wtorek, 12 października 2010

eME: jesień z kompletem punktów

Reprezentacja Niemiec kontynuuje zwycięski marsz. Po wrześniowych wygranych z Belgią (1:0) i Azerbejdżanem (6:1) tym razem gładko rozprawiła się z dwójką kolejnych rywali. Zarówno Turcji, jak i Kazachstanowi zaaplikowała po 3 bramki, nie tracąc żadnej.

Bardzo ciekawe widowisko odbyło się w piątek w Berlinie. Turcy, jak wiadomo, stanowią najliczniejszą mniejszość narodową u naszych zachodnich sąsiadów, toteż ich przyjazd na mecz eliminacyjny wywołał znaczące poruszenie. Sam mecz pokazał, że wicemistrzowie Europy są w kapitalnej dyspozycji i choćby nie wiadomo jak słabo szło im w klubach (to dotyczy zastępu z Bayernu, ale także Podolskiego czy Mertesackera), to w kadrze spisują się znakomicie. Bohaterem meczu był kolejny już raz Miroslav Klose, autor doppel-packa. Napastnik Bayernu najwyraźniej nie ma zamiaru przestać strzelać goli jak na zawołanie. W koszulce z czarnym orłem ma ich już 58 (bo jeszcze jednego dorzucił w starciu z Kazachstanem), od rekordu Gerda Müllera dzieli go już tylko 10.

Jednak największym wydarzeniem tego dnia była bramka Mesuta Özila w 79. minucie. Zawodnik ten, jak wiadomo, ma tureckie korzenie. Po bramce był bardzo oszczędny w celebracjach, zupełnie jak Lukas Podolski po zniszczeniu Polski na Euro 2008. Przyjezdnym oddajmy, że mieli kilka okazji. Na początku drugiej połowy niesamowitą wręcz indolencją strzelecką popisał się gracz, a jakże, niemieckiego Eintrachtu Frankfurt, Halil Altintop. Gdyby wtedy padło wyrównanie, mogłoby się skończyć różnie. A tak skończyło się wysokim zwycięstwem z największym rywalem do zajęcia pierwszego miejsca w grupie.

Tak, Turcja była największym rywalem. Ale już nie jest. Po dotkliwej porażce z Niemcami doznała bowiem kompromitacji w starciu z Azerbejdżanem (0:1). Teraz będzie musiała srogo się napocić, by nie dać się na mecie wyprzedzić Austrii.

We wtorek Niemcy przez pół meczu bili głową w mur na pięknym, nowoczesnym stadionie w stolicy Kazachstanu Astanie. Jednak tuż po wznowieniu gry po przerwie trafił ten niesamowity Klose i kwestią czasu pozostały kolejne bramki. Dołożyli je Mario Gómez (oby zwiastowało to przebudzenie tego znakomitego piłkarza!) i Lukas Podolski. Popularny Poldi z Turkami zagrał fatalnie, za to z Kazachstanem był najlepszy na placu gry - obok bramki zaliczył też dwie asysty. Jeszcze odnotujmy, że w obu spotkaniach mieliśmy identyczny wyjściowy skład Niemiec.

W istotnym dla sytuacji w grupie meczu Belgii z Austrią działy się niebywałe rzeczy. Goście prowadzili 2:1, a jeszcze na 3 minuty przed końcem 3:2. Dali sobie jednak wbić dwie bramki (a w międzyczasie za czerwoną kartkę wyleciał Paul Scharner). Ale to nie był koniec. W doliczonym czasie gry na 4:4 wyrównał Martin Harnik (ten sam, który w Lidze Europy ciągle zapewnia Stuttgartowi zwycięstwa w końcówkach spotkań). Fenomenalne widowisko.

Eliminacje Mistrzostw Europy 2012
Niemcy - Turcja 3:0
Klose 42 i 87, Özil 79

Niemcy: Neuer - Lahm, Mertesacker, Badstuber, Westermann - T. Müller, Khedira, Özil (90' Marin), Kroos, Podolski (86' Träsch) - Klose (90' Cacau)

Eliminacje Mistrzostw Europy 2012
Kazachstan - Niemcy 0:3
Klose 48, Gómez 76, Podolski 85

Niemcy: Neuer - Lahm, Mertesacker, Badstuber, Westermann - T. Müller (70' Marin), Khedira, Özil (79' Cacau), Kroos, Podolski - Klose (56' Gómez)

MDrużynaMeczePunktyBramki
1.Niemcy41213-1
2.Austria379-4
3.Turcja466-6
4.Belgia448-8
5.Azerbejdżan332-9
6.Kazachstan400-10


***

Na koniec ciekawostka statystyczna, która z pewnością podbuduje serca i wyleczy z kompleksów większość fanów Bundesligi. Otóż pierwsze cztery miejsca w klasyfikacji strzelców eliminacji obsadzają:
1. Klaas-Jan Huntelaar (Holandia, FC Schalke 04) - 8
2. Miroslav Klose (Niemcy, Bayern Monachium) - 6
3. Ádám Szalai (Węgry, 1. FSV Moguncja 05) - 4
4. Marko Arnautović (Austria, Werder Brema) - 3

Europa musi klęknąć.

poniedziałek, 11 października 2010

Niemcy w ligach zagranicznych (2010/2011)

Prezentujemy drugi wykaz Niemców grających aktualnie poza Bundesligą. Pod uwagę bierzemy najwyższe klasy rozgrywkowe w Europie. Zestawienie sprzed roku znajduje się tutaj.

Jak zwykle wygrała Turcja, co nie dziwi z wiadomych względów. Gdyby przyjrzeć się nazwiskom Niemców występujących w tamtejszej ekstraklasie, to raptem trzech można nazwać prawdziwymi Germanami (Ernsta, Finka i Hilberta).

Na drugim miejscu Austria, co też nie powinno zastanawiać. Spośród jedenastu Niemców można tam rozpoznać kilka nazwisk znanych z 1. Bundesligi. Zwłaszcza Alexandra Zicklera, który w lecie zamienił RB Salzburg na LASK Linz. Na trzecim miejscu... Polska. Rok temu Niemcy mieli u nas tylko Marco Reicha w Jagiellonii, teraz mają już czterech przedstawicieli. Najbardziej znanym jest Michael Bemben (65 meczów w 1. Bundeslidze).

Egzotyczna trójka w bułgarskim Burgas ma się znakomicie. Choć my wolelibyśmy, żeby więcej Niemców znajdowało kluby w czołowych ligach kontynentu. Duet w Realu Madryt pięknie przeciera szlaki, wzmocniła się też kolonia w Anglii. Za to we Włoszech i we Francji nie ma już nikogo z Niemiec.

Turcja (16):
- Fabian Ernst (Beşiktaş Stambuł)
- Barış Özbek (Galatasaray Stambuł)
- Michael Fink (Beşiktaş Stambuł)
- Roberto Hilbert (Beşiktaş Stambuł)
- Cihan Yılmaz (Sivasspor)
- Selim Teber (Kayserispor)
- Mehmet Akgün (Gençlerbirliği Ankara)
- Sezer Badur (Trabzonspor)
- Nizamettin Çalışkan (Vestel Manisaspor)
- Erdal Kılıçaslan (Konyaspor)
- Semih Aydilek (Kayserispor)
- Hamza Çakir (Kayserispor)
- Harun Toprak (Sivasspor)
- İsa Kaykun (Kasımpaşa SK)
- Anil Sarak (Bursaspor)
- Abdullah Kerceoglu (MKE Ankaragücü)

Austria (11):
- Steffen Hofmann (Rapid Wiedeń)
- Simon Cziommer (RB Salzburg)
- Gerhard Tremmel (RB Salzburg)
- Alexander Walke (RB Salzburg)
- Thomas Gebauer (SV Ried)
- Raphael Wolf (SV Kapfenberg)
- Wolfgang Hesl (SV Ried)
- Alexander Zickler (LASK Linz)
- Timo Perthel (Sturm Graz)
- Niclas Heimann (RB Salzburg)
- Sandro Foda (Sturm Graz)

Polska (4):
- Michael Bemben (Górnik Zabrze)
- Emil Noll (Arka Gdynia)
- Paweł (vel Paul) Grischok (Widzew Łódź)
- Dragan Paljić (Wisła Kraków)

Anglia (3):
- Jérôme Boateng (Manchester City)
- Thomas Hitzlsperger (West Ham United Londyn)
- Robert Huth (Stoke City)

Holandia (3):
- Dario Vujičević (Twente Enschede)
- Nico Pellatz (ADO Haga)
- Benjamin Baltes (Excelsior Rotterdam)

Grecja (3):
- José Holebas (Olympiakos Pireus)
- Denis Epstein (Kerkira Korfu)
- Ivica Majstorović (Kerkira Korfu)

Finlandia (3):
- Tillmann Grove (FF Jaro)
- Igor Jovanović (Turun Palloseura)
- Edgar Bernhardt (Vaasan Palloseura)

Bułgaria (3):
- Pasal Borel (Czernomorec Burgas)
- Jochen Seitz (Czernomorec Burgas)
- Matthias Morys (Czernomorec Burgas)

Szwajcaria (3):
- Nick Proschwitz (FC Thun)
- Alessandro Riedle (Grasshopper Zurych)
- Matthias Baron (FC Bazylea)

Hiszpania (2):
- Sami Khedira (Real Madryt)
- Mesut Özil (Real Madryt)

Szkocja (2):
- Andreas Hinkel (Celtic Glasgow)
- Andis Shala (Dundee United)

Belgia (2):
- Torben Joneleit (KRC Genk)
- Sascha Kotysch (VV St. Truiden)

Cypr (2):
- Timo Wenzel (Omonia Nikozja)
- Lars Schlichting (Ethnikos Achnas)

Portugalia (1):
- Timo Hildebrand (Sporting Lizbona)

Rosja (1):
- Kevin Kurányi (Dinamo Moskwa)

Szwecja (1):
- Michael Görlitz (Halmstads BK)

Norwegia (1):
- Lars Christopher Vilsvik (Strømsgodset IF)

Dania (1):
- Mustafa Kučuković (SønderjyskE)

Węgry (1):
- Dajan Šimac (VSC Debreczyn)

wtorek, 5 października 2010

Bohater 7. kolejki - Lewis Holtby

Trzy asysty w spotkaniu rewelacyjnej Moguncji z Hoffenheim (4:2) nie mogły ujść naszej uwadze. Pół-Niemiec, pół-Anglik Lewis Holtby od początku sezonu utrzymuje wysoką dyspozycję - po jego podaniach koledzy strzelili siedem bramek. On sam dołożył jeszcze dwie. Wypożyczony z Schalke 20-latek jest jednym z największych objawień obecnego sezonu.

Lewis Holtby chodzi po tym łez padole od 18 września 1990 roku, gdy wyszedł z łona matki w miasteczku Erkelenz przy granicy z Luksemburgiem. Jego matka była Niemką, a ojciec Anglikiem. Karierę juniorską zaczął w prowincjonalnej Sparcie Gerderath, skąd w 2001 roku trafił do Borussii Mönchengladbach. Po trzech latach zawitał do Alemannii Akwizgran. Zimą 2007 roku zadebiutował w spotkaniu 2. Bundesligi - miał wówczas ledwie skończone 17 lat.

Pierwszy sezon nie dał mu zbyt wielu okazji do gry, za to w kolejnym (2008/2009) należał już do podstawowych zawodników w teamie Jürgena Seebergera. Młody Holtby był w owym czasie napastnikiem i tworzył bardzo skuteczny duet z Benjaminem Auerem. Strzelił 8 bramek, kolega dołożył dwa razy tyle - to jednak wystarczyło do zajęcia zaledwie 4. lokaty.

Po Holtby'ego zgłosiło się FC Schalke 04, którego nowym szkoleniowcem został Felix Magath, znany z dobrej ręki do młodzieży. Bossowie Królewsko-Niebieskich zapłacili za niego 3 mln euro. Niestety konkurencja w zespole była zbyt duża, by 19-latek mógł liczyć na regularną grę. Na wiosnę 2010 wypożyczono go więc do broniącego się przed spadkiem (bezskutecznie) Bochum. Tam Lewis otrzaskał się z futbolem na I-ligowym poziomie. Po degradacji wrócił do Gelsenkirchen, ale nie na długo, bowiem z ofertą wypożyczenia odezwali się szefowie Moguncji.

I tak od lata tego roku Lewis Holtby gra w 1. FSV, rewelacji obecnych rozgrywek, o której mówi cały świat. Co więcej, należy do najjaśniejszych punktów w zespole trenera Tuchela. 2 bramki i 7 asyst w 7 meczach są tego najlepszym dowodem.

W marcu bieżącego roku Holtby zdecydował się reprezentować Niemcy, rezygnując tym samym z gry dla Anglii (i nic dziwnego). Póki co występował w młodzieżowych drużynach naszych zachodnich sąsiadów, od U-18 do U-21.

Sezon Drużyna Liga Mecze Bramki
2007/08Alemannia AkwizgranNiemcy 220
2008/09Alemannia AkwizgranNiemcy 2318
2009/10FC Schalke 04Niemcy 190
2009/10VfL BochumNiemcy 1142
2010/111. FSV Moguncja 05Niemcy 172
Niemcy 130
4
Niemcy 233
8

SUKCESY:
brak

Poprzedni laureaci:
1. - Ruud van Nistelrooy (Hamburger SV)
2. - Patrick Herrmann (Borussia Mönchengladbach)
3. - Nuri Şahin (Borussia Dortmund)
4. - Shinji Kagawa (Borussia Dortmund)
5. - Grafite (VfL Wolfsburg)
6. - Ádám Szalai (1. FSV Moguncja 05)

niedziela, 3 października 2010

7. kolejka Bundesligi: Moguncja wyrównuje rekord, kolejne porażki Bayernu, Schalke i Stuttgartu

Moguncja nie przestaje zachwycać. Zespół znikąd, średniak ubiegłego sezonu, który w lecie pozbył się najlepszego strzelca Aristide'a Bancé, na ławce sadza najlepszego piłkarza Andreasa Ivanschitza, a trenowany jest przez 37-latka bez większego doświadczenia Thomasa Tuchela, lideruje 1. Bundeslidze z kompletem zwycięstw. 7 wygranych na inaugurację rozgrywek oznacza wyrównanie rekordu współdzielonego przez Bayern Monachium (1995/1996) i 1. FC Kaiserslautern (2001/2002). Za dwa tygodnie Moguncja stanie przed szansą pobicia tego wyczynu - ugości Hamburger SV. Bayern i Lautern w swoich ósmych meczach przegrywały i - co ciekawe - nie zdobywały potem mistrzostwa. A co jeszcze ciekawsze, w obu przypadkach na mecie triumfowała Borussia Dortmund. Która obecnie jest druga w tabeli i zaliczyła najlepszy start w swojej historii.

O tym za chwilę. Najpierw Moguncja, która w efektownym stylu zniszczyła dobrze spisujący się dotychczas Hoffenheim 4:2. Już w 2. minucie gospodarze prowadzili 1:0, po akcji bohaterskiego duetu sprzed tygodnia (Szalai-Allagui). Tuż przed przerwą gościom udało się wyrównać i wówczas większość obserwatorów zadawała sobie pewnie pytanie "czy to już ten moment". Ale to nie był ten moment, gospodarze nie pękli i po kwadransie drugiej odsłony prowadzili już 3:1. Piękna bramka kontaktowa Gylfiego Sigurðssona z rzutu wolnego jeszcze dodatkowo rozsierdziła podopiecznych Tuchela. Ostatecznie wygrali oni 4:2, a bohaterem był współautor trzech bramek, kupiony z FC Schalke 04 Lewis Holtby. Dzielnie wtórował mu gracz 6. kolejki Ádám Szalai, ewidentnie mający swoje pięć minut. Na grę 1. FSV patrzy się z wielką przyjemnością, ciekawe czy dwutygodniowa przerwa w rozgrywkach nie wybije ich z rytmu?

Moguncja przyćmiewa wszystkich biorących udział w 48. edycji Bundesligi, ale nie zapominajmy o równie wspaniałej postawie Borussii Dortmund. W niedzielnie popołudnie pokonała ona u siebie Bayern Monachium, odskakując mistrzowi Niemiec na 10 punktów. O ile pierwsza połowa pokazała lekki progres w grze Bawarczyków (sporo zamieszania robił grający w pierwszym składzie Mario Gómez), o tyle druga była już popisem dortmundczyków. W 51. minucie beznadziejnie we własnym polu karnym interweniował Martín Demichelis, piłka trafiła do Lucasa Barriosa. Paragwajczyk miał trochę szczęścia, bowiem po jego strzale piłka odbiła się rykoszetem od któregoś z obrońców - no ale szczęście sprzyja podobno lepszym. Gdyby Bayern chciał jeszcze nawiązać walkę z gospodarzami, to 10 minut później stracił już wszelkie złudzenia. Kapitalnym strzałem z rzutu wolnego popisał się wybitny w tym sezonie pomocnik Nuri Şahin i było po meczu. Podopieczni Louisa van Gaala tracą już 13 punktów do lidera. To można jeszcze przeboleć, bowiem Moguncja nie jest zespołem mogącym zawalczyć o tytuł, jednak 10 oczek do Borussii Dortmund wygląda już dramatycznie.

Problemy Bayernu są duże, ale to i tak nic w porównaniu z tym, co przeżywają wszyscy związani z FC Schalke 04 i - zwłaszcza - VfB Stuttgart. Te drużyny, wiosną grające znakomicie, zajmują aktualnie dwa ostatnie miejsca w tabeli. Stuttgart poza zwycięstwem 7:0 z M'gladbach przegrał wszystkie pozostałe 6 spotkań, tym razem u siebie z Frankfurtem. Los ewidentnie nie sprzyja Szwabom, którzy ostrzeliwują słupki i poprzeczki - a rywale trafiają do siatki. O ile jednak Stuttgart raczej się w lecie osłabił (Sami Khedira), o tyle Schalke wydało prawie 40 milionów euro na transfery. I na razie gra fatalnie, o czym przekonaliśmy się oglądając starcie z Norymbergą. Dwutygodniowy rozbrat z ligową młócką powinien dobrze zrobić obu zasłużonym ekipom, bo aż przykro patrzeć na tabelę.

Bardzo dobrym widowiskiem uraczyli nas piłkarze Hamburga i Kaiserslautern. Goście niespodziewanie objęli prowadzenie w 3. minucie, po rzucie wolnym jednego z odkryć bieżących rozgrywek, Serba Srđana Lakicia. Gospodarze długo bili głową w mur i dopiero na 20 minut przed końcem padło upragnione wyrównanie - główką popisał się Gojko Kačar, też Serb zresztą. W końcówce zwycięstwo zagwarantował Maxim Choupo-Moting, ten sam, który wiosną swoim doppel-packiem przerwał serię 24 meczów bez porażki Bayeru Leverkusen (a grał wówczas w Norymberdze). Niemniej najlepszy na placu gry był 36-letni Brazylijczyk, legenda Bundesligi i reprezentacji Brazylii Zé Roberto. Trener Armin Veh wystawił tego środkowego pomocnika na lewej obronie, dla niego był to jednak drobiazg.

W meczu Fryburga z Kolonią ładnego gola na 2:2 strzelił reprezentant Polski Adam Matuszczyk, ale co z tego, skoro grający rundę życia Papiss Cissé trafił i gospodarze wygrali. Była to już siódma bramka Senegalczyka w tym sezonie i głównie jemu zawdzięczają przeciętni fryburczycy wysoką pozycję po 7. kolejce. Równie zaskakująca jest trzecia lokata Hanoweru, który jednak przegrał w tej kolejce u siebie z St. Pauli. Według nas beniaminek ma najsłabszy skład w całej lidze, a jednak póki co radzi sobie więcej niż przyzwoicie. Pamiętajmy jednak, że te wszystkie potęgi zajmujące miejsca w drugiej połówce tabeli (Bayern, Werder, Schalke, Stuttgart) w końcu się poprawią i ktoś ich miejsca będzie musiał zająć. Najgorsze wrażenie robi póki co Borussia M'gladbach, ale Kolonia idzie jej śladami.

Teraz czekają nas dwa tygodnie przerwy z uwagi na eliminacje Mistrzostw Europy. W piątek Niemcy podejmą Turcję, a we wtorek pojadą do Kazachstanu. Życzymy 6 punktów i spokojnej zimy. Potem wróci Bundesliga. Ciekawe co pokażą dwie ostatnie drużyny w tabeli w bezpośrednim starciu. Czy szefom którejś z nich puszczą po tej kolejce nerwy i zwolni trenera? Ciekawie będzie w Moguncji, do której zawita niebezpieczny Hamburg i zapewne zechce przerwać fenomenalną passę rywala. Polecamy także starcie Wolfsburga z Leverkusen, każdy wynik jest możliwy.

7. KOLEJKA BUNDESLIGI

Hanower 96 - FC St. Pauli 0:1
Ebbers 6

Hamburger SV - 1. FC Kaiserslautern 2:1
Kačar 70, Choupo-Moting 84 - Lakić 3

1. FSV Moguncja - TSG 1899 Hoffenheim 4:2
Allagui 2, Szalai 47, Gustavo 59-sam., Schürrle 74-k. - Ba 41, Sigurðsson 64

Borussia Mönchengladbach - VfL Wolfsburg 1:1
Marx 65 - Kahlenberg 27

SC Fryburg - 1. FC Kolonia 3:2
Rosenthal 4 i 11, Cissé 70 - Mohamad 22, Matuszczyk 50

1. FC Norymberga - FC Schalke 04 2:1
Frantz 62, Wolf 84 - Huntelaar 74

VfB Stuttgart - Eintracht Frankfurt 1:2
Pogriebniak 85 - Gekas 18, Chris 68

Borussia Dortmund - Bayern Monachium 2:0
Barrios 51, Şahin 60

Bayer Leverkusen - Werder Brema 2:2
Helmes 16, Derdiyok 78 - Almeida 53, Marin 62

TABELA
MDrużynaMeczePunktyBramki
1.Moguncja721+11
2.Dortmund718+13
3.Hanower713+3
4.Leverkusen712+3
5.Fryburg7120
6.Hoffenheim711+3
7.Hamburg711+1
8.Wolfsburg710+1
9.St. Pauli7100
10.Frankfurt79+2
11.Norymberga79-1
12.Bayern78-3
13.Werder78-5
14.Kaiserslautern77-4
15.M'gladbach76-9
16.Kolonia75-6
17.Schalke74-6
18.Stuttgart73-3

STRZELCY
7 - P. Cissé (Fryburg)
5 - Džeko (Wolfsburg), Gekas (Frankfurt), Lakić (Kaiserslautern), Pogriebniak (Stuttgart)
4 - Abdellaoue (Hanower), Almeida (Werder), Barrios (Dortmund), Grafite (Wolfsburg), Huntelaar (Schalke), Kagawa (Dortmund), Schürrle (Moguncja), van Nistelrooy (Hamburg)

ASYSTENCI
7 - Holtby (Moguncja)
4 - Şahin (Dortmund), Zé Roberto (Hamburg)
3 - Arango (M'gladbach), Bartels (St. Pauli), Derdiyok (Leverkusen), Idrissou (M'gladbach), Jajalo (Kolonia), S. Pinto (Hanower), Pitroipa (Hamburg), Schieber (Norymberga), Vidal (Leverkusen)

PROGRAM 8. KOLEJKI (15-17 października)
Kolonia - Dortmund
Bayern - Hanower
Schalke - Stuttgart
Werder - Fryburg
Moguncja - Hamburg
St. Pauli - Norymberga
Wolfsburg - Leverkusen
Kaiserslautern - Frankfurt
Hoffenheim - M'gladbach

czwartek, 30 września 2010

2. kolejka Ligi Europy: pechowa Borussia, cenny remis Leverkusen

Przyznam szczerze, że nie mogłem obejrzeć ani jednego meczu w czwartkowy wieczór, gdyż zmagałem się z ostatnią w studenckim życiu kampanią wrześniową. I z późniejszym jej opijaniem. Na szczęście redakcyjni koledzy zdali mi szczegółowe raporty.

Ciekawy bój stoczył w Madrycie Bayer Leverkusen. Atlético jest mocnym rywalem, więc wyjazdowy remis powinien cieszyć. O ile w pierwszej połowie to goście z Niemiec dominowali (czego efektem przytomny i skuteczny strzał Erena Derdiyoka), o tyle w drugiej to gospodarze mieli więcej z gry. Szkoda, że wyrównali dzięki rzutowi karnemu, podyktowanemu za bezmyślny faul Samiego Hyypii. Nie ma jednak co rozpaczać, bowiem Aptekarze liderują grupie B z 4 punktami. Teraz czeka ich dwumecz z Arisem Saloniki.

Z kolei w duńskim Odense, gdzie grał Stuttgart, kibicom długo przyszło czekać na gole. W końcu padły, a o jednego więcej zdobył Stuttgart. Decydujące trafienie padło po cudownym lobie zza pola karnego autorstwa Martina Harnika. Austriak zanotował już trzecie trafienie w Lidze Europy - co ciekawe wszystkie trzy gole strzelił wchodząc z ławki rezerwowych. I były to trafienia niezwykle istotne, w samych końcówkach meczów, na wagę zwycięstwa. Wcześnie ofiarami Harnika padły Molde FK i Slovan Bratysława, teraz przyszedł czas na Odense. VfB ma 6 oczek i oczywiście lideruje grupie H. Prawdę o Szwabach objawi dwumecz z Getafe.

Na koniec zostawiamy najbardziej pechowy mecz. Borussia Dortmund mimo bardzo dobrej gry i wyraźnej przewagi nad Sewillą przegrała u siebie 0:1. Szkoda straconych oczek, ale czasem tak już bywa. Gra podopiecznych trenera Kloppa może napawać wielkim optymizmem, nie dziwi zupełnie znakomita postawa w lidze. Czwartkowy mecz z silnym hiszpańskim rywalem wzmacnia korzystne wrażenie, choć wynik jest naturalnie daleki od oczekiwanego. Teraz ciekawie zapowiadający się dwumecz z Paryż Saint Germain.

2. kolejka fazy grupowej Ligi Europy:
Odense BK - VfB Stuttgart 1:2
A. Johansson 78 - Kuzmanović 72, Harnik 86

Borussia Dortmund - Sewilla FC 0:1
Cigarini 45

Atlético Madryt - Bayer Leverkusen 1:1
Simão Sabrosa 51-k. - Derdiyok 39

A kolejne mecze za 3 tygodnie, 21 października. Chwalcie Pana.

środa, 29 września 2010

2. kolejka Ligi Mistrzów: Bayern znowu w końcówce, Werder rozgromiony w Mediolanie

Po wtorkowo-środowych starciach niemieckich zespołów w ramach Ligi Mistrzów można mieć mieszane uczucia. Z jednej strony cieszą dwa zwycięstwa, ale z drugiej martwi haniebna postawa Werderu Brema, który stanowił tylko marne tło dla obrońcy tytułu.

We wtorek Bayern Monachium grał na wyjeździe z Bazyleą, której trenerem jest były wieloletni piłkarz Bawarczyków Thorsten Fink (367 występów w Bundeslidze w barwach Wattenscheid, Karlsruhera i Bayernu właśnie). Mistrzowie Szwajcarii zaskoczyli mistrzów Niemiec ofensywną grą w pierwszej połowie. Goście poczynali sobie niefrasobliwie w szeregach obronnych, bo jest ich znakiem rozpoznawczym w tym sezonie. Po jednym z koszmarnych błędów (Daniela van Buytena) Bazylea objęła prowadzenie - efektownym, strzałem popisał się znany z Borussii Dortmund (2006-2009) Alexander Frei. Ponadto ambitni gospodarze jeszcze kilkukrotnie mieli okazję do podwyższenia rezultatu, nie wykorzystali ich jednak.

I to się zemściło. Niedługo po przerwie Benjamin Huggel (też znany z Bundesligi, grał dwa sezony w Eintrachcie) sfaulował w polu karnym Thomasa Müllera. Wapno pewnie wykorzystał Bastian Schweinsteiger. Ten sam gracz zdobył zwycięskiego gola w końcówce, kiedy sprytnie znalazł się przed bramką rywala po dośrodkowaniu z rzutu wolnego Holgera Badstubera. Niemniej gra Bawarczyków wciąż jest męcząca do oglądania.

Za to wspaniały wieczór zaserwowali swoim fanom zawodnicy Schalke. Po serii fatalnych występów w lidze gelsenkircheńczycy w ładnym stylu odprawili z kwitkiem Benficę. W czwartym kolejnym meczu bramkę strzelił Klaas-Jan Huntelaar, którego kupno było jedną z lepszych decyzji transferowych ostatniego lata. Wreszcie też korzystnie zaprezentował się Raúl, który znakomicie rozprowadził piłkę w akcji na 2:0. Ciekawe, czy to już koniec kryzysu Królewsko-Niebieskich?

Nad Werderem nie będziemy się pastwić. Wynik mówi sam za siebie i w pełni odzwierciedla przebieg meczu. Bremeńczycy byli tego dnia bez szans, właściwie sam jeden Samuel Eto'o rozniósłby ich w pył. Z dziesięcioma kolegami miał ułatwione zadanie.

2. kolejka fazy grupowej Ligi Mistrzów:
FC Bazylea - Bayern Monachium 1:2
Frei 18 - Schweinsteiger 56-k. i 89

FC Schalke 04 - Benfica Lizbona 2:0
Farfan 73, Huntelaar 85

Inter Mediolan - Werder Brema 4:0
Eto'o 21, 27 i 87, Sneijder 34

Kolejne mecze za 3 tygodnie. Bayern zagra u siebie z CFR Kluż-Napoka, Schalke podejmie Hapoel Tel Awiw, a Werder pojedzie do mistrza Holandii, Twente Enschede.

wtorek, 28 września 2010

Bohater 6. kolejki - Ádám Szalai

W tej kolejce nikt nie wyróżnił się wyraźnie ponad pozostałych, aczkolwiek kilku kandydatów do tytułu bohatera kolejki można spokojnie wskazać. W naszej demokratycznej redakcji wspólnie zadecydowaliśmy, że uhonorujemy któregoś z piłkarzy Moguncji, zespołu spisującego się sensacyjnie. Świetny był Lewis Holtby, wynik meczu pięknie otworzył Sami Allagui, jednak my wyróżniamy napastnika, który przesądził o wygranej. Ádám Szalai popisał się znakomitym wolejem w okienko bramki Butta, co przesądziło o szóstej z rzędu wygranej Moguncji w lidze. I powiększeniu przewagi nad obrońcą tytułu do 10 punktów.

Ádám Szalai to Węgier, urodzony 9 grudnia 1987 w Budapeszcie. Juniorskie lata spędził w znanych stołecznych klubach, Honvédzie i Újpeście. Nie miał jeszcze 17 lat, gdy trafił do młodzieżowej drużyny VfB Stuttgart. Wreszcie w 2006 roku trafił do rezerw Szwabów, gdzie występował obok swojego rówieśnika Samiego Khediry (potem brązowego medalisty Mundialu i piłkarza Realu Madryt) oraz Svena Ulreicha (obecnie pierwszego golkipera VfB). Zdobył 5 goli w 33 meczach i... przeniósł się do trzecioligowych rezerw Realu Madryt (zwanych bezsensownie "Realem Madryt Castilla").

Spędził tam 2,5 roku, podczas których zdobył 17 bramek. W styczniu 2010 udał się na wypożyczenie do Moguncji. Rozegrał 15 spotkań w rundzie wiosennej i tylko raz trafił do siatki (zwycięski gol z Dortmundem), generalnie nie zachwycając. Zazwyczaj zmieniał pomocników lub obrońców, gdy trener Thomas Tuchel życzył sobie wzmocnić linię ataku.

Szefowie Moguncji uwierzyli w jego potencjał i za 0,5 mln euro wykupiły go z rezerw Realu. Obecny sezon zaczął w roli rezerwowego, jednak zwycięska bramka w spotkaniu z Wolfsburgiem (na 4:3, choć wcześniej Wilki prowadziły 3:0) dała mu miejsce w podstawowym składzie. Za zaufanie odwdzięczył się pięknym wolejem w sobotnim meczu z Bayernem Monachium.

W reprezentacji Węgier zadebiutował w lutym 2009, dotychczas rozegrał 3 spotkania w narodowych barwach.

Sezon Drużyna Liga Mecze Bramki
2006/07VfB Stuttgart IINiemcy 3335
2007/08Real Madryt IIHiszpania 3294
2008/09Real Madryt IIHiszpania 33716
2009/10Real Madryt IIHiszpania 3112
2009/101. FSV Moguncja 05Niemcy 1151
2010/111. FSV Moguncja 05Niemcy 162
Niemcy 1213
Niemcy 3335
Hiszpania 37722

SUKCESY:
- brak

Poprzedni laureaci:
1. - Ruud van Nistelrooy (Hamburger SV)
2. - Patrick Herrmann (Borussia Mönchengladbach)
3. - Nuri Şahin (Borussia Dortmund)
4. - Shinji Kagawa (Borussia Dortmund)
5. - Grafite (VfL Wolfsburg)

niedziela, 26 września 2010

6. kolejka Bundesligi: Moguncja przechodzi ludzkie pojęcie

Wszystkie wydarzenia tego weekendu w Europie przyćmił sobotni mecz w Monachium, gdzie Bayern podejmował rewelacyjnego lidera z Moguncji. Goście wygrali w tym sezonie wszystkie pięć spotkań i nad obrońcą trofeum mieli już sporą, siedmiopunktową przewagę. Bawarczycy mieli więc nóż na gardle, bowiem na tak wczesnym etapie rozgrywek dysponowali haniebnie skromnym dorobkiem punktowym. Kiedy więc w 15. minucie Lewis Holtby (kapitalna dyspozycja w tym sezonie) ośmieszył monachijską defensywę i podał do Samiego Allaguiego, który piętą pokonał Butta, świat zamarł. W tym momencie Moguncja miała nad Bawarczykami 10 punktów przewagi i umacniała się na fotelu lidera.

Bayern otrząsnął się z szoku i podejmował coraz śmielsze próby ofensywne, które nie przynosiły jednak wyrównania. Padło ono w najmniej spodziewanych okolicznościach - Mark van Bommel pokusił się o zbyt mocne podanie prostopadłe. Bo Svensson zamiast puścić piłkę i pozwolić ją złapać Christianowi Wetklo, przedłużył podanie Holendra głową. Niestety zrobił to fatalnie, w dodatku golkiper był źle ustawiony i mogliśmy oglądać kuriozalną bramkę wyrównującą, zwaną "golem do szatni".

Chyba każdy spodziewał się, że druga połowa upłynie pod znakiem huraganowych ataków gospodarzy i w końcu, jak to zwykle bywa, Bayern wciśnie zwycięskiego gola. Niestety główny problem Bawarczyków tkwi nie w słabej obronie (to swoją drogą), ale w katastrofalnej postawie pod bramką przeciwnika. Bezradność, brak inwencji, zero zaskoczenia - taka postawa wystarcza może na ogórków z Serie A (vide AS Rzym) albo Hoffenheim. Ale kapitalnie grająca na wyjazdach Moguncja nie daje się tak łatwo pokonać. Jedynym monachijczykiem, który grał zadowalająco z przodu, był 20-letni Toni Kroos. A goście groźnie kontrowali...

Jedna z takich kontr zakończyła się dośrodkowaniem Andre Schürrle do Ádáma Szalaia (jego nazwisko czyta się "Salaj"). 22-letni Węgier podbił sobie piłkę na 15. metrze i huknął z półobrotu w okienko bramki Bayernu. Był to nokautujący cios. Trudno wyobrazić sobie lepsze potwierdzenie własnej siły, niż ogranie Bayernu na jego stadionie i odniesienie tym samym szóstego zwycięstwa z rzędu. Bundesblog jest pod wrażeniem i pozdrawia trenera Thomasa Tuchela. A wspomniany Schürrle jest najlepszym jokerem w Bundeslidze. Proszę sobie wyobrazić, że 4 razy w tym sezonie wchodził z ławki - 3 razy strzelał po golu, a w Monachium asystował przy zwycięskiej bramce. A jak zagrał od początku w meczu z Kolonią (5. kolejka), to nie zdziałał nic.

Pozostałe mecze siłą rzeczy zeszły na dalszy plan, bo wszyscy trąbili o sensacji na Allianz Arena. Niemniej z dziennikarskiego obowiązku omówimy pokrótce najistotniejsze sprawy 6. serii spotkań. Najciekawiej było w Bremie, gdzie odbywały się derby północy pomiędzy Werderem a HSV. Spotkanie toczyło się w dobrym tempie i obfitowało w sytuacje. Gospodarze dość łatwo objęli dwubramkowe prowadzenie i równie łatwo jest roztrwonili. W drużynie gości znakomitą dyspozycję potwierdził wchodzący z ławki Jonathan Pitroipa, nie zawiódł Ruud van Nistelrooy. To było jednak za mało na dobrze dysponowanych bremeńczyków, wzmocnionych powracającym po kontuzji Claudio Pizarro. Ostatecznie to oni wygrali, przełamując fatalną passę (1 punkt w 3 ostatnich meczach). Zaś Hamburg doznał drugiej kolejnej porażki.

Nie tylko Moguncja spisuje się grubo powyżej oczekiwań. Fantastyczne wyniki osiągają też piłkarze Hanoweru, którzy w poprzednim sezonie utrzymali się dopiero dzięki wygranej w ostatniej kolejce. Teraz są na podium - nawet jeśli to chwilowy wybryk, to i tak wypada pochwalić zespół Mirko Slomki. W tygodniu wygrali z Werderem 4:1, teraz na wyjeździe pokonali słabnące z każdym meczem Kaiserslautern. Jedyną bramkę zdobył sprowadzony przed sezonem z Vålerengi Oslo Norweg Mohammed Abdellaoue. Działacze Hanoweru mają do transferów nie gorszego nosa niż szefowie Borussii Dortmund. Przypomnijmy, że klub z Dolnej Saksonii przed rokiem pozyskał za kilkaset tysięcy euro Didiera Ya Konana, a ten odwdzięczył się 9 trafieniami. Abdellaoue już ma 4 (kosztował okrągły milion).

Efektowne zwycięstwo na Mercedes-Benz-Arena odniósł Bayer Leverkusen, który po chwilowym kryzysie wrócił do wyśmienitej formy. Aptekarze roznieśli Stuttgart 4:1, nie dając rywalom najmniejszych szans. Przykro patrzeć na to, że VfB zajmuje ostatnie miejsce w tabeli z bilansem 1-0-5. Przed rokiem jesienią również spisywali się tragicznie i pomogła im dopiero zmiana trenera. Przybył Christian Gross, który obecnie ma duże problemy z wygrywaniem meczów. Cóż, czekamy na przebudzenie.

O włos od kompletnego blamażu byli futboliści Schalke, którzy w środę wygrali pierwszy mecz w tym sezonie (po czterech kolejnych porażkach). Tym razem zespół Felixa Magatha podejmował tragiczną ostatnimi czasy Borussię M'gladbach (kolejno 0:7 ze Stuttgartem, 0:4 z Frankfurtem, 1:2 z St. Pauli u siebie!). Jakież zdziwienie ogarnęło obserwatorów tej potyczki, gdy do przerwy wynik brzmiał 2:0 dla BMG. Nie wiemy co trener powiedział w przerwie Królewsko-Niebieskim, ale musiał przemówić im do rozumu. W drugiej połowie grali o niebo lepiej i uratowali remis. Który notabene też jest wstydliwy, ale oczywiście nie aż tak jak porażka. A wyrównanie padło w 87. minucie - był to zarazem pierwszy gol Raúla w Bundeslidze. Wcześniej po raz trzeci z rzędu trafił Huntelaar. Może ta ofensywna maszynka wreszcie zaskoczy.

Druga Borussia - ta z Dortmundu - nie zwalnia tempa i wygrała piąty kolejny mecz. Z ogromną przyjemnością ogląda się mecze tego zespołu, mającego porażający potencjał ofensywny. Właściwie bez względu na skład personalny i ustawienie linii pomocy (zwłaszcza ofensywnej trójki) mechanizm Jürgena Kloppa funkcjonuje bez zarzutu. Kapitalny sezon rozgrywa Nuri Şahin, ale wyrazy uznania należą się też Großkreutzowi. O Kagawie i Barriosie nie wspominamy, bo o nich napisano już setki wnikliwych prac analitycznych. Borussia jest naprawdę groźna.

W tygodniu czekają nas mecze 2. kolejki europejskich pucharów - najciekawiej zapowiadają się mecz z Hiszpanami: Atletico Madryt zagra z Bayerem Leverkusen, a Dortmund z Sewillą. Za tydzień zaś kolejne wielkie ligowe wydarzenie: Borussia podejmie Bayern Monachium. Strach pomyśleć co będzie, jeśli Bawarczycy ten mecz przegrają. Czyżby 13 punktów straty do lidera po zaledwie 7 kolejkach? Kto by się spodziewał... Polecamy też wizytę (choćby telewizyjną) na BayArena w Leverkusen, gdzie zawita Werder. Over 3.5 pewny jak w banku.

Co by nie mówić, to Bundesliga jest w tym sezonie pasjonująca.

6. KOLEJKA BUNDESLIGI

1. FC Kolonia - TSG 1899 Hoffenheim 1:1
Podolski 17 - Ba 54

Bayern Monachium - 1. FSV Moguncja 05 1:2
B. Svensson 45-sam. - Allagui 15, Szalai 77

FC Schalke 04 - Borussia Mönchengladbach 2:2
Huntelaar 52, Raúl 87 - Daems 15-k., Bradley 44

VfB Stuttgart - Bayer Leverkusen 1:4
Kuzmanović 53 - Hyypiä 19, Vidal 21, Balitsch 69, Sam 88

Eintracht Frankfurt - 1. FC Norymberga 2:0
Gekas 17, Chris 88

FC St. Pauli - Borussia Dortmund 1:3
Hennings 26 - Großkreutz 17 i 61, Kagawa 50

Werder Brema - Hamburger SV 3:2
Demel 25-sam., Almeida 28 i 85 - van Nistelrooy 59, Pitroipa 63

VfL Wolfsburg - SC Fryburg 2:1
Grafite 25 i 64 - P. Cissé 36

1. FC Kaiserslautern - Hanower 96 0:1
Abdellaoue 33

TABELA
MDrużynaMeczePunktyBramki
1.Moguncja618+9
2.Dortmund615+11
3.Hanower613+4
4.Hoffenheim611+5
5.Leverkusen611+3
6.Wolfsburg69+1
7.Fryburg69-1
8.Hamburg680
9.Bayern68-1
10.St. Pauli67-1
11.Kaiserslautern67-3
12.Werder67-5
13.Frankfurt66+1
14.Norymberga66-2
15.Kolonia65-5
16.M'gladbach65-9
17.Schalke64-5
18.Stuttgart63-2

STRZELCY
6 - P. Cissé (Fryburg)
5 - Džeko (Wolfsburg)
4 - Abdellaoue (Hanower), Gekas (Frankfurt), Kagawa (Dortmund), Grafite (Wolfsburg), Lakić (Kaiserslautern), Pogriebniak (Stuttgart), van Nistelrooy (Hamburg)

ASYSTENCI
4 - Holtby (Moguncja), Şahin (Dortmund)
3 - Bartels (St. Pauli), Derdiyok (Leverkusen), Idrissou (M'gladbach), S. Pinto (Hanower), Vidal (Leverkusen), Zé Roberto (Hamburg)

PROGRAM 7. KOLEJKI (1-3 października)
Hanower - St. Pauli
Hamburg - Kaiserslautern
Moguncja - Hoffenheim
M'gladbach - Wolfsburg
Fryburg - Kolonia
Norymberga - Schalke
Stuttgart - Frankfurt
Leverkusen - Werder
Dortmund - Bayern

Wybaczcie obsuwy, kampania wrześniowa była.