piątek, 17 grudnia 2010

Losowanie europejskich pucharów

W siedzibie Europejskiej Unii Piłkarskiej rozlosowano pary 1/8 finału Ligi Mistrzów i 1/16 i 1/8 finału Ligi Europy. Spotkania tej fazy rozgrywek odbędą się w drugiej połowie lutego 2011 roku. W obu rozgrywkach mamy po dwóch przedstawicieli Bundesligi.

Zdecydowanie najgorzej trafił Bayern Monachium, który już w pierwszej rundzie fazy pucharowej spotka się z obrońcą trofeum (z którym zresztą przegrał w finale 0:2), Interem Mediolan. Małym pocieszeniem jest fakt, że pod wodzą trenera Rafy Beniteza mediolańczycy spisują się zdecydowanie gorzej niż za kadencji słynnego poprzednika. W Serie A tracą do liderującego rywala zza miedzy 13 oczek (mają mecz zaległy), a w Lidze Mistrzów zajęli drugie miejsce w grupie A za Tottenhamem Hotspur. Jednak z drugiej strony Bawarczycy też rozczarowują. Z kolei FC Schalke 04 rozegra dwumecz z Walencją CF - i raczej nie jest faworytem. Pierwsze mecze 23 lutego, rewanże 3 tygodnie później.

W Lidze Europy przedstawiciele Bundesligi mieli więcej szczęścia. Bayer Leverkusen wpadł na ukraiński Metalist Charków, a VfB Stuttgart zmierzy się z bezlitośnie ograną w Champions League przez Schalke Benficą Lizbona. Każdy wynik inny niż awans niemieckiego duetu będzie przez redaktorów Bundesblogu potraktowany jako niespodzianka i na pewno pozostawi niesmak. Spotkania rozegrane zostaną 16 i 23 lutego. W przypadku wygranej na Szwabów w 1/8 finału będzie czekał zwycięzca pojedynku BATE Borysów z Paryż Saint Germain, a na Aptekarzy triumfator boju SSC Neapol z Villarreal CF.

1/8 FINAŁU LIGI MISTRZÓW
Inter Mediolan - Bayern Monachium
Walencja CF - FC Schalke 04

1/16 FINAŁU LIGI EUROPY
Benfica Lizbona - VfB Stuttgart
Metalist Charków - Bayer Leverkusen

1/8 FINAŁU LIGI EUROPY
Benfica Lizbona/VfB Stuttgart - BATE Borysów/Paryż Saint Germain
Metalist Charków/Bayer Leverkusen - SSC Neapol/Villarreal CF

czwartek, 16 grudnia 2010

6. kolejka Ligi Europy: Dortmund za burtą

W meczu o wszystko Borussii Dortmund nie udało się wygrać na stadionie im. Ramóna Sáncheza Pizjuána w Sewilli. Remis 2:2 oznacza, że Niemcy kończą rozgrywki grupowe na trzecim miejscu i odpadają z dalszej rywalizacji. W pozostałych dwóch meczach bundesligistów Stuttgart rozgromił Odense 5:1, a Bayer Leverkusen utrzymał prowadzenie w tabeli dzięki domowemu remisowi z Atlético Madryt.

Najwięcej zainteresowania kibiców niemieckich drużyn wzbudził rzecz jasna mecz mistrzów jesieni. Borussia zaczęła kapitalnie, bowiem już w 4. minucie prowadzenie dał jej fantastyczny Japończyk Shinji Kagawa. Miał nieco szczęścia - piłka odbiła się rykoszetem od obrońcy - ale w tej rundzie szczęście wyjątkowo sprzyja Azjacie. Niestety później Borussia zanadto się cofnęła, zaś gospodarze przypuścili spodziewany szturm. W końcu defensywa przyjezdnych się załamała i w odstępie kilku minut Sewilla wyszła na prowadzenie 2:1 i dowiozła je do przerwy.

Sytuacja wydawała się beznadziejna, ale i druga połowa zaczęła się wyśmienicie dla dortmundczyków, bowiem po rzucie rożnym głową piłkę do siatki skierował stoper Neven Subotić. W poprzedniej kolejce Ligi Europy w podobny sposób trafił jego partner (z linii obrony oczywiście) Mats Hummels. Stałe fragmenty gry są w ogóle zabójczą bronią Borussii - zwłaszcza w momentach, gdy zespołowi wyraźnie nie idzie. Choć wydawało się, że przed nami ponad 40 emocjonujących minut, tempo spotkania wyraźnie siadło. Gospodarze umiejętnie bronili wyniku, a goście bali się śmielej zaatakować w obawie przed kontrami szybkich piłkarzy Sewilli. Ostatecznie bramki już nie padły i Borussia dość pechowo żegna się z rozgrywkami Ligi Europy. Przeważyła domowa porażka 0:1 z Hiszpanami, niezasłużona z przebiegu meczu, oraz tylko 2 punkty w dwumeczu z Paryż SG. Teraz piłkarzom Jürgena Kloppa pozostaje już tylko walka o mistrzostwo, bowiem z krajowym pucharem także się pożegnali.

Wspaniale wypadł debiut Brunona Labbadii na ławce trenerskiej VfB Stuttgart. Zespół rozgromił duńskie Odense BK 5:1 i wygrał grupę z 15 punktami. Przynajmniej występy w Lidze Europy nieco osłodziły kibicom Szwabów liczne kompromitacje na arenie krajowej. Spotkanie toczyło się do jednej bramki, gospodarze poza strzeleniem 5 bramek zmarnowali jeszcze dwa razy tyle sytuacji, bezlitośnie punktując przyjezdnych. Pamiętajmy, że w ten weekend podejmują u siebie Bayern Monachium, w którym Labbadia występował w latach 1991-1994. Zapowiada się interesujący pojedynek.

Swoją grupę wygrał też Bayer Leverkusen, remisując z obrońcą trofeum 1:1. Tym samym wyrzucił Hiszpanów za burtę rozgrywek - w 1/16 finału zobaczymy niespodziewanie grecki Aris Saloniki. Przyjezdni grali ambitnie i gdyby nie zaskakująca nieskuteczność Diego Forlána, mogliby nawet wygrać. Jednak to gospodarze otworzyli wynik - swoją czwartą bramkę w Lidze Europy zdobył Patrick Helmes. A asystą popisał się powracający po trzymiesięcznej przerwie do składu Bayeru Stefan Kießling. Goście szybko odpowiedzieli golem wyrównującym - 20 sekund po wejściu na boisku Fabiana Giefera pokonał 20-letni Fran Merida. Wynik się utrzymał, ale wobec wygranej Arisu z Rosenborgiem nie miał on najmniejszego znaczenia na układ tabeli.

Już jutro odbędzie się losowanie par 1/16 finału Ligi Europy (i 1/8 Ligi Mistrzów). Dwóm niemieckim drużynom przyjdzie się zmierzyć z ekipami z drugich miejsc w grupach.

6. kolejka fazy grupowej Ligi Europy:
Sewilla FC - Borussia Dortmund 2:2
Romaric 31, Kanoute 35 - Kagawa 4, Subotić 49

VfB Stuttgart - Odense BK 5:1
Gebhart 20, Høegh 48-sam., Gentner 65, Pogriebniak 70, Marica 90 - P. Utaka 72

Bayer Leverkusen - Atlético Madryt 1:1
Helmes 69 - Merida 72

wtorek, 14 grudnia 2010

Bohater 16. kolejki - Papiss Cissé

Bardzo zdziwił nas (redakcję serwisu Bundesblog) fakt, że jeden z najskuteczniejszych napastników anno 2010 w Niemczech ani razu nie dostał naszej prestiżowej nagrody Bohatera Kolejki. Czas naprawić ten błąd - a okazja ku temu jest przednia, bowiem Papiss Cissé w ostatni weekend zaaplikował dwie bramki Borussii M'gladbach. Dzięki temu Fryburg wygrał gładko 3:0 i ma szansę zakończyć rundę jesienną na miejscu pucharowym.

Cissé to klasyczny człowiek znikąd. Przybył w styczniu 2010 z drugoligowego francuskiego Metz, by pomóc Fryburgowi w walce o utrzymanie. Kosztował 1,5 mln euro - najwięcej w historii klubu. Wiosną strzelił 6 bramek, tworząc z Mohammadou Idrissou groźny duet afrykańskich napastników. Prawdziwy rozkwit przeżywa jednak w bieżącym sezonie - w 16 meczach trafił aż 13-krotnie i wespół z Theofanisem Gekasem z Eintrachtu lideruje klasyfikacji strzelców Bundesligi.

Papiss Demba Cissé urodził się 3 czerwca 1985 roku w stolicy Senegalu - Dakarze. W kraju występował w dwóch klubach: AS Génération Foot i AS Douanes. W barwach tego drugiego zadebiutował w senegalskiej ekstraklasie i wzbudził zainteresowanie obserwatorów z Europy. W wieku 20 lat trafił do I-ligowego francuskiego FC Metz. Jako że nie miał tam szans na regularne występy, wypożyczono go do grającego w III lidze AS Cherbourg. Tam radził sobie na tyle dobrze, że po pół roku z otwartymi ramionami przyjęto go z powrotem w Metz. Jego 12 bramek w rozgrywkach 2006/07 przyczyniło się do awansu klubu do ekstraklasy.

Ligue 1 wciąż było jednak zbyt wysokimi progami dla młodego napastnika, toteż tym razem oddano go na przechowanie do LB Châteauroux. Metz zdążył wówczas spaść o klasę niżej i dla Cissé znów znalazło się miejsce w napadzie. Senegalczyk błyszczał nienaganną skutecznością i w zimie 2009/10 wpłynęła oferta z Fryburga. Tam Cissé - można to powiedzieć bez cienia przesady - zrobił prawdziwą furorę i aktualnie jest na celowniku znacznie silniejszych ekip.

W reprezentacji Senegalu zadebiutował w 2008 roku i do tej pory zagrał w 8 meczach, trafiając do siatki 7 razy.

Sezon Drużyna Liga Mecze Bramki
2002/03AS DouanesSenegal 1

2003/04AS DouanesSenegal 1

2004/05AS DouanesSenegal 1

2005/06FC MetzFrancja 110
2005/06AS CherbourgFrancja 32611
2006/07FC MetzFrancja 23212
2007/08FC MetzFrancja 190
2007/08LB ChâteaurouxFrancja 2154
2008/09FC MetzFrancja 23715
2009/10FC MetzFrancja 2168
2009/10SC FryburgNiemcy 1166
2010/11SC FryburgNiemcy 11613
Senegal 12623
Francja 1100
Francja 29039
Francja 32611
Niemcy 13219

SUKCESY
- AS Douanes: Puchar Senegalu 2003, 2004, 2005

POPRZEDNI LAUREACI
1. - Ruud van Nistelrooy (Hamburger SV)
2. - Patrick Herrmann (Borussia Mönchengladbach)
3. - Nuri Şahin (Borussia Dortmund)
4. - Shinji Kagawa (Borussia Dortmund)
5. - Grafite (VfL Wolfsburg)
6. - Ádám Szalai (1. FSV Moguncja 05)
7. - Lewis Holtby (1. FSV Moguncja 05)
8. - Mario Gómez (Bayern Monachium)
9. - Didier Ya Konan (Hanower 96)
10. - Milivoje Novakovič (1. FC Kolonia)
11. - Ciprian Marica (VfB Stuttgart)
12. - Raúl Bobadilla (Borussia Mönchengladbach)
13. - Raúl (FC Schalke 04)
14. - Anatolij Tymoszczuk (Bayern Monachium)
15. - Manuel Neuer (FC Schalke 04)

niedziela, 12 grudnia 2010

16. kolejka Bundesligi: Dortmund przed rekordem wszech czasów, świetna seria Hanoweru

Portal Bundesblog stawia śmiałą tezę, że patrząc na poczynania Borussii Dortmund, mamy do czynienia z najbardziej spektakularną rundą jesienną w historii jakiejkolwiek drużyny w Bundeslidze. Już za tydzień klub stanie przed szansą pobicia rekordu Bayernu Monachium z sezonu 2005/06 i zakończenia pierwszej fazy rozgrywek z 46 punktami (Bawarczycy mieli 44). Ale teraz uwaga, bo będzie smaczek. W ostatnim meczu w tym roku zawodnicy Jürgena Kloppa pojadą do Frankfurtu. A szkoleniowcem tamtejszego Eintrachtu jest Michael Skibbe, zwolniony w lutym 2000 roku z Borussii Dortmund właśnie. Niby minęło już 10 lat od tamtego wydarzenia, jednak historia futbolu wprost uwielbia rozmaite figle.

11-punktowa przewaga Dortmundu nad Aptekarzami właściwie przesądza sprawę mistrzostwa Niemiec 2011, zwłaszcza, że Bayer Leverkusen to wieczny wicemistrz i choćby tytuł podawano mu na tacy, on zadowala się drugim miejscem. Na Hanower, Moguncję i Fryburg nie ma co liczyć (z całym szacunkiem dla tego sympatycznego tria) - więc może Bayern? No cóż, odrobienie 17-punktowej straty byłoby chyba najbardziej spektakularną gonitwą w historii światowych rozgrywek ligowych. Niestety nie dysponujemy statystykami odnośnie rekordu w tej dziedzinie, choć 12-13-punktowe przepaści udawało się w przeszłości zasypywać. O ile jednak można być pewnym, że wiosną Dortmund zdobędzie zdecydowanie mniej punktów niż jesienią, o tyle jakoś trudno uwierzyć w niesamowitą metamorfozę Bawarczyków. Chyba pozostaje nam jednak pogratulować Meistra zespołowi Czarno-Żółtych.

W tej kolejce Borussia stosunkowo łatwo wygrała z Werderem 2:0, choć nad jej pomyślnością czuwali sędziowie, nie przyznając bremeńczykom zasłużonego rzutu karnego (ewidentny faul Weidenfellera na Pizarro przy stanie 1:0) i zaliczając gospodarzom gola na 2:0, który padł po spalonym Roberta Lewandowskiego. Aha - i gwoli statystycznego wyjaśnienia. My drugą bramkę zaliczamy Shinjiemu Kagawie, tak jak wszystkie szanujące się serwisy niemieckie.

Z pięciozespołowej grupy "pościgowej" (bo to i taki "pościg") wygrali wszyscy z wyjątkiem Moguncji, która bezapelacyjnie dobrnęła już do granic swoich możliwości i ostatnio przegrywa z regularnością szwajcarskiego zegarka. Tym razem poległa u siebie w starciu z wracającym do świata żywych Schalke. Jedyną bramkę meczu zdobył Jefferson Farfan, choć sytuacji było sporo. Już bodaj po raz trzeci w tym sezonie mamy do czynienia z sytuacją, gdy w jednym meczu obie drużyny marnują rzut karny. W tym przypadku nie popisali się Klaas-Jan Huntelaar i Andre Schürrle. Holender trafił w słupek, a uderzenie najlepszego strzelca Moguncji obronił (winowajca zresztą) Manuel Neuer.

Jak już wspominaliśmy, pozostałe zespoły czołówki wygrały. Jako takie problemy miał tylko Hanower, który pokonał Stuttgart 2:1. Było to piąte z rzędu zwycięstwo piłkarzy Mirko Slomki i są oni o włos od zakończenia jesieni na podium. To najbardziej niespodziewana klubowa metamorfoza in plus w porównaniu z wiosną ubiegłego sezonu. A porażka Szwabów okazała się gwoździem do trumny dla jego trenera Jensa Kellera, któremu w sobotę podziękowano za współpracę. Jego następcą będzie Bruno Labbadia - może w końcu uda mu się dobrze przygotować zespół do wiosny. W Leverkusen i Hamburgu się nie udało.

Bayern i Fryburg punktowały bezbarwnych rywali, za to Aptekarze w pięknym stylu roznieśli na wyjeździe HSV 4:2. Jesień to prawdziwa kompromitacja dla futbolistów Armina Veha, którzy z bardzo mocnym składem pałętają się w środku stawki. Podobnie rzecz się ma z Wolfsburgiem, który zanotował w sobotę piąty kolejny remis. Jeszcze trzy i pobije rekord Bundesligi.

Dwie najsłabsze w naszej opinii drużyny ekstraklasy RFN to 1. FC Kolonia i FC St. Pauli. Gladbach i Stuttgart mimo tego, że zajmują obecnie oba miejsca w strefie spadkowej, stać na więcej i jeśli osiągną optymalną formę, utrzymają się bez trudu. Za to Kozły i Piraci mogą nie mieć tyle szczęścia i umiejętności.

Za tydzień ostatnia kolejka rundy jesiennej, podczas której Borussia Dortmund stanie przed szansą pobicia niebywałego rekordu punktowego w rundzie jesiennej. Jak już wspomnieliśmy, pojedzie do Frankfurtu. W innych interesujących starciach mamy bój na szczycie między Leverkusen i (no kto by pomyślał...) Fryburgiem oraz zawsze zajmujący mecz Stuttgartu z Bayernem (od biedy można to uznać za derby południowych Niemiec). Wcześniej, w środę i czwartek obejrzymy starcia ostatniej kolejki fazy grupowej Ligi Europy, zaś oficjalne zakończenie rundy w następnym tygodniu, gdy rozegrane zostaną mecze III rundy Pucharu Niemiec.

16. KOLEJKA BUNDESLIGI

Hanower 96 - VfB Stuttgart 2:1
Ya Konan 35 i 76 - Niedermeier 74

Bayern Monachium - FC St. Pauli 3:0
Altintop 17, Lahm 71-k., Ribéry 79

Hamburger SV - Bayer Leverkusen 2:4
Vidal 48-sam., Elia 79 - Sam 30, Vidal 61, Renato Augusto 66, Rost 78-sam.

TSG 1899 Hoffenheim - 1. FC Norymberga 1:1
Compper 55 - Eigler 87

1. FC Kolonia - Eintracht Frankfurt 1:0
Clemens 56

1. FC Kaiserslautern - VfL Wolfsburg 0:0

Borussia Dortmund - Werder Brema 2:0
Şahin 9, Kagawa 70

SC Fryburg - Borussia Mönchengladbach 3:0
P. Cissé 19 i 59, Barth 42

1. FSV Moguncja 05 - FC Schalke 04 0:1
Farfan 30

TABELA
MDrużynaMeczePunktyBramki
1.Dortmund1643+30
2.Leverkusen1632+10
3.Hanower16310
4.Moguncja1630+9
5.Fryburg16270
6.Bayern1626+9
7.Hoffenheim1624+10
8.Frankfurt1623+2
9.Hamburg1621-2
10.Schalke1619-2
11.Norymberga1619-8
12.Werder1619-11
13.Kaiserslautern1618-1
14.Wolfsburg1617-1
15.St. Pauli1617-12
16.Kolonia1615-12
17.Stuttgart1612-1
18.M'gladbach1610-20

STRZELCY
13 - P. Cissé (Fryburg), Gekas (Frankfurt)
9 - Almeida (Werder), Džeko (Wolfsburg), Gómez (Bayern), Lakić (Kaiserslautern), Ya Konan (Hanower)
8 - Barrios (Dortmund), Kagawa (Dortmund)
7 - Schürrle (Moguncja), Grafite (Wolfsburg), Huntelaar (Schalke), Vidal (Leverkusen)
6 - Allagui (Moguncja), Ba (Hoffenheim), Raúl (Schalke), Sam (Leverkusen)

ASYSTENCI
8 - Tiffert (Kaiserslautern)
7 - Holtby (Moguncja), Marica (Stuttgart), Schieber (Norymberga), Zé Roberto (Hamburg)
6 - Götze (Dortmund), Reus (M'gladbach), Marin (Werder), Şahin (Dortmund), Vidal (Leverkusen)
5 - Bastians (Fryburg), Gebhart (Stuttgart), Iličević (Kaiserslautern), Pitroipa (Hamburg), Podolski (Kolonia), Pranjić (Bayern), Ribéry (Bayern), Schäfer (Wolfsburg)

PROGRAM 17. KOLEJKI (17-19 grudnia)
M'gladbach - Hamburg
Schalke - Kolonia
Werder - Kaiserslautern
Wolfsburg - Hoffenheim
Frankfurt - Dortmund
Norymberga - Hanower
St. Pauli - Moguncja
Leverkusen - Fryburg
Stuttgart - Bayern

środa, 8 grudnia 2010

6. kolejka Ligi Mistrzów: trzy zwycięstwa, Schalke wygrywa grupę

Niemieckie kluby godnie zaprezentowały się na zakończenie fazy grupowej Ligi Mistrzów. Bayern i Werder, nie walczące absolutnie o nic, gładko wygrały swoje mecze po 3:0. Na uwagę zasługuje zwłaszcza sukces bremeńczyków, którzy pokonali obrońcę trofeum. Wprawdzie team z Mediolanu przyjechał w rezerwowym składzie, jednak w rankingu UEFA nikt nie będzie o to pytał. M.in. dzięki takim spotkaniom od sezonu 2011/12 Bundeslidze będą przysługiwały 4 miejsca w najbardziej prestiżowych rozgrywkach klubowych świata - i jest to już nieuniknione.

Bynajmniej nie chcemy umniejszać ważnej wygranej Schalke w Lizbonie, która w końcowym rozrachunku pozwoliła Królewsko-Niebieskim wygrać wcale przecież nie taką łatwą grupę. 13 oczek zgromadzonych przez podopiecznych Felixa Magatha w 6 meczach to dorobek zasługujący na oklaski - zważywszy na to, że w 15 ligowych spotkaniach ta sama drużyna uciułała ich raptem 16. Sam mecz zaczął się dla S04 dobrze, bowiem po pięknej kombinacyjnej akcji do siatki trafił Jurado. Hiszpan chyba na dobre odnalazł się już w Zagłębiu Ruhry i w ostatnich tygodniach należy do najbardziej wyróżniających się postaci ekipy z Veltins Arena. Benfica była tego dnia bezradna, a już zupełnie dobił ją gol Benedikta Höwedesa w końcówce. Gospodarzy stać było tylko na kontaktowe trafienie. Na pocieszenie zagrają w 1/16 finału Ligi Europy.

Tego celu nie udało się osiągnąć Werderowi. Klub z Bremy trafił do, fakt, bardzo trudnej grupy, z obrońcą trofeum i silnym Tottenhamem, jednak zgromadzenie zaledwie 1 punktu w dwumeczu z Twente to wielka plama na honorze Zielono-Białych. Wystarczyło chociaż zremisować u siebie z mistrzem Holandii, a wówczas awans do Ligi Europy stałby się faktem. Co do samego meczu z Interem, to goście stanowili jedynie tło dla wybrańców Thomasa Schaafa. Dawno nie widzieliśmy tak pięknie grającego Werderu. Dość powiedzieć, że oprócz trzech strzelonych bramek mieli oni słupek (Mertesacker) i poprzeczkę (Hunt). Szkoda, że już więcej w tym sezonie nie zobaczymy w Europie tej drużyny.

A Bayern w najmocniejszym składzie nie dał szans Bazylei. Bohaterem dnia był autor doppel-packa, wyraźnie wracający do dobrej formy Franck Ribéry. Jedną bramkę dołożył bohater największego come backu rundy jesienne, Anatolij Tymoszczuk Bawarczycy oczywiście także wygrali swą grupę i z niecierpliwością będą oczekiwali losowania par 1/8 finału. Odbędzie się ono w piątek 17 grudnia i będzie połączone z losowaniem 1/16 finału Ligi Europy. Potencjalni rywale niemieckich drużyn rekrutować się będą z następującego zestawu: Inter Mediolan, Olympique Lyon (tylko Bayern), Walencja CF, FC Kopenhaga, AS Rzym (tylko Schalke), Olympique Marsylia, AC Mediolan, Arsenal Londyn.

6. kolejka fazy grupowej Ligi Mistrzów:
Werder Brema - Inter Mediolan 3:0
Prödl 39, Arnautović 49, Pizarro 88

Benfica Lizbona - FC Schalke 04 1:2
Luisão 87 - Jurado 19, Höwedes 81

Bayern Monachium - FC Bazylea 3:0
Ribéry 35 i 49, Tymoszczuk 37

wtorek, 7 grudnia 2010

Bohater 15. kolejki - Manuel Neuer

Bohaterem 15. kolejki Bundesligi zostaje golkiper FC Schalke 04 Manuel Neuer. Był najlepszym graczem na boisku w spotkaniu z Bayernem Monachium. Kilka jego kapitalnych interwencji sprawiło, że do przerwy utrzymywał się bezbramkowy remis - choć nikt nie miałby do niego pretensji, gdyby Bawarczycy prowadzili 2-3 bramkami. W drugiej połowie także nie dał się zaskoczyć i potwierdził, że obecnie jest najlepszym bramkarzem w Niemczech.

Manuel Neuer urodził się 27 marca 1986 roku w Gelsenkirchen. Jego kariera od początku związana była z tamtejszym Schalke. Treningi rozpoczął już w wieku 5 lat. Przechodził kolejne stopnie piłkarskiego wtajemniczenia, zaliczając po kolei wszystkie drużyny młodzieżowe. W 2003 roku wystąpił w meczu III-ligowych rezerw, zaś dwa lata później podpisał pierwszy profesjonalny kontrakt z klubem.

W ekstraklasie zadebiutował 19 sierpnia 2006 roku - w wieku 20 lat. Schalke pokonało na wyjeździe Alemannię Akwizgran, a młodziutki bramkarz zachował czyste konto. Tydzień później nie skapitulował przeciwko Werderowi Brema. Podstawowym bramkarzem S04 był wówczas Frank Rost. Gdy doznał kontuzji, otworzyła się doskonała szansa przed Neuerem. Ówczesny szkoleniowiec Królewsko-Niebieskich Mirko Slomka nie wahał się postawić na nieopierzonego młokosa. Ten odwdzięczył mu się znakomitą grą.
Powracający po urazie Rost nie miał już czego szukać na Veltins Arena i w przerwie sezonu 2006/2007 przeniósł się do Hamburga. Od tej pory Neuer jest niekwestionowaną "jedynką" w kadrze Schalke. Do tej pory rozegrał w lidze 137 meczów.

Grywał w kolejnych reprezentacjach młodzieżowych, od U-18 do U-21. Z tą ostatnią zdobył Mistrzostwo Europy w 2009 roku. Niemcy zmietli wszystkich rywali w pył, a w finale zdemolowali Anglię 4:0. Przez cały turniej Neuer puścił tylko jedną bramkę - nie dali mu rady ani Hiszpanie, ani Włosi.

2 czerwca 2009 roku zadebiutował w dorosłej reprezentacji. Kadra Niemiec rozbiła Zjednoczone Emiraty Arabskie 7:2. Do tej pory rozegrał w bluzie z czarnym orłem na piersi 15 meczów. Był podstawowym bramkarzem na Mistrzostwach Świata w RPA, gdzie spisywał się bez zarzutu i wywalczył z kolegami brązowy medal.

Sezon Drużyna Liga Mecze Bramki
2003/04FC Schalke 04 IINiemcy 310
2004/05FC Schalke 04 IINiemcy 4220
2005/06FC Schalke 04Niemcy 100
2006/07FC Schalke 04Niemcy 1270
2007/08FC Schalke 04Niemcy 1340
2008/09FC Schalke 04Niemcy 1270
2008/09FC Schalke 04 IINiemcy 310
2009/10FC Schalke 04Niemcy 1340
2010/11FC Schalke 04Niemcy 1150
Niemcy 11370
Niemcy 320
Niemcy 4220

SUKCESY:
- Reprezentacja Niemiec: brązowy medal Mistrzostw Świata 2010
- FC Schalke 04: Puchar Ligi 2005, wicemistrzostwo Niemiec 2007 i 2010

Poprzedni laureaci:
1. - Ruud van Nistelrooy (Hamburger SV)
2. - Patrick Herrmann (Borussia Mönchengladbach)
3. - Nuri Şahin (Borussia Dortmund)
4. - Shinji Kagawa (Borussia Dortmund)
5. - Grafite (VfL Wolfsburg)
6. - Ádám Szalai (1. FSV Moguncja 05)
7. - Lewis Holtby (1. FSV Moguncja 05)
8. - Mario Gómez (Bayern Monachium)
9. - Didier Ya Konan (Hanower 96)
10. - Milivoje Novakovič (1. FC Kolonia)
11. - Ciprian Marica (VfB Stuttgart)
12. - Raúl Bobadilla (Borussia Mönchengladbach)
13. - Raúl (FC Schalke 04)
14. - Anatolij Tymoszczuk (Bayern Monachium)

niedziela, 5 grudnia 2010

15. kolejka Bundesligi: Dortmund mistrzem jesieni, Bayern znowu na deskach

Przed sezonem była zapewne grupka fanatyków klubu z Dortmundu, która wierzyła w mistrzostwo jesieni dla Czarno-Żółtych. Jednak z całą pewnością nikt nie przewidywał, że zostanie ono wywalczone tak łatwo i z tak gigantyczną przewagą nad resztą stawki. Jest to tym bardziej zadziwiające, że podopieczni Jürgena Kloppa zaczęli rozgrywki od domowej porażki 0:2 z Bayerem Leverkusen. A potem zanotowali 13 zwycięstw i 1 remis.

Wygranie pierwszej rundy zagwarantowała im sobotnia porażka Moguncji we Frankfurcie (1:2). To sprawiło, że do niedzielnego boju w Norymberdze Borussia stanęła już pewna swego. I bez większych kłopotów triumfowała 2:0, powiększając przewagę nad wiceliderem do 10 oczek. Do końca rundy pozostały jej jeszcze dwa mecze - jeśli wygra oba, pobije rekord wszech czasów jeśli chodzi o dorobek na półmetku. Jeśli jeden wygra, a drugi zremisuje, wyrówna równie nieprawdopodobny wyczyn Bayernu Monachium z sezonu 2005/2006 - 44 pkt. Ale Bayern to bezdyskusyjnie Bayern - maszynka do bicia wszelkich rekordów (przynajmniej na arenie krajowej). Ale dysponująca trzecim najmłodszym składem w lidze Borussia? A jednak niedzielna wygrana we Frankonii była ósmym wyjazdowym zwycięstwem z rzędu, co w historii Bundesligi jeszcze się nie zdarzyło.

Wynik ustalił Robert Lewandowski, który ze względu na uraz Lucasa Barrios gra ostatnio w pierwszym składzie Borussii i spisuje się bardzo dobrze. To jego piąte ligowe trafienie, a szóste w ogóle w nowych barwach. Polak strzela gola średnio co 68 minut, co daje mu pod tym względem czwarte miejsce w Bundeslidze. Pierwsze zajmuje gracz Hanoweru Mike Hanke, który znajduje drogę do siatki średnio co 30 minut. Na dwóch kolejnych miejscach uplasowali się napastnik St. Pauli Richard Sukuta-Pasu (co 44 min.) i klubowy kolega Lewego Antônio da Silva (co 54).

Właściwie Borussia powinna odbierać już gratulacje za mistrzostwo Niemiec 2011, bo jakoś trudno wyobrazić sobie zaprzepaszczenie takiego dorobku. Moguncja traci do niej 10 oczek, ale jest rzeczą oczywistą, że nie stanowi ona żadnego zagrożenia, gdyż jest zwyczajnie za krótka na Meistra. W tej chwili dwaj najpoważniejsi kontrkandydaci to Bayer Leverkusen (11 pkt. w tyle) i Bayern Monachium (17 oczek). Mamy więc do czynienia z prawdziwą przepaścią. Jedyna nadzieja, że sezon 2010/2011 przyniesie jeszcze jakiekolwiek emocje związane z walką o tytuł, tkwi w tym, że dortmundczycy mają wiosną ciężki terminarz wyjazdowy. Przyjdzie im jeździć do Leverkusen, Monachium, Hoffenheim, Bremy, Hamburga i Wolfsburga. Jednak póki co wygrali na wyjeździe wszystkie 8 spotkań... I jeszcze jedno. W rozgrywkach 2008/2009 Wolfsburg w najgorszym momencie tracił do lidera 11 punktów. A cel osiągnął z nawiązką.

Spośród meczów 15. kolejki Bundesligi najbardziej elektryzujący odbył się na Veltins Arena. Beznadziejnie spisujące się jesienią Schalke podejmowało mistrzowski Bayern, który zdawał się wracać do wysokiej dyspozycji. Mimo miażdżącej przewagi Bawarczyków w pierwszej połowie (gospodarzy ratował tylko słupek i geniusz Manuela Neuera, najlepszego niemieckiego bramkarza) i nieco mniejszej w drugiej odsłonie, to Królewsko-Niebiescy triumfowali - i to aż 2:0. Bayern mimo niezłej momentami gry dał się wypunktować niczym amator. Po raz kolejny gra obrony wołała o pomstę do nieba, co skrzętnie wykorzystali strzelcy bramek - Jurado (wreszcie zaczął grać na miarę swojego potencjału) i Höwedes. Cóż. Czołowy duet ubiegłych rozgrywek ma kompletnie zmarnowaną rundę.

Jak już mówiliśmy, ostatnia nadzieja na interesującą walkę o tytuł leży w Bayerze Leverkusen. Aptekarze w ten weekend nie bez trudu pokonali mizerną Kolonię 3:2. U gości do najjaśniejszych postaci należał Lukas Podolski, który aż prosi się, by go wyciągnąć z kolońskiego bagna, w którym tkwi już drugi sezon. Jemu akurat zależałoby na spadku do 2. Bundesligi, bo wtedy z czystym sumieniem opuści ukochany klub. A co do Bayeru, to mimo względnie przyzwoitego dorobku punktowego, ekipa ta gra zdecydowanie gorzej niż w zeszłym sezonie. Przyczyny są dwie: odejście Toniego Kroosa do Bayernu i ciężka kontuzja Stefana Kießlinga (21 goli w minionych rozgrywkach). Zniżkę formy przeżywa też para stoperów (Sami Hyypiä-Manuel Friedrich) i bramkarz Adler. Jednak to wszystko nic wobec marności innych czołowych zespołów - Bayernu, Schalke, Werderu, Wolfsburga, Hamburga i Stuttgartu, z których tylko Bawarczycy i HSV łapią się do górnej połówki tabeli.

Dwa z nich zmierzyły się ze sobą: oto na Volswagen-Arena Wolfsburg przyjął w gościnę Werder. Spotkanie było potwornie nudne i rozkręciło się dopiero na kilkanaście minut przed końcem. W odstępie 4 minut sędzia Deniz Aytekin podyktował dwa rzuty karne, po jednym dla każdego z przeciwników. Oba zostały zmarnowane - najpierw strzał Torstena Fringsa obronił Diego Benaglio, a potem fatalnie przestrzelił Edin Džeko. Małe oklaski dla bremeńczyków za drugi z rzędu mecz bez straty gola.

Rozczarowań jest w tym sezonie wiele, ale mamy też kilka zaskoczeń in plus. Miejsce w czołówce utrzymują Hanower 96 i SC Fryburg, które w zeszłym sezonie walczyły o utrzymanie. Oba kluby wygrały w tej kolejce, choć miały wymagających rywali. Fryburg ograł HSV 1:0 (znowu ten niebywały człowiek znikąd, Papiss Cissé, trafił do siatki, po raz jedenasty w tym sezonie), a Hanower wyjechał do czerwonej latarni. Potrzebująca na gwałt punktów Borussia M'gladbach długo prowadziła 1:0 po celnym strzale Michaela Bradleya z rzutu wolnego, jednak między 73. a 75. minutą załatwili ją do spółki Mike Hanke i Didier Ya Konan, wobec czego team Mirko Slomki zwyciężył 2:1 i umocnił się na miejscu tuż za podium. A Fryburg jest piąty. Nieco zabawny jest tylko fakt, że oba kluby mają ujemny bilans bramek.

My jednak wciąż przewidujemy, że wiosną wszystko zacznie wracać do równowagi i silne kluby wrócą na należne im miejsca. Może coś się zacznie dziać jeszcze jesienią - przed nami dwie kolejki. W najbliższej, za tydzień, ciekawe mecze Hamburga z Leverkusen i Dortmundu z Werderem. Kto wie, może Thomas Schaaf przypomni, że jest świetnym trenerem i zatrzyma zwycięski pochód Borussii? A wcześniej, w tygodniu, mecze ostatniej kolejki fazy grupowej LM. Z niemieckich drużyn o coś zagra tylko Schalke - mianowicie i pierwsze miejsce z Benficą.

15. KOLEJKA BUNDESLIGI

FC St. Pauli - 1. FC Kaiserslautern 1:0
Tiffert 48-sam.

VfB Stuttgart - TSG 1899 Hoffenheim 1:1
Harnik 34 - Salihović 11

VfL Wolfsburg - Werder Brema 0:0

Eintracht Frankfurt - 1. FSV Moguncja 05 2:1
Russ 35, Gekas 84-k. - Schürrle 42-k.

Borussia Mönchengladbach - Hanower 96 1:2
Bradley 18 - Hanke 73, Ya Konan 75

SC Fryburg - Hamburger SV 1:0
P. Cissé 3

FC Schalke 04 - Bayern Monachium 2:0
Jurado 58, Höwedes 67

Bayer Leverkusen - 1. FC Kolonia 3:2
Helmes 21, Barnetta 55, Reinartz 61 - Geromel 27, Lanig 65

1. FC Norymberga - Borussia Dortmund 0:2
Hummels 23, Lewandowski 88

TABELA
MDrużynaMeczePunktyBramki
1.Dortmund1540+28
2.Moguncja1530+10
3.Leverkusen1529+8
4.Hanower1528-1
5.Fryburg1524-3
6.Hoffenheim1523+10
7.Bayern1523+6
8.Frankfurt1523+3
9.Hamburg15210
10.Werder1519-9
11.Norymberga1518-8
12.Kaiserslautern1517-1
13.Wolfsburg1517-1
14.St. Pauli1517-9
15.Schalke1516-3
16.Stuttgart15120
17.Kolonia1512-13
18.M'gladbach1510-17

STRZELCY
13 - Gekas (Frankfurt)
11 - P. Cissé (Fryburg)
9 - Almeida (Werder), Džeko (Wolfsburg), Gómez (Bayern), Lakić (Kaiserslautern)
8 - Barrios (Dortmund)
7 - Schürrle (Moguncja), Grafite (Wolfsburg), Huntelaar (Schalke), Kagawa (Dortmund), Ya Konan (Hanower)
6 - Allagui (Moguncja), Ba (Hoffenheim), Raúl (Schalke), Vidal (Leverkusen)

ASYSTENCI
8 - Tiffert (Kaiserslautern)
7 - Holtby (Moguncja), Marica (Stuttgart), Schieber (Norymberga)
6 - Götze (Dortmund), Reus (M'gladbach), Marin (Werder), Şahin (Dortmund), Zé Roberto (Hamburg)
5 - Bastians (Fryburg), Gebhart (Stuttgart), Iličević (Kaiserslautern), Pitroipa (Hamburg), Podolski (Kolonia), Pranjić (Bayern), Ribéry (Bayern), Schäfer (Wolfsburg), Vidal (Leverkusen)

PROGRAM 16. KOLEJKI (10-12 grudnia)
Hanower - Stuttgart
Bayern - St. Pauli
Hamburg - Leverkusen
Hoffenheim - Norymberga
Kolonia - Frankfurt
Kaiserslautern - Wolfsburg
Dortmund - Werder
Fryburg - M'gladbach
Moguncja - Schalke

czwartek, 2 grudnia 2010

5. kolejka Ligi Europy: sukces Aptekarzy, Dortmund przed meczem o wszystko

Bayer Leverkusen jest drugą niemiecką drużyną, która awansowała w tym sezonie do 1/16 finału Ligi Europy. Pierwszą był VfB Stuttgart - w poprzedniej kolejce. Jedyną otwartą kwestią pozostaje promocja Borussii Dortmund, która za dwa tygodnie zagra mecz o wszystko z Sewillą.

Wyjazdowy mecz Bayeru Leverkusen z Rosenborgiem Trondheim toczył się w arktycznych warunkach. Na boisku panował piętnastostopniowy mróz, wiał także wiatr. Całe szczęście, że murawa nie przykryła się warstwą śniegu - jak stało się w Poznaniu, gdzie Lech podejmował Juventus. Trener leverkuseńczyków dokonał aż 8 zmian w składzie (w porównaniu z ligowym meczem z Hoffenheim), dając szansę kilku dublerom. Ci go nie zawiedli i drużyna z BayArena wygrała w Norwegii 1:0. Zwycięską bramkę strzelił efektownym uderzeniem zza pola karnego będący jednym z objawień tej rundy w Niemczech, Sidney Sam.

Dwie godziny wcześniej zakończył się mecz w Bernie, gdzie walczący o awans Young Boys podejmowali pewny swego Stuttgart. Także i tutaj zimowa aura dała znać o sobie, ale w przeciwieństwie do spotkania w Trondheim, to obfitowało w bramki. Ostatecznie gospodarze dość nieoczekiwanie, po zabójczym ostatnim kwadransie, wygrali 4:2. Jeszcze w 77. minucie Szwaby prowadziły 2:1 - a potem zaczął się dramat. Oddajmy gospodarzom, że w pierwszej połowie sprawiali lepsze wrażenie i zasłużenie prowadzili 1:0. Piękną bramkę zdobył występujący w sezonie 2006/07 w Borussii M'gladbach David Degen (bliźniak gracza Stuttgartu, wypożyczonego z Liverpoolu, Philippa).

Jednak w drugiej odsłonie przyjezdni zajęli się odrabianiem strat i bezlitośnie wykorzystali niefrasobliwość obrony gospodarzy. Gola dającego prowadzenie 2:1 strzelił debiutujący w europejskich pucharach 22-letni napastnik Sven Schipplock. Ostatnie kilkanaście minut było jednak pokazem beznadziejnej gry defensorów VfB, którzy dali sobie wbić aż 3 bramki. Katem Stuttgartu był 20-letni Zambijczyk Emmanuel Mayuka, autor doppel-packa (w odstępie kilkudziesięciu sekund) i miłośnik sztuki cyrkowej (zaprezentował wspaniałe salta). Oba kluby zagrają w 1/16 finału Ligi Europy, a Niemcy i tak wygrali grupę.

Prawdziwe emocje miały miejsce w środę, gdy Borussia z nożem na gardle walczyła z Karpatami Lwów. Nie dość, że sama musiała wygrać, to jeszcze pozostało jej liczyć na to, że w drugim meczu grupy J Paryż SG nie przegra u siebie z Sewillą. Na szczęście żabojady pokazały klasę i wygrały 4:2. A Dortmund znakomicie wszedł w mecz, szybko objął prowadzenie 1:0 (niebywały Shinji Kagawa), w drugiej połowie dołożył dwie kolejne bramki i z przyjezdnych nie było co zbierać. Ostatnie trafienie padło łupem Roberta Lewandowskiego, który grał swój drugi mecz w podstawowym składzie Czarno-Żółtych. Wcześniej zmarnował przynajmniej trzy dogodne okazje. No i na koniec wielkie uznanie dla Nuriego Şahina, który wypracował wszystkie gole tego dnia. Teraz pozostaje wygrać w Sewilli i świętować awans. Przy każdym innym wyniku Borussia zakończy przygodę z Ligą Europy 2010/11.

Kolejne mecze za dwa tygodnie. Oby mrozy zelżały, a śnieg przestał bezlitośnie przysypywać boiska. Jak już wspomnieliśmy, Borussia jedzie do Sewilli, Leverkusen gra o pietruszkę z Atletico Madryt, a Stuttgart o to samo z Odense BK.

5. kolejka fazy grupowej Ligi Europy:
Young Boys Berno - VfB Stuttgart 4:2
Degen 35, Sutter 78, Mayuka 81 i 82 - Pogriebniak 48, Schipplock 68

Rosenborg Trondheim - Bayer Leverkusen 0:1
Sam 35

Borussia Dortmund - Karpaty Lwów 3:0
Kagawa 5, Hummels 49, Lewandowski 89