 i dowiozła je do przerwy.

Sytuacja wydawała się beznadziejna, ale i druga połowa zaczęła się wyśmienicie dla dortmundczyków, bowiem po rzucie rożnym głową piłkę do siatki skierował stoper Neven Subotić. W poprzedniej kolejce Ligi Europy w podobny sposób trafił jego partner (z linii obrony oczywiście) Mats Hummels. Stałe fragmenty gry są w ogóle zabójczą bronią Borussii - zwłaszcza w momentach, gdy zespołowi wyraźnie nie idzie. Choć wydawało się, że przed nami ponad 40 emocjonujących minut, tempo spotkania wyraźnie siadło. Gospodarze umiejętnie bronili wyniku, a goście bali się śmielej zaatakować w obawie przed kontrami szybkich piłkarzy Sewilli. Ostatecznie bramki już nie padły i Borussia dość pechowo żegna się z rozgrywkami Ligi Europy. Przeważyła domowa porażka 0:1 z Hiszpanami, niezasłużona z przebiegu meczu, oraz tylko 2 punkty w dwumeczu z Paryż SG. Teraz piłkarzom Jürgena Kloppa pozostaje już tylko walka o mistrzostwo, bowiem z krajowym pucharem także się pożegnali.

Wspaniale wypadł debiut Brunona Labbadii na ławce trenerskiej VfB Stuttgart. Zespół rozgromił duńskie Odense BK 5:1 i wygrał grupę z 15 punktami. Przynajmniej występy w Lidze Europy nieco osłodziły kibicom Szwabów liczne kompromitacje na arenie krajowej. Spotkanie toczyło się do jednej bramki, gospodarze poza strzeleniem 5 bramek zmarnowali jeszcze dwa razy tyle sytuacji, bezlitośnie punktując przyjezdnych. Pamiętajmy, że w ten weekend podejmują u siebie Bayern Monachium, w którym Labbadia występował w latach 1991-1994. Zapowiada się interesujący pojedynek.

Swoją grupę wygrał też Bayer Leverkusen, remisując z obrońcą trofeum 1:1. Tym samym wyrzucił Hiszpanów za burtę rozgrywek - w 1/16 finału zobaczymy niespodziewanie grecki Aris Saloniki. Przyjezdni grali ambitnie i gdyby nie zaskakująca nieskuteczność Diego Forlána, mogliby nawet wygrać. Jednak to gospodarze otworzyli wynik - swoją czwartą bramkę w Lidze Europy zdobył Patrick Helmes. A asystą popisał się powracający po trzymiesięcznej przerwie do składu Bayeru Stefan Kießling. Goście szybko odpowiedzieli golem wyrównującym - 20 sekund po wejściu na boisku Fabiana Giefera pokonał 20-letni Fran Merida. Wynik się utrzymał, ale wobec wygranej Arisu z Rosenborgiem nie miał on najmniejszego znaczenia na układ tabeli.

Już jutro odbędzie się losowanie par 1/16 finału Ligi Europy (i 1/8 Ligi Mistrzów). Dwóm niemieckim drużynom przyjdzie się zmierzyć z ekipami z drugich miejsc w grupach.

6. kolejka fazy grupowej Ligi Europy:
Sewilla FC - Borussia Dortmund 2:2
Romaric 31, Kanoute 35 - Kagawa 4, Subotić 49

VfB Stuttgart - Odense BK 5:1
Gebhart 20, Høegh 48-sam., Gentner 65, Pogriebniak 70, Marica 90 - P. Utaka 72

Bayer Leverkusen - Atlético Madryt 1:1
Helmes 69 - Merida 72

czwartek, 2 grudnia 2010

5. kolejka Ligi Europy: sukces Aptekarzy, Dortmund przed meczem o wszystko

Bayer Leverkusen jest drugą niemiecką drużyną, która awansowała w tym sezonie do 1/16 finału Ligi Europy. Pierwszą był VfB Stuttgart - w poprzedniej kolejce. Jedyną otwartą kwestią pozostaje promocja Borussii Dortmund, która za dwa tygodnie zagra mecz o wszystko z Sewillą.

Wyjazdowy mecz Bayeru Leverkusen z Rosenborgiem Trondheim toczył się w arktycznych warunkach. Na boisku panował piętnastostopniowy mróz, wiał także wiatr. Całe szczęście, że murawa nie przykryła się warstwą śniegu - jak stało się w Poznaniu, gdzie Lech podejmował Juventus. Trener leverkuseńczyków dokonał aż 8 zmian w składzie (w porównaniu z ligowym meczem z Hoffenheim), dając szansę kilku dublerom. Ci go nie zawiedli i drużyna z BayArena wygrała w Norwegii 1:0. Zwycięską bramkę strzelił efektownym uderzeniem zza pola karnego będący jednym z objawień tej rundy w Niemczech, Sidney Sam.

Dwie godziny wcześniej zakończył się mecz w Bernie, gdzie walczący o awans Young Boys podejmowali pewny swego Stuttgart. Także i tutaj zimowa aura dała znać o sobie, ale w przeciwieństwie do spotkania w Trondheim, to obfitowało w bramki. Ostatecznie gospodarze dość nieoczekiwanie, po zabójczym ostatnim kwadransie, wygrali 4:2. Jeszcze w 77. minucie Szwaby prowadziły 2:1 - a potem zaczął się dramat. Oddajmy gospodarzom, że w pierwszej połowie sprawiali lepsze wrażenie i zasłużenie prowadzili 1:0. Piękną bramkę zdobył występujący w sezonie 2006/07 w Borussii M'gladbach David Degen (bliźniak gracza Stuttgartu, wypożyczonego z Liverpoolu, Philippa).

Jednak w drugiej odsłonie przyjezdni zajęli się odrabianiem strat i bezlitośnie wykorzystali niefrasobliwość obrony gospodarzy. Gola dającego prowadzenie 2:1 strzelił debiutujący w europejskich pucharach 22-letni napastnik Sven Schipplock. Ostatnie kilkanaście minut było jednak pokazem beznadziejnej gry defensorów VfB, którzy dali sobie wbić aż 3 bramki. Katem Stuttgartu był 20-letni Zambijczyk Emmanuel Mayuka, autor doppel-packa (w odstępie kilkudziesięciu sekund) i miłośnik sztuki cyrkowej (zaprezentował wspaniałe salta). Oba kluby zagrają w 1/16 finału Ligi Europy, a Niemcy i tak wygrali grupę.

Prawdziwe emocje miały miejsce w środę, gdy Borussia z nożem na gardle walczyła z Karpatami Lwów. Nie dość, że sama musiała wygrać, to jeszcze pozostało jej liczyć na to, że w drugim meczu grupy J Paryż SG nie przegra u siebie z Sewillą. Na szczęście żabojady pokazały klasę i wygrały 4:2. A Dortmund znakomicie wszedł w mecz, szybko objął prowadzenie 1:0 (niebywały Shinji Kagawa), w drugiej połowie dołożył dwie kolejne bramki i z przyjezdnych nie było co zbierać. Ostatnie trafienie padło łupem Roberta Lewandowskiego, który grał swój drugi mecz w podstawowym składzie Czarno-Żółtych. Wcześniej zmarnował przynajmniej trzy dogodne okazje. No i na koniec wielkie uznanie dla Nuriego Şahina, który wypracował wszystkie gole tego dnia. Teraz pozostaje wygrać w Sewilli i świętować awans. Przy każdym innym wyniku Borussia zakończy przygodę z Ligą Europy 2010/11.

Kolejne mecze za dwa tygodnie. Oby mrozy zelżały, a śnieg przestał bezlitośnie przysypywać boiska. Jak już wspomnieliśmy, Borussia jedzie do Sewilli, Leverkusen gra o pietruszkę z Atletico Madryt, a Stuttgart o to samo z Odense BK.

5. kolejka fazy grupowej Ligi Europy:
Young Boys Berno - VfB Stuttgart 4:2
Degen 35, Sutter 78, Mayuka 81 i 82 - Pogriebniak 48, Schipplock 68

Rosenborg Trondheim - Bayer Leverkusen 0:1
Sam 35

Borussia Dortmund - Karpaty Lwów 3:0
Kagawa 5, Hummels 49, Lewandowski 89

czwartek, 4 listopada 2010

4. kolejka Ligi Europy: szczęśliwi Aptekarze, bezlitosne Szwaby

VfB Stuttgart nie okazał cienia litości hiszpańskiej drużynie Getafe, zgniatając ją na wyjeździe 3:0. Tym samym piłkarze Jensa Kellera zapewnili sobie awans, prawie na pewno z pierwszego miejsca w grupie. Spotkanie ułożyło się dla nich idealnie, wchodzili w obronę rywala jak w masło. Już do przerwy mogli prowadzić trzema bramkami, ostatecznie potrzebowali na wypracowanie takiej przewagi 90 minut. Forma Szwabów systematycznie rośnie i choć byliśmy w redakcji Bundesblog przeciwnikami zwalniania trenera Christiana Grossa, tak teraz musimy oddać co należne Jensowi Kellerowi. VfB pod jego wodzą gra bardzo dobrze. A Martin Harnik ma już 4 bramki na koncie w Lidze Europy.

Borussia Dortmund w lidze spisuje się fantastycznie i najprawdopodobniej będzie mistrzem jesieni, ale w europejskich pucharach idzie jej gorzej. W dwumeczu z Paryż Saint Germain zdobyła dwa punkty. O ile mecz na Signal Iduna Park mógł się podobać, o tyle z murawy Parc de Princes wiało nudą. Borussia nie pokazała nic, z czego słynęła z gry na ligowych boiskach. Przed nią absolutnie kluczowy bój z Karpatami Lwów i na koniec decydujące starcie na wyjeździe z Sewillą. Oby w tych meczach nawiązała do formy w boisk niemieckich.

Za to Bayer Leverkusen zagrał chyba swój najgorszy mecz w tym sezonie - w czym zgadzamy się z oceną jego trenera Juppa Heynckesa. Oglądanie Aptekarzy nie należy ostatnio do najprzyjemniejszych doznań. Przynajmniej wygrali, choć jedyna bramka padła dopiero w 90. minucie po ogromnym i absurdalnym zamieszaniu w polu karnym. Strzelił ją najlepszy piłkarz Bayeru w tym sezonie Arturo Vidal. Awans jest na wyciągnięcie ręki, oby Leverkusen zechciało tę rękę wyciągnąć.

Kolejne mecze dopiero za cztery tygodnie. Dortmund podejmie lwowskie Karpaty, Stuttgart zostanie ugoszczony przez Young Boys Berno, a Leverkusen pojedzie do Trondheim.

4. kolejka fazy grupowej Ligi Europy:
Paryż Saint Germain - Borussia Dortmund 0:0

Bayer Leverkusen - Aris Saloniki 1:0
Vidal 90

Getafe CF - VfB Stuttgart 0:3
Marica 26, Gebhart 64, Harnik 76

czwartek, 21 października 2010

3. kolejka Ligi Europy: niełatwa sytuacja Dortmundu, Stuttgart bliski awansu

Dziś odbyły się spotkania 3. kolejki fazy grupowej Ligi Europy. Niemieckie zespoły nie przegrały żadnego z nich, choć po 3 punkty sięgnął jedynie Stuttgart (od tygodnia z nowym trenerem Jensem Kellerem. Potyczka z Getafe toczyła się w przygniatającej przewadze VfB i aż dziw bierze, że skończyło się na 1:0. Goście nie pokazali kompletnie nic. Jedyna bramka padła w 29. minucie, gdy Ciprian Marica na raty pokonał Oscara Ustariego.

Stuttgart lideruje w grupie H z kompletem 9 oczek. Z kolei na czele grupy B mamy Bayer Leverkusen (acz jedynie z 5 punktami). Tym razem Aptekarze wywieźli remis z Salonik. Spotkanie rozczarowało i zakończyło się bezbramkowym remisem. Prowadzony przez znanego przed laty z Walencji i Interu Héctora Raúla Cúpera Aris nie zagroził przyjezdnym, a i ci niespecjalnie kwapili się do zrównania gospodarzy z ziemią.

W drugim kolejnym domowym meczu w Lidze Europy nie zdołała wygrać Borussia. Po pechowej porażce z Sewillą, tym razem nie sprostała PSG. Widać niestety lekkie objawy kryzysu Czarno-Żółtych. Choć tuż po przerwie objęli prowadzenie po rzucie karnym (wywalczonym przez Jakuba Błaszczykowskiego), to nie dowieźli go do końca. W 87. minucie goście stanowczo za łatwo poczynali sobie w polu karnym BVB i do siatki trafił Clement Chantome, który pojawił się na placu gry kilka minut wcześniej. To bardzo komplikuje sytuację Borussii w grupie J. Przed nią trudne wyjazdy do Paryża i Sewilli. Szkoda byłoby pożegnać ten klub już na etapie fazy grupowej, zwłaszcza, że spośród tercetu w Lidze Europy ma ona u nas najlepszą opinię.

Rewanże za dwa tygodnie.

3. kolejka fazy grupowej Ligi Europy:
VfB Stuttgart - Getafe CF 1:0
Marica 29

Aris Saloniki - Bayer Leverkusen 0:0

Borussia Dortmund - Paryż Saint Germain 1:1
Şahin 50-k. - Chantome 87

czwartek, 30 września 2010

2. kolejka Ligi Europy: pechowa Borussia, cenny remis Leverkusen

Przyznam szczerze, że nie mogłem obejrzeć ani jednego meczu w czwartkowy wieczór, gdyż zmagałem się z ostatnią w studenckim życiu kampanią wrześniową. I z późniejszym jej opijaniem. Na szczęście redakcyjni koledzy zdali mi szczegółowe raporty.

Ciekawy bój stoczył w Madrycie Bayer Leverkusen. Atlético jest mocnym rywalem, więc wyjazdowy remis powinien cieszyć. O ile w pierwszej połowie to goście z Niemiec dominowali (czego efektem przytomny i skuteczny strzał Erena Derdiyoka), o tyle w drugiej to gospodarze mieli więcej z gry. Szkoda, że wyrównali dzięki rzutowi karnemu, podyktowanemu za bezmyślny faul Samiego Hyypii. Nie ma jednak co rozpaczać, bowiem Aptekarze liderują grupie B z 4 punktami. Teraz czeka ich dwumecz z Arisem Saloniki.

Z kolei w duńskim Odense, gdzie grał Stuttgart, kibicom długo przyszło czekać na gole. W końcu padły, a o jednego więcej zdobył Stuttgart. Decydujące trafienie padło po cudownym lobie zza pola karnego autorstwa Martina Harnika. Austriak zanotował już trzecie trafienie w Lidze Europy - co ciekawe wszystkie trzy gole strzelił wchodząc z ławki rezerwowych. I były to trafienia niezwykle istotne, w samych końcówkach meczów, na wagę zwycięstwa. Wcześnie ofiarami Harnika padły Molde FK i Slovan Bratysława, teraz przyszedł czas na Odense. VfB ma 6 oczek i oczywiście lideruje grupie H. Prawdę o Szwabach objawi dwumecz z Getafe.

Na koniec zostawiamy najbardziej pechowy mecz. Borussia Dortmund mimo bardzo dobrej gry i wyraźnej przewagi nad Sewillą przegrała u siebie 0:1. Szkoda straconych oczek, ale czasem tak już bywa. Gra podopiecznych trenera Kloppa może napawać wielkim optymizmem, nie dziwi zupełnie znakomita postawa w lidze. Czwartkowy mecz z silnym hiszpańskim rywalem wzmacnia korzystne wrażenie, choć wynik jest naturalnie daleki od oczekiwanego. Teraz ciekawie zapowiadający się dwumecz z Paryż Saint Germain.

2. kolejka fazy grupowej Ligi Europy:
Odense BK - VfB Stuttgart 1:2
A. Johansson 78 - Kuzmanović 72, Harnik 86

Borussia Dortmund - Sewilla FC 0:1
Cigarini 45

Atlético Madryt - Bayer Leverkusen 1:1
Simão Sabrosa 51-k. - Derdiyok 39

A kolejne mecze za 3 tygodnie, 21 października. Chwalcie Pana.

wtorek, 21 września 2010

Bohater 4. kolejki - Shinji Kagawa

Proszę nie myśleć, że Bundesblog na siłę wybiera innego bohatera kolejki niż Kicker. My najpierw decydujemy o naszej nagrodzie, a potem sprawdzamy, co zrobiła konkurencja. Otóż konkurencja wybrała Pawła Pogriebniaka, który strzelił hat-tricka Borussii M'gladbach. My jednak jesteśmy zdania, że to drobiazg w porównaniu z doppel-packiem w derbach Załębia Ruhry, w dodatku w meczu wyjazdowym. A takiej sztuki dokonał młody Japończyk, będący na ustach całego świata - Shinji Kagawa.

Zanim powiemy o nim kilka słów, zaprezentujemy listę wszystkich dziesięciu Japończyków w historii Bundesligi. Prawda jest taka, że najlepszy był ten pierwszy, Yasuhiko Okudera, który na przełomie lat 70. i 80. rozegrał 234 mecze w ekstraklasie. Z Kolonią wywalczył w 1978 roku dublet. Mistrzostwem mogą pochwalić się też dwaj szczęściarze z Wolfsburga, którzy trafili na najlepszy sezon w historii klubu (mowa o Makoto Hasebe i Yoshito Okubo). Drugim najskuteczniejszym Japończykiem w historii Bundesligi (po Okuderze) był znany przed kilku laty napastnik Naohiro Takahara.

Oto lista:
Shinji Kagawa (Borussia Dortmund, od 2010)
Atsudo Uchida (FC Schalke 04, od 2010)
Kisho Yano (SC Fryburg, od 2010)
Makoto Hasebe (VfL Wolfsburg, od 2008)
Yoshito Okubo (VfL Wolfsburg, 2008-2009)
Shinji Ono (VfL Bochum, 2007-2010)
Junichi Inamoto (Eintracht Frankfurt, 2007-2009)
Naohiro Takahara (Hamburger SV, Eintracht Frankfurt, 2002-2008)
Kazuo Ozaki (Arminia Bielefeld, FC St. Pauli, 1983-1989)
Yasuhiko Okudera (1. FC Kolonia, Hertha BSC Berlin, Werder Brema, 1977-1986)

A teraz Shinji Kagawa, urodzony 17 marca 1989 roku w Kobe. Juniorskie lata spędził w drużynie FC Miyagi Barcelona, z której na początku 2006 roku trafił do I-ligowego Cerezo Osaka. W pierwszym sezonie nie zagrał w ani jednym meczu. Dopiero spadek zespołu o klasę niżej pozwolił mu na regularne występy, co Kagawa skrzętnie wykorzystał. Jak na pomocnika był bardzo skuteczny - w sezonie 2009 zdobył aż 27 bramek w 44 spotkaniach.

To pomogło Cerezo wrócić w szeregi najlepszych, a Kagawie zrobić milowy krok w rozwoju. Pierwsze pół roku na najwyższym szczeblu było i dla naszego bohatera, i dla jego kolegów wyjątkowo udane. Beniaminek zadomowił się w czołówce tabeli, a Shinji zdobył 7 bramek w 11 meczach. To nie uszło uwadze obserwatorów z Europy.

Borussia akurat szukała następców dla Mohameda Zidana i Nelsona Valdeza, z których włodarze klubu byli umiarkowanie zadowoleni. Na partnera Lucasa Barriosa wybrano króla strzelców polskiej Ekstraklasy Roberta Lewandowskiego, a do roli rezerwowego przygotowywano młodego Japończyka. Tymczasem okazało się, że Kagawa u progu sezonu 2010/2011 jest w znakomitej dyspozycji i to on wybiegał w podstawowym składzie. W 8 meczach trafił 5 razy (tyle samo co Barrios). O celności jego strzałów po dwa razy przekonali się bramkarze Qarabağu Ağdam i FC Schalke 04. Nowy nabytek jest szybki, dobry technicznie, a piłka sama go szuka. A najbardziej zdumiewający w tym wszystkim jest koszt sprowadzenia Kagawy. Było to 350 tys. euro.

Sezon Drużyna Liga Mecze Bramki
2007Cerezo OsakaJaponia 2355
2008Cerezo OsakaJaponia 23516
2009Cerezo OsakaJaponia 24427
2010Cerezo OsakaJaponia 1117
2010/11Borussia DortmundNiemcy 143
Japonia 1117
Japonia 211448
Niemcy 143

SUKCESY:
- Cerezo Osaka: król strzelców 2. ligi japońskiej 2009

Poprzedni laureaci:
1. - Ruud van Nistelrooy (Hamburger SV)
2. - Patrick Herrmann (Borussia Mönchengladbach)
3. - Nuri Şahin (Borussia Dortmund)

czwartek, 16 września 2010

1. kolejka Ligi Europy: dwa pogromy i thriller we Lwowie

To był wspaniały czwartek dla niemieckich drużyn występujących w fazie grupowej Ligi Europy. Reprezentacyjny tercet odniósł komplet zwycięstw, a niejakie problemy miała tylko Borussia Dortmund. Na szczęście zażegnała je.

Zaczęło się od srogiego łomotu (4:0), który mistrzowi Norwegii sprawił Bayer Leverkusen. Gospodarze nie pozwolili Rosenborgowi praktycznie na nic, bijąc go niemiłosiernie od pierwszych minut. Jeszcze zanim kibice dobrze rozsiedli się na krzesełkach było 1:0. Z doskonałej strony pokazał się Patrick Helmes, który ostatecznie ustrzelił hat-tricka. Piłkarz ten rozegrał swój czwarty mecz w tym sezonie - zdobył w nich aż 7 goli. Wcześniej trzema bramkami poczęstował golkipera FK Pirmasens w I rundzie Pucharu Niemiec (11:1), trafił też przed kilkoma dniami w ligowym spotkaniu z Hanowerem (na 2:2 w 90. minucie).

Siedzący przez całe zawody na ławce rezerwowych Stefan Kießling musiał zadrżeć o swoją pozycję w wyjściowej jedenastce, bowiem Helmes jest w niebywałym gazie i zdobywa bramki z wielką łatwością. Czwarte (a w kolejności drugie) trafienie dla Aptekarzy było dziełem Stefana Reinartza, który z piekielną siłą kopnął piłkę zza pola karnego w okienko od słupka. Dziś ręce same składały się do oklasków dla podopiecznych Juppa Heynckesa.

Nie mniejszą radość sprawili swoim fanom zawodnicy VfB Stuttgart, którzy gładko ograli Young Boys Berno 3:0. Wydaje się, że Szwaby kryzys mają już za sobą - w starciu ze Szwajcarami prezentowali się doprawdy znakomicie. Choć, trzeba przyznać, pierwszego gola strzelili z wydumanego karnego. Wydaje się, że faul Alaina Nefa na Pawle Pogriebniaku miał miejsce tuż przed linią szesnastki.

Na szczęście później VfB pokazało, że jest drużyną lepszą i zasłużenie wygrało. Podobać mogła się zwłaszcza kapitalna kontra, po której Christian Gentner trafił na 2:0 efektownym strzałem w okienko. Rywali dobił w doliczonym czasie Serdar Taşçı, dobrze odnajdując się w zamieszaniu przed bramką Marco Wölfliego.

Istny horror przeżyli z kolei fani Borussii Dortmund, którzy śledzili potyczkę z Karpatami Lwów. Nawet znakomity pisarz Marek Krajewski, znany z lwowskiego kryminału Erynie, nie wymyśliłby takiego scenariusza, jaki miał miejsce w czwartkowy wieczór na Stadionie Ukraina. Czarno-Żółci prowadzili już 2:0, potem przegrywali 2:3 (jeszcze na 3 minuty przed końcem!), by ostatecznie wygrać 4:3.

Polskich kibiców z pewnością uraduje pierwsza asysta Roberta Lewandowskiego, który wypracował Lucasowi Barriosowi gola na 3:3. Paragwajczyk był jednym z bohaterów meczu (bramka i 2 asysty), zaraz obok Mario Götze. 18-letni skrzydłowy najpierw podwyższył na 2:0, a na koniec zamknął rezultat spotkania, bez cienia kompleksów występując w towarzystwie dużo bardziej znanych kolegów. Radość mąci jedynie mizerna postawa defensywy dortmundczyków, a zwłaszcza Matsa Hummelsa. To zdecydowanie nie był jego dzień.

Druga kolejka za dwa tygodnie. Zobaczymy w niej dwa fantastycznie zapowiadające się boje niemiecko-hiszpańskie. Bayer Leverkusen pojedzie na Estadio Vicente Calderón, by walczyć z Atlético Madryt. Borussia w tym czasie podejmie u siebie Sewillę. A w trzecim meczu Stuttgart zawita do duńskiego Odense.

1. kolejka fazy grupowej Ligi Europy:
Bayer Leverkusen - Rosenborg Trondheim 4:0
Helmes 4, 58 i 62, Reinartz 38

VfB Stuttgart - Young Boys Berno 3:0
Cacau 23-k., Gentner 59, Taşçı 90

Karpaty Lwów - Borussia Dortmund 3:4
Hołodiuk 44, Kopołoweć 52, Kożanow 78 - Şahin 8-k., Götze 27 i 90, Barrios 87

wtorek, 14 września 2010

Bohater 3. kolejki - Nuri Şahin

Znów było kilku kandydatów. Kicker.de wybrał Theofanisa Gekasa, który w sobotę strzelił doppel-packa dla swojej czwartej drużyny (wcześniej Bochum, Leverkusen, Hertha) - przebijają go pod tym względem tylko Bruno Labbadia (wbijał doppel-packi w sześciu ekipach) i Stefan Kohn (w pięciu). Ale co nas obchodzi Kicker. Po redakcyjnej naradzie podliczyliśmy głosy i wyszło, że mianem gracza kolejki uhonorujemy tureckiego pomocnika Borussii Dortmund, Nuriego Şahina.

Jego przypadek jest nietuzinkowy. Każda z osób mających jakąkolwiek styczność z Bundesligą dałaby sobie rękę uciąć, że gra on w czarno-żółtych barwach od wieków. Mogą więc nie uwierzyć, że w zeszły weekend Nuri skończył dopiero 22 lata. Może olśni ich informacja, że mówimy o najmłodszym debiutancie w historii niemieckiej ekstraklasy. 6 sierpnia 2005 Nuri Şahin wybiegł w podstawowym składzie Borussii w meczu z Wolfsburgiem (2:2).

Była pierwsza kolejka, a piłkarz miał wtedy 16 lat i 335 dni. Tym samym pobił rekord należący od 1976 roku do Jürgena Friedla (17 lat i 26 dni). O ile jednak Friedl poprzestał na 3 występach w Bundeslidze i słuch o nim zaginął, o tyle Şahin ma się świetnie do dziś. Jego pozycja w klubie jest niepodważalna. Pod koniec ubiegłego sezonu zanotował swój 100. występ w najwyższej klasie rozgrywkowej. A warto dodać, że sezon 2007/2008 spędził na wypożyczeniu do Feyenoordu.

Urodził się 5 września 1988 w Lüdenscheid (Nadrenia Północna-Westfalia). W wieku 13 lat trafił do Borussii i gra tam do dziś, z roczną przerwą na wspomniany pobyt w Rotterdamie. Jest środkowym pomocnikiem, słynącym z nienagannej techniki i dobrego przeglądu pola. To na nim opiera się gra Schwarz-Gelben. Poprzedni sezon miał znakomity - strzelił 4 bramki, do których dołożył 8 asyst, co uczyniło go (obok Mohameda Zidana najlepszym asystentem zespołu). Obecne rozgrywki zaczął przeciętnie, jednak w sobotę to jego kapitalna bramka otworzyła wynik spotkania z Wolfsburgiem. Ostatecznie skończyło się na 2:0, w czym młody Nuri miał niebagatelny udział.

Kilka słów o jego rocznym pobycie w Holandii. Şahin został ściągnięty do Feyenoordu na osobiste życzenie trenera Berta van Marwijka, który poprzednio prowadził Borussię i to on dał Turkowi szansę debiutu w zawodowej piłce w bardzo młodym wieku. Spisywał się znakomicie, bez trudu wywalczył miejsce w podstawowym składzie klubu z Rotterdamu. Zdobył 6 bramek, a na koniec cieszył się ze zdobycia Pucharu Holandii. Klub nie miał jednak wystarczających środków, by wykupić go z Dortmundu i Şahin wrócił na stare śmieci.

W 2005 roku zadebiutował w reprezentacji Turcji, oczywiście jako najmłodszy piłkarz w jej historii. Jakby tego było mało, został też najmłodszym strzelcem bramki dla narodowej drużyny spod znaku gwiazdy i półksiężyca. Ale to jeszcze nie koniec. Ta jego pierwsza bramka padła w meczu z Niemcami, krajem, w którym się urodził i spędził większość życia. Było to 8 października 2005. Jest to jego jedyny gol dla Turcji, a zagrał w 23 meczach.

Wcześniej z kadrą młodzieżową wywalczył 4. miejsce na MŚ U-17 (Peru 2005), indywidualnie zaś został wicekrólem strzelców turnieju. Jak wspominaliśmy na wstępie, to jest naprawdę nietuzinkowy przypadek.

Sezon Drużyna Liga Mecze Bramki
2005/06Borussia DortmundNiemcy 1231
2006/07Borussia DortmundNiemcy 1240
2006/07Borussia Dortmund IINiemcy 340
2007/08Feyenoord RotterdamHolandia 1296
2008/09Borussia Dortmund IINiemcy 411
2008/09Borussia DortmundNiemcy 1252
2009/10Borussia DortmundNiemcy 1334
2010/11Borussia DortmundNiemcy 131
Niemcy 11088
Niemcy 340
Niemcy 411
Holandia 1296

SUKCESY:
- Feyenoord Rotterdam: Puchar Holandii 2008

Poprzedni laureaci:
1. - Ruud van Nistelrooy (Hamburger SV)
2. - Patrick Herrmann (Borussia Mönchengladbach)

piątek, 27 sierpnia 2010

Rozlosowano fazę grupową europejskich pucharów

Wczoraj i dziś w Szwajcarii rozlosowano grupy fazy zasadniczej Ligi Mistrzów i Ligi Europy. Przypomnijmy, że w obu tych rozgrywkach Bundesligę reprezentują po 3 zespoły - wszystkie, które miały na to szanse.

W Lidze Mistrzów los nie oszczędza Werderu Brema, który w kwalifikacjach musiał walczyć z bardzo silną Sampdorią. Teraz wyzwanie jest jeszcze większe, bowiem w stawce są mistrzowie Włoch (Inter), Holandii (Twente) oraz czwarty zespół Anglii (Tottenham). To jedna z najmocniejszych grup i trudno cokolwiek przewidywać, może poza marginalną rolą Holendrów.

Schalke również wpadło na wymagających rywali, jednak o ile z Lyonem może być ciężko, o tyle lizbońska Benfica wydaje się być w zasięgu podopiecznych Felixa Magatha. Najlepiej trafili Bawarczycy, którym szyki będzie próbował pokrzyżować AS Rzym oraz dwa kluby niżej notowane - Bazylea i rumuński Kluż.

W Lidze Europy najtrudniejsza przeprawa czeka Bayer Leverkusen, który trafił do grupy z obrońcą trofeum Atlético Madyt oraz solidnymi Arisem i Rosenborgiem. Równie poważne zadanie stanie przed Borussią, która wpadła na Sewillę i PSG. Dla odmiany Stuttgart jest raczej faworytem grupy H.

Pierwsze mecze około połowy września (14-16).

FAZA GRUPOWA LIGI MISTRZÓW

Grupa A:
Werder Brema
Tottenham Hotspur
Twente Enschede
Inter Mediolan

Grupa B:
FC Schalke 04
Olympique Lyon
Benfica Lizbona
Hapoel Tel Awiw

Grupa E:
Bayern Monachium
AS Rzym
CFR Kluż
FC Bazylea

FAZA GRUPOWA LIGI EUROPY

Grupa B:
Bayer Leverkusen
Rosenborg Trondheim
Aris Saloniki
Atlético Madryt

Grupa H:
VfB Stuttgart
Young Boys Berno
Getafe CF
Odense BK

Grupa J:
Borussia Dortmund
Sewilla FC
Paryż Saint Germain
Karpaty Lwów

czwartek, 26 sierpnia 2010

Liga Europy: trio awansowało w komplecie

Nie było sensacji w rewanżowych meczach niemieckich drużyn w IV rundzie kwalifikacyjnej Ligi Europy. Tylko Stuttgart miał moment, że poczuł ciepło - Dortmund i Leverkusen nie pozwoliły rywalom zbliżyć się na tyle, by mogli marzyć o awansie.

Najpierw odbył się mecz w Ağdam, gdzie miejscowy Qarabağ walczył z Borussią Dortmund. Pierwszy mecz (4:0) nie pozostawił złudzeń kto jest lepszy. Nie pozostawił też cienia wątpliwości na temat różnicy między polską Ekstraklasą a niemiecką Bundesligą. Wisła okazała się zbyt słaba na Azerów, a dortmundczycy strzelili mu w pierwszej połowie 4 gole.

W rewanżu nie było już jednak tak różowo. Goście wprawdzie się nie przemęczali, ale dla porządku powinni wygrać gładko. Tymczasem jedyna bramka padła dopiero w doliczonym czasie gry - Lucas Barrios wpadł w pole karne, efektownie odwrócił się z obrońcą na plecach i nie dał szans bramkarzowi.

Bayer Leverkusen zaczął w Symferopolu fatalnie, bowiem od zagrania ręką w polu karnym (Erena Derdiyoka). Ukraińcy wykorzystali prezent i objęli prowadzenie. Wynik 3:0 z pierwszego starcia gwarantował jednak Aptekarzom względny spokój. Podopieczni Juppa Heynckesa spokojnie atakowali, świadomi, że w końcu padnie gol. Tak też się stało - tuż po zmianie stron rzut karny po faulu na Barnetcie skutecznie egzekwował Arturo Vidal. W ostatnim kwadransie Niemcy dorzucili jeszcze dwie bramki. W ich szeregach wyróżniał się aktywny Renato Augusto, będący u progu sezonu w znakomitej dyspozycji.

Największej biedy napytał sobie Stuttgart, który powoli przyzwyczaja swoich fanów do rewanżów przyprawiających o ból głowy. W III rundzie Szwaby wygrały na wyjeździe z Molde, by u siebie zacząć od utraty dwóch bramek. Ostatecznie wyrównali, ale niesmak pozostał. Teraz identyczna historia miała miejsce z Slovanem Bratysława. Najpierw 1:0 na wyjeździe, a potem dwie stracone bramki i wielkie nerwy. Na szczęście i tym razem udało się doprowadzić do remisu i dowieźć go do końca. Faktem jest jednak, że w sierpniu Stuttgart gra bardzo słabo i w niczym nie przypominam najlepszej drużyny wiosny 2010.

VfB awans zawdzięcza dwóm panom na G: Gebhartowi i Gentnerowi. Ich dwie bramki pozwoliły odwrócić losy meczu i uzyskać dostęp do fazy grupowej. Niemniej biada Stuttgartowi, jeśli nadal będzie się prezentował tak niefrasobliwie w obronie. Jak widać ubytek Samiego Khediry nie jest tak łatwo załatać.

2. mecze IV rundy kwalifikacyjnej Ligi Europy:
Qarabağ Ağdam - Borussia Dortmund 0:1 (0:4)
Barrios 90

Tawrija Symferopol - Bayer Leverkusen 1:3 (0:3)
Idahor 5-k. - Vidal 51-k., Hołajdo 74-sam., Castro 90

VfB Stuttgart - Slovan Bratysława 2:2 (1:0)
Gebhart 56, Gentner 65 - Dobrotka 9, Sylvestr 53

Losowanie fazy grupowej już w piątek.

piątek, 20 sierpnia 2010

Bundesliga sieje zniszczenie w Lidze Europy

To był szampański tydzień dla kibiców Bundesligi. Wczoraj Werder zrównał z ziemią Sampdorię Genua, a dzisiaj trio grające w Lidze Europy odniosło komplet zwycięstw. We wszystkich trzech meczach istotną rolę odegrali zawodnicy przybyli tego lata.

Bayer Leverkusen nie patyczkował się z krymską Tawriją Symferopol. Już w 1. minucie wynik meczu strzałem z dystansu otworzył lewy obrońca Michal Kadlec. Słowak został bohaterem meczu, bowiem w samej końcówce podwyższył rezultat strzałem głową. Trzecie trafienie było dziełem Michaela Ballacka, który z piekielną siłą uderzył z rzutu karnego. Nowy nabytek Aptekarzy wrócił na BayArena po 8 latach gry w Bayernie i Chelsea. I pięknie się przywitał.

Znacznie większy opór postawił Stuttgartowi bratysławski Slovan. Goście z Niemiec długo nie mogli przebić się przez obronny mur Słowaków i dopiero rzutem na taśmę udało się strzelić zwycięskiego gola. A akcję bramkową przeprowadzili dwaj nowo sprowadzeni piłkarze: Johan Audel (dośrodkowanie) i Martin Harnik (strzał do siatki). Był to już drugi gol Austriaka w Lidze Europy.

Na koniec Borussia Dortmund rozgromiła azerski Qarabağ 4:0. Wszystkie bramki padły w pierwszej połowie, a łupem podzielili się Lucas Barrios i Shinji Kagawa (kolejny nowicjusz w Bundeslidze). Japończyk zaprezentował się znakomicie, a jego współpraca z Barriosem przebiegała bez zarzutu. Robertowi Lewandowskiemu na razie pozostanie ławka rezerwowych - w dzisiejszym meczu wszedł za Japończyka w 70. minucie. Na osłodę dla polonofili trzeba dodać, że asystą prze trafieniu na 3:0 popisał się inny świeży transfer Borussii, Łukasz Piszczek.

Był to więc znakomity dzień i możemy być niemal pewni, że w fazie grupowej Ligi Europy zobaczymy komplet trzech niemieckich drużyn. Albo czterech, jeśli nie daj Boże noga powinie się Werderowi. Rewanże oczywiście za tydzień.

1. mecze IV rundy kwalifikacyjnej Ligi Europy:
Bayer Leverkusen - Tawrija Symferopol 3:0
Kadlec 1 i 83, Ballack 90-k.

Slovan Bratysława - VfB Stuttgart 0:1
Harnik 88

Borussia Dortmund - Qarabağ Ağdam 4:0
Kagawa 13 i 41, Barrios 20 i 29

piątek, 6 sierpnia 2010

Losowanie europejskich pucharów

W szwajcarskim miasteczku Nyon wylosowano pary ostatnich rund kwalifikacyjnych tegorocznych edycyj europejskich pucharów. Najpierw dowiedzieliśmy się, że przed naprawdę ciężką przeprawą w Lidze Mistrzów stanie Werder Brema, który rozegra dwumecz z 4. drużyną Serie A Sampdorią Genua. Bremeńczycy trafili chyba na najgorszą opcję z dostępnych, do wyboru mieli bowiem niżej notowane kluby - Bragę, Auxerre, Young Boys czy Dynamo Kijów. Pierwszy mecz 18 sierpnia w Bremie, rewanż tydzień później w Italii.

Jakiś czas potem poznaliśmy rywali niemieckich drużyn w IV rundzie kwalifikacyjnej Ligi Europy. Tu los się do bundesligistów zdecydowanie uśmiechnął. Całe reprezentacyjne trio pojedzie na wschód, do rywali z niższej półki. Borussia Dortmund powalczy z pogromcą beznadziejnej Wisły Kraków, azerskim Qarabağem, Leverkusen zmierzy się z krymską Tawriją, zaś Stuttgart czeka bój w Bratysławie. Pierwsze mecze rozegrane zostaną 19 sierpnia, rewanże 26.

IV RUNDA KWALIFIKACYJNA LIGI MISTRZÓW:
Werder Brema - Sampdoria Genua

IV RUNDA KWALIFIKACYJNA LIGI EUROPY:
Bayer Leverkusen - Tawrija Symferopol
Slovan Bratysława - VfB Stuttgart
Borussia Dortmund - Qarabağ Ağdam

wtorek, 27 kwietnia 2010

Bohater 32. kolejki - Lucas Barrios

Hat-trick strzelony w wyjazdowym meczu z 1. FC Norymberga okazał się dla argentyńskiego napastnika Borussii Dortmund Lucasa Barriosa przepustką do zdobycia (po raz pierwszy) tytułu bohatera kolejki wg portalu Bundesblog.

Lucas Ramón Barrios Cáceres żyje od 13 listopada 1984 roku, gdy pani Barriosowa wydała go na świat w miejscowości San Fernando w okolicach Buenos Aires. Jest więc Barrios Argentyńczykiem.

Nasz bohater jest wychowankiem klubu Argentinos Juniors ze stolicy kraju. Zespół grał wówczas na zapleczu ekstraklasy, a Barrios w swoim pierwszym sezonie na zawodowym poziomie zdobył 5 goli w 15 meczach. Po awansie do I ligi stracił miejsce w składzie i odszedł do II-ligowego Tigre Buenos Aires.

Później jego karierę charakteryzowała wyjątkowa niestałość. Argentyńczyk zmieniał drużyny jak rękawiczki - w ciągu trzech lat zwiedził sześć klubów z trzech lig (Chile, Argentyna, Meksyk). Wreszcie w 2008 roku przeszedł do Colo-Colo Santiago i tam jego talent eksplodował. Zdobył mistrzostwo ojczyzny Augusto Pinocheta i dorzucił też tytuł króla strzelców za sezon 2008. W 2009 roku kontynuował ostre strzelanie, toteż na półmetku rozgrywek (system wiosna-jesień) rzuciły się na niego ekipy z Europy.

Ostatecznie trafił do Borussii Dortmund - za jedyne 4,2 mln euro. Z początku nie mógł się przełamać i już liczono mu minuty bez gola. Ale w 8. kolejce pokonał golkipera M'gladbach i worek z bramkami się rozwiązał: trafiał też w 4 następnych spotkaniach. Obecnie ma na koncie już 18 goli i zajmuje 3. miejsce w tabeli snajperów Bundesligi. A dortmundczycy cieszą się, że zrobili iście złoty interes, sprowadzając tak potwornie skutecznego atakującego.

Sezon Drużyna Liga Mecze Bramki
2003/04Argentinos Juniors B.A.Argentyna 2155
2004/05Argentinos Juniors B.A.Argentyna 120
2004/05Tigre B.A.Argentyna 2157
2005Deportes TemucoChile 12812
2005/06Tiro Federal RosarioArgentyna 1121
2006Deportes CobreloaChile 12112
2007Deportes CobreloaChile 11814
2007/08Atlas GuadalajaraMeksyk 1141
2008Colo-Colo SantiagoChile 13837
2009Colo-Colo SantiagoChile 11512
2009/10Borussia DortmundNiemcy 13118
Argentyna 1141
Argentyna 2155
Chile 112087
Meksyk 1141
Niemcy 13118


SUKCESY:
- Colo-Colo Santiago: Mistrzostwo Chile 2008, król strzelców ligi chilijskiej 2008

Poprzedni laureaci:

1. - Mimoun Azaouagh (VfL Bochum)
2. - Zé Roberto (Hamburger SV)
3. - Aristide Bancé (1. FSV Moguncja 05)
4. - Arjen Robben (Bayern Monachium)
5. - Simon Rolfes (Bayer Leverkusen)
6. - Mohamadou Idrissou (SC Fryburg)
7. - Vedad Ibišević (TSG 1899 Hoffenheim)
8. - Pedro Geromel (1. FC Kolonia)
9. - Manuel Neuer (FC Schalke 04)
10. - Kevin Kurányi (FC Schalke 04)
11. - Andreas Ivanschitz (1. FSV Moguncja 05)
12. - Stefan Reinartz (Bayer Leverkusen)
13. - Mesut Özil (Werder Brema)
14. - Stefan Kießling (Bayer Leverkusen)
15. - Hans-Jörg Butt (Bayern Monachium)
16. - Adrián Ramos (Hertha BSC Berlin)
17. - Toni Kroos (Bayer Leverkusen)
18. - Mats Hummels (Borussia Dortmund)
19. - Wahid Haszemian (VfL Bochum)
20. - Raúl Bobadilla (Borussia Mönchengladbach)
21. - Mladen Petrić (Hamburger SV)
22. - Ruud van Nistelrooy (Hamburger SV)
23. - Cacau (VfB Stuttgart)
24. - Ivan Rakitić (FC Schalke 04)
25. - Maxim Choupo-Moting (1. FC Noryberga)
26. - Raphael Schäfer (1. FC Norymberga)
27. - Theofanis Gekas (Hertha BSC Berlin)
28. - Kevin Kurányi (FC Schalke 04)
29. - Raffael (Hertha BSC Berlin)
30. - Didier Ya Konan (Hanower 96)
31. - Torsten Frings (Werder Brema)

wtorek, 19 stycznia 2010

Bohater 18. kolejki - Mats Hummels

Wybór najlepszego piłkarza pierwszej "wiosennej" serii spotkań nie należał do najłatwiejszych. Należał on bowiem do trudnych. Niemniej coś trzeba było w tej materii postanowić - toteż wyróżniamy strzelca dwóch bramek dla Borussii Dortmund w wyjazdowym meczu z Kolonią, Matsa Hummelsa. Walnie przyczynił się on do wygranej swojego klubu 3:2, która to wygrana była piątą z rzędu.

Mats Hummels jest wśród żywych od 16 grudnia 1988 roku. Matka powiła go w 100-tysięcznym mieście Bergisch Gladbach w Nadrenii Północnej-Westfalii. Jako 7-latek wstąpił do szkółki piłkarskiej Bayernu Monachium z odległej Bawarii. Tam przemierzał kolejne szczeble juniorskiej kariery, aż w 2006 roku trafił do zespołu III-ligowych rezerw, trenowanych przez Hermanna Gerlanda. W rozgrywkach 2006/2007 na dobre zadomowił się w podstawowym składzie amatorów Bayernu. A 19 maja 2007 zadebiutował w dorosłej kadrze Bawarczyków - wprowadził go Ottmar Hitzfeld.

Niestety konkurencja w zespole z Monachium była, co nie powinno być dla bacznego obserwatora Bundesligi żadnym zdziwieniem, zacięta. Hummels nie miał szans przebić się do pierwszego składu, ani nawet na ławkę. Stąd decyzja o wypożyczeniu go na 1,5 roku do Dortmundu.

W zespole Thomasa Dolla Hummels był podstawowym stoperem. Miał się od kogo uczyć, gdyż w kadrze Czarno-Żółtych znajdowali się wówczas tej klasy środkowi obrońcy, co Christian Wörns czy Robert Kovač.

W poprzednie rozgrywki Hummels wszedł pełen nadziei. Jesień 2008 była dla jego klubu całkiem udana. Niestety w przerwie zimowej bohater niniejszego opracowania doznał ciężkiej kontuzji (zerwanie więzadeł) i całą wiosnę odpoczywał. Gdy wrócił, klub nie oddał go z powrotem do Bayernu, lecz wykupił za 4,2 mln euro. Od lata 2009 Hummels jest pełnoprawnym piłkarzem Borussii.

Sezon

Drużyna

Liga

Mecze

Bramki

2005/06

Bayern Monachium II

Niemcy 3

1

0

2006/07

Bayern Monachium II

Niemcy 3

31

2

2006/07

Bayern Monachium

Niemcy 1

1

0

2007/08

Bayern Monachium II

Niemcy 3

10

3

2007/08

Borussia Dortmund

Niemcy 1

13

0

2008/09

Borussia Dortmund

Niemcy 1

12

1

2009/10

Borussia Dortmund

Niemcy 1

19

4

Niemcy 1

45

5

Niemcy 3

42

5



SUKCESY:
- Borussia Dortmund: finał Pucharu Niemiec 2008

Poprzedni laureaci:
1. - Mimoun Azaouagh (VfL Bochum)
2. - Zé Roberto (Hamburger SV)
3. - Aristide Bancé (1. FSV Moguncja 05)
4. - Arjen Robben (Bayern Monachium)
5. - Simon Rolfes (Bayer Leverkusen)
6. - Mohamadou Idrissou (SC Fryburg)
7. - Vedad Ibišević (TSG 1899 Hoffenheim)
8. - Pedro Geromel (1. FC Kolonia)
9. - Manuel Neuer (FC Schalke 04)
10. - Kevin Kurányi (FC Schalke 04)
11. - Andreas Ivanschitz (1. FSV Moguncja 05)
12. - Stefan Reinartz (Bayer Leverkusen)
13. - Mesut Özil (Werder Brema)
14. - Stefan Kießling (Bayer Leverkusen)
15. - Hans-Jörg Butt (Bayern Monachium)
16. - Adrián Ramos (Hertha BSC Berlin)
17. - Toni Kroos (Bayer Leverkusen)