Choć do końca zmagań grupowych Ligi Mistrzów pozostała jeszcze jedna kolejka, to dla niemieckich klubów wszystko jest już jasne. Bayern i Schalke zagrają w 1/8 finału, a Werder kończy rozgrywki na ostatnim miejscu w grupie i nie zobaczymy go nawet w Lidze Europy.
We wtorek Bawarczycy pojechali na wycieczkę do Rzymu, by zmierzyć się w meczu o nic z tamtejszym AS. No, może nie do końca o nic, bowiem mogli jeszcze teoretycznie dać się wyprzedzić Włochom na finiszu. Porażka 2:3 (wobec domowego 2:0) oznacza jednak, że nic takiego nie nastąpi i klub z Monachium jest już pewien zwycięstwa w grupie E. Sam mecz mógł się podobać - obfitował w sytuacje, bramki oraz niemałe emocje. W drużynie mistrza Niemiec zadebiutował w bramce 22-letni Thomas Kraft i jego występ można ocenić pozytywnie - z wyjątkiem sytuacji, w której sprokurował rzut karny przy stanie 2:2. Sfaulował Marco Boriello, a wapno na gola zamienił Francesco Totti. Ale w pierwszej to Bayern dominował i zasłużenie prowadził 2:0. Kapitalną formę potwierdził Mario Gómez, który strzelił dwie bramki. W ostatnich 9 spotkaniach trafił on aż 14-krotnie. Aktualnie jest drugim snajperem w Champions League, ustępując tylko Leo Messiemu. Druga odsłona przyniosła odwrócenie ról i tym razem to AS Rzym kontrolował przebieg. W efekcie udało mu się wyrównać - a w ostatecznym rozrachunku nawet zwyciężyć. Ale ich awans nie jest jeszcze pewny.
Z kolei mieszane nastroje przyniosły spotkania środowe. Z jednej strony mogliśmy oglądać wspaniały występ FC Schalke 04, które rozbiło silny przecież Lyon 3:0 i zapewniło sobie awans do 1/8 finału. Momentami, jak się patrzyło na akcje Królewsko-Niebieskich, ręce samy składały się do oklasków. Goście z Francji nie stwarzali większego zagrożenia i zasłużenie polegli. Doppel-packa ustrzelił Klaas-Jan Huntelaar, który okazał się jednym z najlepszych wzmocnień personalnych ostatniego lata w Bundeslidze. Dla S04 zdobył już ogółem 10 bramek. Teraz podopiecznym Felixa Magatha pozostaje wyjazdowy mecz z Benficą - jeśli wygrają, awansują z pierwszego miejsca w grupie.
Z kolei niemiłosiernie osłabiony kontuzjami Werder nie miał szans z dobrze dysponowanym Tottenhamem i wyjechał z White Hart Lane z bagażem trzech goli. W drużynie Thomasa Schaafa (za którym mimo porażek murem stoją kibice Zielono-Białych) nie zagrała większość kluczowych zawodników, na czele z Naldo, Pizarro, Wesleyem, Silvestrem, Arnautoviciem, Almeidą i Fringsem. Ponadto trener nie mógł skorzystać z usług Boenischa, Borowskiego i Pasanena. Przy takich brakach kadrowych wynik 3:0 nie wygląda najgorzej - tak jak i wcale nie najgorzej wyglądała gra Werderu. Bremeńczycy po prostu nie mieli czym straszyć, ale starali się jak mogli. Odnotujmy także rzut karny, zmarnowany przez objawienie ostatnich miesięcy w Europie, Garteha Bale'a. To wszystko oznacza, że Werder kończy swój udział w europejskich pucharach w sezonie 2010/2011. Na pożegnanie pozostał mu domowy mecz z obrońcą trofeum, Interem Mediolan.
Odbędzie się on za dwa tygodnie. Podobnie, jak pozostałe zmagania niemieckich drużyn w Lidze Mistrzów: Bayern pojedzie do Bazylei, Schalke do Lizbony.
5. kolejka fazy grupowej Ligi Mistrzów:
AS Rzym - Bayern Monachium 3:2
Boriello 49, De Rossi 81, Totti 84-k. - Gómez 34 i 39
FC Schalke 04 - Olympique Lyon 3:0
Farfan 13, Huntelaar 20 i 89
Tottenham Hotspur - Werder Brema 3:0
Kaboul 6, Modrić 45, Crouch 79
środa, 24 listopada 2010
wtorek, 23 listopada 2010
Bohater 13. kolejki - Raúl
Bez zbędnych tłumaczeń. Hat-trick wbity Werderowi Brema pozwolił Schalke wygrać 4:0. Hiszpan nie miał w tej kolejce konkurencji. Zaś jego trzecia bramka, gdy ze stoickim spokojem przelobował bezradnego Tima Wiesego to przejaw klasy, którą nieczęsto możemy oglądać na europejskich boiskach.
Nie ma sensu się zbytnio rozpisywać na temat kariery Raúla Gonzáleza Blanco, bowiem nazwisko to zna każdy i każdy wie co ten zawodnik osiągnął. Krótko: urodził się 27 czerwca 1977 roku w Madrycie. Zaczynał w małym klubiku San Cristóbal, potem przez dwa lata przywdziewał trykot juniorskiej drużyny Atlético, by w 1992 roku przejść do wielkiego Realu. Tam spędził kolejnych 18 lat, stając się jedną z największych legend klubu, hiszpańskiej piłki i w ogóle światowego futbolu. Mówimy o piłkarzu, który w barwach Królewskich rozegrał 741 oficjalne mecze, strzelając w nich 323 bramki.
Jest trzecim strzelcem w historii Primera División (ustępuje tylko Telmo Zarrze i Hugonowi Sánchezowi. W klubowej historii Realu zajmuje pierwsze miejsce i pod względem liczby meczów, i liczby bramek. Zdobył kilkanaście trofeów, w tym 3 Puchary Mistrzów, Superpuchar Europy, 2 Puchary Interkontynentalne, 6 mistrzostw Hiszpanii i 4 Superpuchary. O dziwo nigdy nie udało mu się podnieść w górę Pucharu Króla. Dwa razy wywalczył koronę króla strzelców w lidze i dwa razy w Lidze Mistrzów. Jest drugim snajperem w historii tych rozgrywek (68 trafień - o 2 mniej niż liderujący Filippo Inzaghi). W 2010 roku wygasł mu kontrakt z Realem i nie przedłużono go z nim mimo licznych zasług. Skorzystał z oferty Schalke, gdzie na razie ma na koncie 6 bramek w Bundeslidze.
W reprezentacji Hiszpanii grał w latach 1996-2006. Rozegrał 102 mecze (3. miejsce w historii), zdobył 44 bramki (1. miejsce ex aequo z Davidem Villą). Nie załapał się na największe sukcesy w historii kadry - Mistrzostwo Europy 2008 i Mistrzostwo Świata 2010.
To wielka sprawa, że ktoś taki gra w Bundeslidze.
SUKCESY:
- Real Madryt: Mistrzostwo Hiszpanii 1995, 1997, 2001, 2003, 2007, 2008, Superpuchar Hiszpanii 1997, 2001, 2003, 2008, Liga Mistrzów 1998, 2000, 2002, Superpuchar Europy 2002, Puchar Interkontynentalny 1998, 2002, król strzelców Ligi Hiszpańskiej 1999, 2001, król strzelców Ligi Mistrzów 2000, 2001
Poprzedni laureaci:
1. - Ruud van Nistelrooy (Hamburger SV)
2. - Patrick Herrmann (Borussia Mönchengladbach)
3. - Nuri Şahin (Borussia Dortmund)
4. - Shinji Kagawa (Borussia Dortmund)
5. - Grafite (VfL Wolfsburg)
6. - Ádám Szalai (1. FSV Moguncja 05)
7. - Lewis Holtby (1. FSV Moguncja 05)
8. - Mario Gómez (Bayern Monachium)
9. - Didier Ya Konan (Hanower 96)
10. - Milivoje Novakovič (1. FC Kolonia)
11. - Ciprian Marica (VfB Stuttgart)
12. - Raúl Bobadilla (Borussia Mönchengladbach)
Nie ma sensu się zbytnio rozpisywać na temat kariery Raúla Gonzáleza Blanco, bowiem nazwisko to zna każdy i każdy wie co ten zawodnik osiągnął. Krótko: urodził się 27 czerwca 1977 roku w Madrycie. Zaczynał w małym klubiku San Cristóbal, potem przez dwa lata przywdziewał trykot juniorskiej drużyny Atlético, by w 1992 roku przejść do wielkiego Realu. Tam spędził kolejnych 18 lat, stając się jedną z największych legend klubu, hiszpańskiej piłki i w ogóle światowego futbolu. Mówimy o piłkarzu, który w barwach Królewskich rozegrał 741 oficjalne mecze, strzelając w nich 323 bramki.
Jest trzecim strzelcem w historii Primera División (ustępuje tylko Telmo Zarrze i Hugonowi Sánchezowi. W klubowej historii Realu zajmuje pierwsze miejsce i pod względem liczby meczów, i liczby bramek. Zdobył kilkanaście trofeów, w tym 3 Puchary Mistrzów, Superpuchar Europy, 2 Puchary Interkontynentalne, 6 mistrzostw Hiszpanii i 4 Superpuchary. O dziwo nigdy nie udało mu się podnieść w górę Pucharu Króla. Dwa razy wywalczył koronę króla strzelców w lidze i dwa razy w Lidze Mistrzów. Jest drugim snajperem w historii tych rozgrywek (68 trafień - o 2 mniej niż liderujący Filippo Inzaghi). W 2010 roku wygasł mu kontrakt z Realem i nie przedłużono go z nim mimo licznych zasług. Skorzystał z oferty Schalke, gdzie na razie ma na koncie 6 bramek w Bundeslidze.
W reprezentacji Hiszpanii grał w latach 1996-2006. Rozegrał 102 mecze (3. miejsce w historii), zdobył 44 bramki (1. miejsce ex aequo z Davidem Villą). Nie załapał się na największe sukcesy w historii kadry - Mistrzostwo Europy 2008 i Mistrzostwo Świata 2010.
To wielka sprawa, że ktoś taki gra w Bundeslidze.
| Sezon | Drużyna | Liga | Mecze | Bramki |
| 1994/95 | Real Madryt | Hiszpania 1 | 28 | 9 |
| 1995/96 | Real Madryt | Hiszpania 1 | 40 | 19 |
| 1996/97 | Real Madryt | Hiszpania 1 | 42 | 21 |
| 1997/98 | Real Madryt | Hiszpania 1 | 35 | 10 |
| 1998/99 | Real Madryt | Hiszpania 1 | 37 | 25 |
| 1999/00 | Real Madryt | Hiszpania 1 | 34 | 17 |
| 2000/01 | Real Madryt | Hiszpania 1 | 36 | 24 |
| 2001/02 | Real Madryt | Hiszpania 1 | 35 | 14 |
| 2002/03 | Real Madryt | Hiszpania 1 | 31 | 16 |
| 2003/04 | Real Madryt | Hiszpania 1 | 35 | 11 |
| 2004/05 | Real Madryt | Hiszpania 1 | 32 | 9 |
| 2005/06 | Real Madryt | Hiszpania 1 | 27 | 5 |
| 2006/07 | Real Madryt | Hiszpania 1 | 34 | 7 |
| 2007/08 | Real Madryt | Hiszpania 1 | 37 | 18 |
| 2008/09 | Real Madryt | Hiszpania 1 | 37 | 18 |
| 2009/10 | Real Madryt | Hiszpania 1 | 30 | 5 |
| 2010/11 | FC Schalke 04 | Niemcy 1 | 13 | 6 |
| Hiszpania 1 | 550 | 228 | ||
| Niemcy 1 | 13 | 6 | ||
SUKCESY:
- Real Madryt: Mistrzostwo Hiszpanii 1995, 1997, 2001, 2003, 2007, 2008, Superpuchar Hiszpanii 1997, 2001, 2003, 2008, Liga Mistrzów 1998, 2000, 2002, Superpuchar Europy 2002, Puchar Interkontynentalny 1998, 2002, król strzelców Ligi Hiszpańskiej 1999, 2001, król strzelców Ligi Mistrzów 2000, 2001
Poprzedni laureaci:
1. - Ruud van Nistelrooy (Hamburger SV)
2. - Patrick Herrmann (Borussia Mönchengladbach)
3. - Nuri Şahin (Borussia Dortmund)
4. - Shinji Kagawa (Borussia Dortmund)
5. - Grafite (VfL Wolfsburg)
6. - Ádám Szalai (1. FSV Moguncja 05)
7. - Lewis Holtby (1. FSV Moguncja 05)
8. - Mario Gómez (Bayern Monachium)
9. - Didier Ya Konan (Hanower 96)
10. - Milivoje Novakovič (1. FC Kolonia)
11. - Ciprian Marica (VfB Stuttgart)
12. - Raúl Bobadilla (Borussia Mönchengladbach)
Etykiety:
biogramy,
bohater kolejki,
FC Schalke 04,
Hiszpanie,
Raúl
niedziela, 21 listopada 2010
13. kolejka Bundesligi: Werder sięga dna, Dortmund nie do zatrzymania, niespodzianka w Stuttgarcie
Schalke po raz drugi pod wodzą trenera Felixa Magatha strzeliło 4 bramki w jednym meczu. Poprzednio sztuki tej dokonało 6 marca br., gromiąc na wyjeździe Eintracht 4:1. Tym razem ofiarą Królewsko-Niebieskich padli beznadziejnie spisujący się ostatnio bremeńczycy z Werderu. Piłkarze Thomasa Schaafa w 4 ostatnich meczach zdobyli 1 punkt, strzelili 2 bramki, a stracili 13. Dwa ostatnie wyjazdy kończyły się dramatycznie: 0:6 w Stuttgarcie i teraz 0:4 w Gelsenkirchen. A Werder to przecież trzecia ekipa zeszłego sezonu. Bohaterem meczu (i całej kolejki) był grający jak z nut Raúl, autor hat-tricka. Trzeci gol strzelony przez Hiszpana przypomniał jego najlepsze czasy, gdy należał do światowej czołówki napastników.
Ciekawe czy wynik S04 zapoczątkuje marsz w górę tabeli, czy okaże się jednorazowym wybrykiem, będącym skutkiem podłej dyspozycji przeciwnika? W każdym razie rezultat zaskakuje. A jeśli już przy zaskoczeniach jesteśmy, to tylko w takich kategoriach można rozpatrywać to, co stało się na Mercedes-Benz-Arena. Dobrze radzący sobie Stuttgart, któremu pomogła zmiana trenera, poległ u siebie z najgorszą drużyną w lidze - czyli 1. FC Kolonia. Jedyną bramkę zdobył potężnym strzałem z rzutu karnego Lukas Podolski. Abstrahując od jego słabej skuteczności (oczywiście w lidze, bo w reprezentacji jest niezawodny) w ostatnich sezonach, radzilibyśmy szybką zmianę klubu. Poldi marnuje się w tej zbieraninie nieudaczników.
Wygrania Kozłów sprawiła, że na ostatnie miejsce w lidze powróciła Borussia (ta z Mönchengladbach rzecz jasna). Przegrała ona bowiem u siebie z Moguncją 2:3. Katem gospodarzy okazał się Tunezyjczyk Sami Allagui, który wszedł w 75. minucie przy stanie 2:1 dla BMG. Po kilkudziesięciu sekundach wyrównał, a w końcówce dobił ambitnych podopiecznych Michaela Frontzecka, którzy ostatnimi czasy grają naprawdę przyzwoicie (i mają dużo pecha).
Jeszcze kilka tygodni temu kwestia mistrzostwa jesieni pozostawała otwarta: albo Dortmund, albo Moguncja. Obecnie (mimo wygranej tej ostatniej) tematu nie ma, bowiem w nieprawdopodobnym wręcz gazie jest zespół Czarno-Żółtych. W ostatnich 12 meczach odniósł 11 zwycięstw i raz zremisował (z Hoffenheim). Tym razem wygrali we Fruburgu, choć długo nie mogli strzelić gola świetnie dysponowanemu Oliverowi Baumannowi. Sposób na 20-letniego bramkarza znalazł dopiero Robert Lewandowski, który wszedł z ławki w 71. minucie. Potrzebował 4 minut, by wyrównać stan meczu. A przy drugiej bramce podawał Łukasz Piszczek, który jest drugim asystentem zespołu (a to przecież obrońca). Podopieczni Jürgena Kloppa mają szansę być najlepszym mistrzem jesieni w historii Bundesligi. Dotychczasowy rekord dzierży Bayern Monachium, który w pierwszej rundzie sezonu 2005/2006 zdobył 44 oczka.
A gdzie teraz jest Bayern? Daleko w tyle. Po sobotnim remisie na BayArena jego strata do lidera wynosi już 14 punktów. Jest rzeczą pewną, że mechanizm Kloppa w końcu przestanie funkcjonować perfekcyjnie, ale czy Bawarczycy zdołają odrobić taką przepaść? W ich grze widać poprawę, niemniej nie zawsze przekłada się ona na lepsze wyniki. Oddajmy monachijczykom, że zostali dwukrotnie skrzywdzeni przez sędziego, który najpierw nie uznał im bramki (spalonego w istocie nie było), a potem podyktował przeciwko nim rzut karny za faul Danijela Pranjicia poza obrębem szesnastki. Z drugiej strony Bayer grał zbyt dobrze, by zasłużyć na porażkę. Louisa van Gaala cieszyć musi wspaniała forma Mario Gómeza, na którym wielu postawiło już krzyżyk. A kto wie, czy jeszcze tej jesieni nie zgarnie on nagrody dla najlepszego napastnika w lidze? W ostatnich 6 ligowych meczach strzelił 8 bramek, a do tego dołożył 4 gole w dwumeczu Ligi Mistrzów z Klużem-Napoką.
W innych meczach odnotujmy nieoczekiwaną porażkę Hamburga w Hanowerze (mimo 2:1 prowadzenia po golach 18-letniego Koreańczyka Son Heung-Mina) oraz potworne lanie, jakie piłkarzom Eintrachtu sprawił na ich terenie TSG 1899 Hoffenheim. Przerwało to świetną serię 7 spotkań bez porażki frankfurtczyków (5-2-0). Wynik 4:0 dla Wieśniaków to tym razem zasługa znakomitego tercetu Sebastian Rudy-Boris Vukčević-Vedad Ibišević. Ta niemiecko-bałkańska mieszanka była nieuchwytna dla defensorów Eintrachtu. A dość powiedzieć, że jedynym przyzwoicie grającym w tym meczu piłkarzem gospodarzy był bramkarz Oka Nikołow, który puścił 4 gole.
Wiele wskazuje na to, że czołówka Bundesligi po rundzie jesiennej będzie wyglądała osobliwie. Obecność Borussii czy Bayeru nie powinna dziwić, ale już Moguncji, Hanoweru, Hoffenheim czy Fryburga - owszem. Mistrz (Bayern) jest póki co ósmy, wicemistrz (Schalke) piętnasty, a trzecia drużyna (Werder) dwunasta. Cieniują silne zwykle zespoły Stuttgartu, Wolfsburga i Hamburga. Końcówka rundy oraz cała wiosna zapowiadają się jeszcze bardziej pasjonująco niż dotychczasowe zmagania. Jedno jest pewne - to jeden z najciekawszych sezonów ligi niemieckiej od bardzo, bardzo dawna.
W tym tygodniu obejrzymy zmagania w ramach 5. kolejki Ligi Mistrzów. O awans walczy Schalke z Lyonem, o życie Werder z Tottenhamem. Bayern jedzie do Rzymu na wycieczkę. A za tydzień 14. kolejka, w której pojedynkować się będą dwie Borussie - lider i outsider. Ponadto interesująco zapowiada się bój Hoffenheim z Leverkusen. No i nie zapominajmy mimo wszystko o starciu Hamburga ze Stuttgartem. Do zobaczenia!
13. KOLEJKA BUNDESLIGI
FC Schalke 04 - Werder Brema 4:0
Metzelder 22, Raúl 45, 56 i 71
Eintracht Frankfurt - TSG 1899 Hoffenheim 0:4
Vukčević 31, Ibišević 69 i 71, Mlapa 90
Borussia Mönchengladbach - 1. FSV Moguncja 05 2:3
Reus 53 i 70 - Schürrle 64, Allagui 76 i 88
SC Fryburg - Borussia Dortmund 1:2
Hummels 26-sam. - Lewandowski 75, Mujdza 78-sam.
Hanower 96 - Hamburger SV 3:2
Stindl 31, Schulz 59, Hanke 90 - Son 40 i 54
1. FC Norymberga - 1. FC Kaiserslautern 1:3
Mak 68 - Rivić 4, Iličević 12, Lakić 33
Bayer Leverkusen - Bayern Monachium 1:1
Vidal 45-k. - Gómez 34
VfB Stuttgart - 1. FC Kolonia 0:1
Podolski 82-k.
FC St. Pauli - VfL Wolfsburg 1:1
Thorandt 28 - Džeko 54
TABELA
STRZELCY
11 - Gekas (Frankfurt)
10 - P. Cissé (Fryburg)
9 - Džeko (Wolfsburg)
8 - Gómez (Bayern)
7 - Barrios (Dortmund), Grafite (Wolfsburg), Huntelaar (Schalke), Lakić (Kaiserslautern)
6 - Almeida (Werder), Ba (Hoffenheim), Kagawa (Dortmund), Raúl (Schalke)
ASYSTENCI
7 - Holtby (Moguncja), Marica (Stuttgart), Schieber (Norymberga)
6 - Reus (M'gladbach), Zé Roberto (Hamburg)
5 - Bastians (Fryburg), Iličević (Kaiserslautern), Marin (Werder), Pitroipa (Hamburg), Pranjić (Bayern), Şahin (Dortmund), Schäfer (Wolfsburg), Tiffert (Kaiserslautern)
PROGRAM 14. KOLEJKI (26-28 listopada)
Moguncja - Norymberga
Bayern - Frankfurt
Hamburg - Stuttgart
Hoffenheim - Leverkusen
Hanower - Fryburg
Kaiserslautern - Schalke
Dortmund - M'gladbach
Werder - St. Pauli
Kolonia - Wolfsburg
Ciekawe czy wynik S04 zapoczątkuje marsz w górę tabeli, czy okaże się jednorazowym wybrykiem, będącym skutkiem podłej dyspozycji przeciwnika? W każdym razie rezultat zaskakuje. A jeśli już przy zaskoczeniach jesteśmy, to tylko w takich kategoriach można rozpatrywać to, co stało się na Mercedes-Benz-Arena. Dobrze radzący sobie Stuttgart, któremu pomogła zmiana trenera, poległ u siebie z najgorszą drużyną w lidze - czyli 1. FC Kolonia. Jedyną bramkę zdobył potężnym strzałem z rzutu karnego Lukas Podolski. Abstrahując od jego słabej skuteczności (oczywiście w lidze, bo w reprezentacji jest niezawodny) w ostatnich sezonach, radzilibyśmy szybką zmianę klubu. Poldi marnuje się w tej zbieraninie nieudaczników.
Wygrania Kozłów sprawiła, że na ostatnie miejsce w lidze powróciła Borussia (ta z Mönchengladbach rzecz jasna). Przegrała ona bowiem u siebie z Moguncją 2:3. Katem gospodarzy okazał się Tunezyjczyk Sami Allagui, który wszedł w 75. minucie przy stanie 2:1 dla BMG. Po kilkudziesięciu sekundach wyrównał, a w końcówce dobił ambitnych podopiecznych Michaela Frontzecka, którzy ostatnimi czasy grają naprawdę przyzwoicie (i mają dużo pecha).
Jeszcze kilka tygodni temu kwestia mistrzostwa jesieni pozostawała otwarta: albo Dortmund, albo Moguncja. Obecnie (mimo wygranej tej ostatniej) tematu nie ma, bowiem w nieprawdopodobnym wręcz gazie jest zespół Czarno-Żółtych. W ostatnich 12 meczach odniósł 11 zwycięstw i raz zremisował (z Hoffenheim). Tym razem wygrali we Fruburgu, choć długo nie mogli strzelić gola świetnie dysponowanemu Oliverowi Baumannowi. Sposób na 20-letniego bramkarza znalazł dopiero Robert Lewandowski, który wszedł z ławki w 71. minucie. Potrzebował 4 minut, by wyrównać stan meczu. A przy drugiej bramce podawał Łukasz Piszczek, który jest drugim asystentem zespołu (a to przecież obrońca). Podopieczni Jürgena Kloppa mają szansę być najlepszym mistrzem jesieni w historii Bundesligi. Dotychczasowy rekord dzierży Bayern Monachium, który w pierwszej rundzie sezonu 2005/2006 zdobył 44 oczka.
A gdzie teraz jest Bayern? Daleko w tyle. Po sobotnim remisie na BayArena jego strata do lidera wynosi już 14 punktów. Jest rzeczą pewną, że mechanizm Kloppa w końcu przestanie funkcjonować perfekcyjnie, ale czy Bawarczycy zdołają odrobić taką przepaść? W ich grze widać poprawę, niemniej nie zawsze przekłada się ona na lepsze wyniki. Oddajmy monachijczykom, że zostali dwukrotnie skrzywdzeni przez sędziego, który najpierw nie uznał im bramki (spalonego w istocie nie było), a potem podyktował przeciwko nim rzut karny za faul Danijela Pranjicia poza obrębem szesnastki. Z drugiej strony Bayer grał zbyt dobrze, by zasłużyć na porażkę. Louisa van Gaala cieszyć musi wspaniała forma Mario Gómeza, na którym wielu postawiło już krzyżyk. A kto wie, czy jeszcze tej jesieni nie zgarnie on nagrody dla najlepszego napastnika w lidze? W ostatnich 6 ligowych meczach strzelił 8 bramek, a do tego dołożył 4 gole w dwumeczu Ligi Mistrzów z Klużem-Napoką.
W innych meczach odnotujmy nieoczekiwaną porażkę Hamburga w Hanowerze (mimo 2:1 prowadzenia po golach 18-letniego Koreańczyka Son Heung-Mina) oraz potworne lanie, jakie piłkarzom Eintrachtu sprawił na ich terenie TSG 1899 Hoffenheim. Przerwało to świetną serię 7 spotkań bez porażki frankfurtczyków (5-2-0). Wynik 4:0 dla Wieśniaków to tym razem zasługa znakomitego tercetu Sebastian Rudy-Boris Vukčević-Vedad Ibišević. Ta niemiecko-bałkańska mieszanka była nieuchwytna dla defensorów Eintrachtu. A dość powiedzieć, że jedynym przyzwoicie grającym w tym meczu piłkarzem gospodarzy był bramkarz Oka Nikołow, który puścił 4 gole.
Wiele wskazuje na to, że czołówka Bundesligi po rundzie jesiennej będzie wyglądała osobliwie. Obecność Borussii czy Bayeru nie powinna dziwić, ale już Moguncji, Hanoweru, Hoffenheim czy Fryburga - owszem. Mistrz (Bayern) jest póki co ósmy, wicemistrz (Schalke) piętnasty, a trzecia drużyna (Werder) dwunasta. Cieniują silne zwykle zespoły Stuttgartu, Wolfsburga i Hamburga. Końcówka rundy oraz cała wiosna zapowiadają się jeszcze bardziej pasjonująco niż dotychczasowe zmagania. Jedno jest pewne - to jeden z najciekawszych sezonów ligi niemieckiej od bardzo, bardzo dawna.
W tym tygodniu obejrzymy zmagania w ramach 5. kolejki Ligi Mistrzów. O awans walczy Schalke z Lyonem, o życie Werder z Tottenhamem. Bayern jedzie do Rzymu na wycieczkę. A za tydzień 14. kolejka, w której pojedynkować się będą dwie Borussie - lider i outsider. Ponadto interesująco zapowiada się bój Hoffenheim z Leverkusen. No i nie zapominajmy mimo wszystko o starciu Hamburga ze Stuttgartem. Do zobaczenia!
13. KOLEJKA BUNDESLIGI
FC Schalke 04 - Werder Brema 4:0
Metzelder 22, Raúl 45, 56 i 71
Eintracht Frankfurt - TSG 1899 Hoffenheim 0:4
Vukčević 31, Ibišević 69 i 71, Mlapa 90
Borussia Mönchengladbach - 1. FSV Moguncja 05 2:3
Reus 53 i 70 - Schürrle 64, Allagui 76 i 88
SC Fryburg - Borussia Dortmund 1:2
Hummels 26-sam. - Lewandowski 75, Mujdza 78-sam.
Hanower 96 - Hamburger SV 3:2
Stindl 31, Schulz 59, Hanke 90 - Son 40 i 54
1. FC Norymberga - 1. FC Kaiserslautern 1:3
Mak 68 - Rivić 4, Iličević 12, Lakić 33
Bayer Leverkusen - Bayern Monachium 1:1
Vidal 45-k. - Gómez 34
VfB Stuttgart - 1. FC Kolonia 0:1
Podolski 82-k.
FC St. Pauli - VfL Wolfsburg 1:1
Thorandt 28 - Džeko 54
TABELA
| M | Drużyna | Mecze | Punkty | Bramki |
| 1. | Dortmund | 13 | 34 | +23 |
| 2. | Moguncja | 13 | 27 | +8 |
| 3. | Leverkusen | 13 | 25 | +7 |
| 4. | Hanower | 13 | 22 | -5 |
| 5. | Hoffenheim | 13 | 21 | +10 |
| 6. | Fryburg | 13 | 21 | -1 |
| 7. | Frankfurt | 13 | 20 | +5 |
| 8. | Bayern | 13 | 20 | +5 |
| 9. | Hamburg | 13 | 18 | -1 |
| 10. | Norymberga | 13 | 18 | -3 |
| 11. | Wolfsburg | 13 | 15 | -1 |
| 12. | Werder | 13 | 15 | -12 |
| 13. | Kaiserslautern | 13 | 14 | -5 |
| 14. | St. Pauli | 13 | 14 | -7 |
| 15. | Schalke | 13 | 13 | 0 |
| 16. | Stuttgart | 13 | 11 | +2 |
| 17. | Kolonia | 13 | 11 | -12 |
| 18. | M'gladbach | 13 | 10 | -13 |
STRZELCY
11 - Gekas (Frankfurt)
10 - P. Cissé (Fryburg)
9 - Džeko (Wolfsburg)
8 - Gómez (Bayern)
7 - Barrios (Dortmund), Grafite (Wolfsburg), Huntelaar (Schalke), Lakić (Kaiserslautern)
6 - Almeida (Werder), Ba (Hoffenheim), Kagawa (Dortmund), Raúl (Schalke)
ASYSTENCI
7 - Holtby (Moguncja), Marica (Stuttgart), Schieber (Norymberga)
6 - Reus (M'gladbach), Zé Roberto (Hamburg)
5 - Bastians (Fryburg), Iličević (Kaiserslautern), Marin (Werder), Pitroipa (Hamburg), Pranjić (Bayern), Şahin (Dortmund), Schäfer (Wolfsburg), Tiffert (Kaiserslautern)
PROGRAM 14. KOLEJKI (26-28 listopada)
Moguncja - Norymberga
Bayern - Frankfurt
Hamburg - Stuttgart
Hoffenheim - Leverkusen
Hanower - Fryburg
Kaiserslautern - Schalke
Dortmund - M'gladbach
Werder - St. Pauli
Kolonia - Wolfsburg
środa, 17 listopada 2010
Bayern - Norymberga taktycznie
Na zaprzyjaźnionym blogu o nazwie Taktycznie pojawiła się ciekawa i rzeczowa analiza niedzielnych derby landu Bawaria. Serdecznie zapraszamy do lektury tego i innych tekstów.
Bayern - Norymberga 3-0. Monachijska obwodnica
To drugi mecz Bundesligi, analizowany przez kolegów z Taktycznie w tym sezonie. Poprzednio zajmowali się starciem Kolonii z Dortmundem sprzed miesiąca. Warto się zapoznać: Kolonia - Borussia 1-2. Chaos kontrolowany
Bayern - Norymberga 3-0. Monachijska obwodnica
To drugi mecz Bundesligi, analizowany przez kolegów z Taktycznie w tym sezonie. Poprzednio zajmowali się starciem Kolonii z Dortmundem sprzed miesiąca. Warto się zapoznać: Kolonia - Borussia 1-2. Chaos kontrolowany
wtorek, 16 listopada 2010
Bohater 12. kolejki - Raúl Bobadilla
Borussia Mönchengladbach rozbiła na wyjeździe 1. FC Kolonia 4:0 i opuściła ostatnie miejsce w tabeli. Bohaterem meczu był argentyński napastnik, który zdobył dwie bramki, a przy jednej asystował. Wyróżnienie przyznajemy Christianowi Tiffertowi z Kaiserslautern, którego 3 asysty w meczu z jego byłym klubem (VfB Stuttgart) pomogły wyciągnąć wynik z 0:3 na 3:3.
Raúl Marcelo Bobadilla urodził się 18 czerwca 1987 roku w Buenos Aires. Można go uznać za wychowanka słynnego River Plate, bo tam występował w czasach juniorskich. Jednak nigdy nie dostał szansy w oficjalnym meczu dorosłej drużyny i jako 19-latek trafił do odległej Szwajcarii. Przeszedł na zasadzie rocznego wypożyczenia do występującej w Challenge League (II poziom) Concordii Bazylea. Napastnik z Ameryki Południowej zrobił w Helwecji furorę, strzelając 18 bramek (3. miejsce w klasyfikacji strzelców). To sprawiło, że za niecały milion euro wykupił go Grasshoppers Zurych.
Było to znakomite posunięcie włodarzy klubu z największego miasta Szwajcarii. Bobadilla w pierwszym sezonie (2007/2008) 18-krotnie trafił do siatki, co dało mu 2. miejsce w zestawieniu najskuteczniejszych (za znanym z nieudanej przygody ze Stutgartem Hakanem Yakınem). Kolejny rok to potwierdzenie dobrej skuteczności Argentyńczka, choć dwie poważne kontuzje wydatnie skróciły czas jego gry (tylko 14 występów, ale 8 bramek).
W lecie 2009 pozyskała go poszukująca wzmocnień Borussia Mönchengladbach. Bundesliga to już znacznie wyższa półka niż ekstraklasa Szwajcarii - Raúl długo nie błyszczał walorami, które objawiły się we wcześniejszych latach jego kariery. Za swe występy zbierał raczej przeciętne oceny, a często wręcz słabe. Tym większym zdziwieniem był mecz z Werderem, który Bobadilla wygrał, można rzec w uproszczeniu, w pojedynkę. Strzelił dwie bramki, zaliczył tyle samo asyst, a o mały włos skończyłby z hat-trickiem (już przelobował Tima Wiesego, piłka bezlitośnie zmierzała do siatki, jednak golkiper przyjezdnych nadludzkim wysiłkiem dogonił ją i wygarnął z linii). A sposób, w jaki ośmieszył rywali przy bramce na 3:0 spowodował zdjęcie czapek z głów przez redaktorów Bundesblogu.
Od tamtej pory Bobadilla pogrążony był w kryzysie, a słaba forma wypchnęła go nawet poza pierwszy skład. Dopiero sobotni mecz z Kolonią potwierdził niemały potencjał Argentyńczyka.
SUKCESY:
- brak
Poprzedni laureaci:
1. - Ruud van Nistelrooy (Hamburger SV)
2. - Patrick Herrmann (Borussia Mönchengladbach)
3. - Nuri Şahin (Borussia Dortmund)
4. - Shinji Kagawa (Borussia Dortmund)
5. - Grafite (VfL Wolfsburg)
6. - Ádám Szalai (1. FSV Moguncja 05)
7. - Lewis Holtby (1. FSV Moguncja 05)
8. - Mario Gómez (Bayern Monachium)
9. - Didier Ya Konan (Hanower 96)
10. - Milivoje Novakovič (1. FC Kolonia)
11. - Ciprian Marica (VfB Stuttgart)
Raúl Marcelo Bobadilla urodził się 18 czerwca 1987 roku w Buenos Aires. Można go uznać za wychowanka słynnego River Plate, bo tam występował w czasach juniorskich. Jednak nigdy nie dostał szansy w oficjalnym meczu dorosłej drużyny i jako 19-latek trafił do odległej Szwajcarii. Przeszedł na zasadzie rocznego wypożyczenia do występującej w Challenge League (II poziom) Concordii Bazylea. Napastnik z Ameryki Południowej zrobił w Helwecji furorę, strzelając 18 bramek (3. miejsce w klasyfikacji strzelców). To sprawiło, że za niecały milion euro wykupił go Grasshoppers Zurych.
Było to znakomite posunięcie włodarzy klubu z największego miasta Szwajcarii. Bobadilla w pierwszym sezonie (2007/2008) 18-krotnie trafił do siatki, co dało mu 2. miejsce w zestawieniu najskuteczniejszych (za znanym z nieudanej przygody ze Stutgartem Hakanem Yakınem). Kolejny rok to potwierdzenie dobrej skuteczności Argentyńczka, choć dwie poważne kontuzje wydatnie skróciły czas jego gry (tylko 14 występów, ale 8 bramek).
W lecie 2009 pozyskała go poszukująca wzmocnień Borussia Mönchengladbach. Bundesliga to już znacznie wyższa półka niż ekstraklasa Szwajcarii - Raúl długo nie błyszczał walorami, które objawiły się we wcześniejszych latach jego kariery. Za swe występy zbierał raczej przeciętne oceny, a często wręcz słabe. Tym większym zdziwieniem był mecz z Werderem, który Bobadilla wygrał, można rzec w uproszczeniu, w pojedynkę. Strzelił dwie bramki, zaliczył tyle samo asyst, a o mały włos skończyłby z hat-trickiem (już przelobował Tima Wiesego, piłka bezlitośnie zmierzała do siatki, jednak golkiper przyjezdnych nadludzkim wysiłkiem dogonił ją i wygarnął z linii). A sposób, w jaki ośmieszył rywali przy bramce na 3:0 spowodował zdjęcie czapek z głów przez redaktorów Bundesblogu.
Od tamtej pory Bobadilla pogrążony był w kryzysie, a słaba forma wypchnęła go nawet poza pierwszy skład. Dopiero sobotni mecz z Kolonią potwierdził niemały potencjał Argentyńczyka.
| Sezon | Drużyna | Liga | Mecze | Bramki |
| 2006/07 | Concordia Bazylea | Szwajcaria 2 | 28 | 18 |
| 2007/08 | Grasshoppers Zurych | Szwajcaria 1 | 33 | 18 |
| 2008/09 | Grasshoppers Zurych | Szwajcaria 1 | 14 | 8 |
| 2009/10 | Borussia Mönchengladbach | Niemcy 1 | 30 | 4 |
| 2010/11 | Borussia Mönchengladbach | Niemcy 1 | 11 | 3 |
| Szwajcaria 1 | 47 | 26 | ||
| Szwajcaria 2 | 28 | 18 | ||
| Niemcy 1 | 41 | 7 | ||
SUKCESY:
- brak
Poprzedni laureaci:
1. - Ruud van Nistelrooy (Hamburger SV)
2. - Patrick Herrmann (Borussia Mönchengladbach)
3. - Nuri Şahin (Borussia Dortmund)
4. - Shinji Kagawa (Borussia Dortmund)
5. - Grafite (VfL Wolfsburg)
6. - Ádám Szalai (1. FSV Moguncja 05)
7. - Lewis Holtby (1. FSV Moguncja 05)
8. - Mario Gómez (Bayern Monachium)
9. - Didier Ya Konan (Hanower 96)
10. - Milivoje Novakovič (1. FC Kolonia)
11. - Ciprian Marica (VfB Stuttgart)
niedziela, 14 listopada 2010
12. kolejka Bundesligi: niesamowity pościg Lautern, Moguncja w kryzysie, pogrom w Kolonii
Borussia Dortmund nie zwalnia tempa i jest o krok od zdobycia mistrzostwa jesieni. Biada jednak tym ekspertom, którzy już na tym etapie rozgrywek widzą w niej mistrza Niemiec 2011. Otóż wystarczy cofnąć się w niedaleką przeszłość - ot, choćby w dwa ostatnie sezony - by zauważyć, że kapitalne pierwsze połówki sezonów rozgrywały TSG 1899 Hoffenheim i Bayer Leverkusen. Oba te zespoły nie miały sobie równych jesienią, zaś wiosną wyraźnie spuściły z tonu i nie znalazły się nawet na podium. Borussia póki co gra znakomicie, bezwzględnie najlepiej w Niemczech, ale ma bardzo młody skład i stosunkowo krótką ławkę rezerwowych. Bundesblog jak zwykle apeluje o sceptycyzm i chłodne rozumowanie.
Wystarczyło raptem kilka spotkań, by obnażyć liczne słabości sensacyjnej Moguncji. Podopieczni Thomasa Tuchela jeszcze niedawno wygrywali mecz za meczem, tymczasem w ostatnich pięciu kolejkach ponieśli aż cztery porażki. Tym samym spadli na trzecią pozycję w tabeli, dając się wyprzedzić Bayerowi Leverkusen. O ile przegrane z Hamburgiem czy Borussią można zrozumieć, o tyle ostatnio z Moguncją radzą sobie znacznie słabsze zespoły. Przed tygodniem był to Fryburg, a teraz Hanower. To trzecia kolejna domowa porażka 1. FSV. Zwycięską bramkę dla H96 zdobył kapitalną bombą zza pola karnego Portugalczyk Sergio Pinto.
A Aptekarze pokazali, jak łatwo i szybko można odrobić pokaźne straty. Przed trzema tygodniami przegrali u siebie z Moguncją 0:1 i tracili do tej drużyny aż 9 punktów. Obecnie są już od niej wyżej w tabeli. To ważna wiadomość dla wszystkich, którzy nie wierzą chociażby w monachijski Bayern, tracący aktualnie 12 oczek do lidera. Nie takie przewagi trwoniono i wcale nie są to rzadkie zjawiska. Jeśli już jesteśmy przy Bayernie, to widać znaczącą poprawę dyspozycji tej drużyny. Gładkie 3:0 w Norymbergą, odniesione w ten weekend, potwierdza to znakomicie. Kolejny dobry mecz rozegrał Mario Gómez, bezsprzecznie czołowy piłkarz ostatnich tygodni w lidze. Zdobył dwa gole, a mógł i trzeciego - niestety fatalnie przestrzelił z rzutu karnego w końcówce spotkania. Tydzień temu wapno zmarnował inny Bawarczyk, Bastian Schweinsteiger. Wydaje się, że etatowym strzelcem jedenastek powinien być kapitan Philipp Lahm, który pewnie wykorzystał karnego właśnie z Norymbergą. Wart odnotowania jest też fakt powrotu Francka Ribéry'ego, po niespełna dwumiesięcznej przerwie spowodowanej kontuzją. 5 minut po wejściu na boisku zaliczył efektowna asystę.
Wciąż nie chce wypaść z czołówki SC Fryburg. Zespół Robina Dutta niespodziewanie wygrał w Hoffenheim, strzelając gola na 1:0 w ostatnich sekundach. Dokonał tego rzecz jasna Papiss Cissé, dla którego było to dziesiąte trafienie w tym sezonie. A fryburczycy pozostają jedyną obok Moguncji bezkompromisową drużyną - w dwunastu kolejkach nie zanotowali ani jednego remisu.
Wciąż nie mogą się obudzić drużyny Wolfsburga i Schalke, które w tej kolejce zmierzyły się ze sobą. Przypomnijmy, że to właśnie Wilki i Królewsko-Niebiescy wydali przed sezonem najwięcej na transfery - po około 40 milionów euro. Teraz po bardzo ciekawym widowisku zremisowały ze sobą 2:2. Wolfsburg prowadził już 2:0, ale już wszyscy przywykli, że ta ekipa jest mistrzem w trwonieniu przewagi. Prowadząc z Moguncją 3:0 potrafiła przegrać 3:4, Leverkusen uległa 2:3, choć prowadziła 2:0, teraz osiągnęła zaledwie remis. Na pocieszenie pozostaje jej posiadanie w składzie najlepszego duetu napastników ostatnich lat. Džeko-Grafite strzelili po golu i łącznie mają ich 15. A w sumie w ostatnich czterech sezonach trafili do siatki 121-krotnie, czyli średnio gwarantują przeszło 30 bramek na rok. Imponujące.
W ogóle to była udana kolejka dla czołowych snajperów bieżących rozgrywek. Z wyjątkiem tego pierwszego, Theofanisa Gekasa, który wrócił z Bremy z pustymi rękami. Kolegów i trenera Skibbego przynajmniej ucieszył punkt. Ale wracając do snajperów, to w ten weekend bramkarzy rywali pokonali wspomniani już dwaj goleadorzy z Wolfsburga, Cissé, Gómez, Barrios i Huntelaar.
Najlepszy mecz 12. kolejki Bundesligi rozegrano w Kaiserslautern, gdzie Czerwone Diabły (prawdziwe, a nie jakiś ManU) mierzyły się z silnym ostatnimi czasy Stuttgartem. Goście stosunkowo gładko objęli trzybramkowe prowadzenie, w czym duża zasługa bohatera ostatniej kolejki, Cipriana Mariki. Tym razem gola nie strzelił, ale raz asystował i wywalczył rzut karny. Ciekawe efekty przyniosło także przestawienie Iworyjczyka Arthura Boki z lewej obrony do drugiej linii. W drugim kolejnym występie trafił on do siatki - a w poprzednich 75 meczach dokonał tej sztuki zaledwie raz. Tak więc po niespełna godzinie gry Szwaby prowadziły na stadionie im. Fritza Waltera 3:0. Wtedy gospodarze zaczęli odrabiać straty. Najpierw znany z polskich boisk (ostatnio z Zagłębia Lubin) Bułgar Ilijan Micanski, potem po wspaniałej indywidualnej akcji Chorwat Ivo Iličević i na koniec Matthias Abel. Przy wszystkich trzech bramkach asystował zapomniany już nieco Christian Tiffert, przed laty nadzieja niemieckiej piłki. Ale wielkie brawa dla 1. FCK za wstanie z kolan i dowiedzenie, że nie ma drugiej tak pasjonującej ligi w Europie jak Bundesliga.
A najbardziej spektakularny sukces w ten weekend odniosła Borussia Mönchengladbach. Zawodnicy Michaela Frontzecka po zeszłotygodniowym remisie z Bayernem wyraźnie uwierzyli w siebie i rozbili na wyjeździe Kolonię 4:0, spychając ją na ostatnie miejsce w stawce. Najlepszy na boisku był Raúl Bobadilla, autor doppel-packa i asysty. Rozstrzygnięta jest więc kwestia, nad którą się ostatnio w redakcji Bundesblog głowiliśmy: która drużyna najbardziej zasługuje na degradację. Otóż właśnie Kolonia.
Za tydzień 13. kolejka. Nie wierzymy w magię liczb, ale zastosujemy tu popularną dziennikarską retorykę i spytamy: ciekawe dla kogo będzie pechowa? Wyjątkowo nie będzie meczu w piątek, za to w sobotę mamy dwa szlagiery. Schalke kontra Werder oraz Leverkusen kontra Bayern. Seid bereit!
12. KOLEJKA BUNDESLIGI
Borussia Dortmund - Hamburger SV 2:0
Kagawa 49, Barrios 70
Werder Brema - Eintracht Frankfurt 0:0
VfL Wolfsburg - FC Schalke 04 2:2
Grafite 11, Džeko 33 - Edu 39, Huntelaar 76
1. FC Kolonia - Borussia Mönchengladbach 0:4
Bobadilla 50 i 90, Bradley 70, de Camargo 82
1. FC Kaiserslautern - VfB Stuttgart 3:3
Micanski 58, Iličević 76, Abel 78 - Boka 19, Cacau 32, Gentner 50
FC St. Pauli - Bayer Leverkusen 0:1
Renato Augusto 81
1. FSV Moguncja 05 - Hanower 96 0:1
Pinto 44
TSG 1899 Hoffenheim - SC Fryburg 0:1
P. Cissé 90
Bayern Monachium - 1. FC Norymberga 3:0
Gómez 10 i 75, Lahm 57-k.
TABELA
STRZELCY
11 - Gekas (Frankfurt)
10 - P. Cissé (Fryburg)
8 - Džeko (Wolfsburg)
7 - Barrios (Dortmund), Gómez (Bayern), Grafite (Wolfsburg), Huntelaar (Schalke)
6 - Almeida (Werder), Ba (Hoffenheim), Kagawa (Dortmund), Lakić (Kaiserslautern)
5 - Cacau (Stuttgart), Pogriebniak (Stuttgart), Ya Konan (Hanower)
ASYSTENCI
7 - Holtby (Moguncja), Marica (Stuttgart), Schieber (Norymberga)
6 - Reus (M'gladbach), Zé Roberto (Hamburg)
5 - Bastians (Fryburg), Marin (Werder), Pranjić (Bayern), Şahin (Dortmund), Schäfer (Wolfsburg), Tiffert (Kaiserslautern)
PROGRAM 13. KOLEJKI (20-21 listopada)
Schalke - Werder
Frankfurt - Hoffenheim
M'gladbach - Moguncja
Fryburg - Dortmund
Hanower - Hamburg
Norymberga - Kaiserslautern
Leverkusen - Bayern
Stuttgart - Kolonia
St. Pauli - Wolfsburg
Wystarczyło raptem kilka spotkań, by obnażyć liczne słabości sensacyjnej Moguncji. Podopieczni Thomasa Tuchela jeszcze niedawno wygrywali mecz za meczem, tymczasem w ostatnich pięciu kolejkach ponieśli aż cztery porażki. Tym samym spadli na trzecią pozycję w tabeli, dając się wyprzedzić Bayerowi Leverkusen. O ile przegrane z Hamburgiem czy Borussią można zrozumieć, o tyle ostatnio z Moguncją radzą sobie znacznie słabsze zespoły. Przed tygodniem był to Fryburg, a teraz Hanower. To trzecia kolejna domowa porażka 1. FSV. Zwycięską bramkę dla H96 zdobył kapitalną bombą zza pola karnego Portugalczyk Sergio Pinto.
A Aptekarze pokazali, jak łatwo i szybko można odrobić pokaźne straty. Przed trzema tygodniami przegrali u siebie z Moguncją 0:1 i tracili do tej drużyny aż 9 punktów. Obecnie są już od niej wyżej w tabeli. To ważna wiadomość dla wszystkich, którzy nie wierzą chociażby w monachijski Bayern, tracący aktualnie 12 oczek do lidera. Nie takie przewagi trwoniono i wcale nie są to rzadkie zjawiska. Jeśli już jesteśmy przy Bayernie, to widać znaczącą poprawę dyspozycji tej drużyny. Gładkie 3:0 w Norymbergą, odniesione w ten weekend, potwierdza to znakomicie. Kolejny dobry mecz rozegrał Mario Gómez, bezsprzecznie czołowy piłkarz ostatnich tygodni w lidze. Zdobył dwa gole, a mógł i trzeciego - niestety fatalnie przestrzelił z rzutu karnego w końcówce spotkania. Tydzień temu wapno zmarnował inny Bawarczyk, Bastian Schweinsteiger. Wydaje się, że etatowym strzelcem jedenastek powinien być kapitan Philipp Lahm, który pewnie wykorzystał karnego właśnie z Norymbergą. Wart odnotowania jest też fakt powrotu Francka Ribéry'ego, po niespełna dwumiesięcznej przerwie spowodowanej kontuzją. 5 minut po wejściu na boisku zaliczył efektowna asystę.
Wciąż nie chce wypaść z czołówki SC Fryburg. Zespół Robina Dutta niespodziewanie wygrał w Hoffenheim, strzelając gola na 1:0 w ostatnich sekundach. Dokonał tego rzecz jasna Papiss Cissé, dla którego było to dziesiąte trafienie w tym sezonie. A fryburczycy pozostają jedyną obok Moguncji bezkompromisową drużyną - w dwunastu kolejkach nie zanotowali ani jednego remisu.
Wciąż nie mogą się obudzić drużyny Wolfsburga i Schalke, które w tej kolejce zmierzyły się ze sobą. Przypomnijmy, że to właśnie Wilki i Królewsko-Niebiescy wydali przed sezonem najwięcej na transfery - po około 40 milionów euro. Teraz po bardzo ciekawym widowisku zremisowały ze sobą 2:2. Wolfsburg prowadził już 2:0, ale już wszyscy przywykli, że ta ekipa jest mistrzem w trwonieniu przewagi. Prowadząc z Moguncją 3:0 potrafiła przegrać 3:4, Leverkusen uległa 2:3, choć prowadziła 2:0, teraz osiągnęła zaledwie remis. Na pocieszenie pozostaje jej posiadanie w składzie najlepszego duetu napastników ostatnich lat. Džeko-Grafite strzelili po golu i łącznie mają ich 15. A w sumie w ostatnich czterech sezonach trafili do siatki 121-krotnie, czyli średnio gwarantują przeszło 30 bramek na rok. Imponujące.
W ogóle to była udana kolejka dla czołowych snajperów bieżących rozgrywek. Z wyjątkiem tego pierwszego, Theofanisa Gekasa, który wrócił z Bremy z pustymi rękami. Kolegów i trenera Skibbego przynajmniej ucieszył punkt. Ale wracając do snajperów, to w ten weekend bramkarzy rywali pokonali wspomniani już dwaj goleadorzy z Wolfsburga, Cissé, Gómez, Barrios i Huntelaar.
Najlepszy mecz 12. kolejki Bundesligi rozegrano w Kaiserslautern, gdzie Czerwone Diabły (prawdziwe, a nie jakiś ManU) mierzyły się z silnym ostatnimi czasy Stuttgartem. Goście stosunkowo gładko objęli trzybramkowe prowadzenie, w czym duża zasługa bohatera ostatniej kolejki, Cipriana Mariki. Tym razem gola nie strzelił, ale raz asystował i wywalczył rzut karny. Ciekawe efekty przyniosło także przestawienie Iworyjczyka Arthura Boki z lewej obrony do drugiej linii. W drugim kolejnym występie trafił on do siatki - a w poprzednich 75 meczach dokonał tej sztuki zaledwie raz. Tak więc po niespełna godzinie gry Szwaby prowadziły na stadionie im. Fritza Waltera 3:0. Wtedy gospodarze zaczęli odrabiać straty. Najpierw znany z polskich boisk (ostatnio z Zagłębia Lubin) Bułgar Ilijan Micanski, potem po wspaniałej indywidualnej akcji Chorwat Ivo Iličević i na koniec Matthias Abel. Przy wszystkich trzech bramkach asystował zapomniany już nieco Christian Tiffert, przed laty nadzieja niemieckiej piłki. Ale wielkie brawa dla 1. FCK za wstanie z kolan i dowiedzenie, że nie ma drugiej tak pasjonującej ligi w Europie jak Bundesliga.
A najbardziej spektakularny sukces w ten weekend odniosła Borussia Mönchengladbach. Zawodnicy Michaela Frontzecka po zeszłotygodniowym remisie z Bayernem wyraźnie uwierzyli w siebie i rozbili na wyjeździe Kolonię 4:0, spychając ją na ostatnie miejsce w stawce. Najlepszy na boisku był Raúl Bobadilla, autor doppel-packa i asysty. Rozstrzygnięta jest więc kwestia, nad którą się ostatnio w redakcji Bundesblog głowiliśmy: która drużyna najbardziej zasługuje na degradację. Otóż właśnie Kolonia.
Za tydzień 13. kolejka. Nie wierzymy w magię liczb, ale zastosujemy tu popularną dziennikarską retorykę i spytamy: ciekawe dla kogo będzie pechowa? Wyjątkowo nie będzie meczu w piątek, za to w sobotę mamy dwa szlagiery. Schalke kontra Werder oraz Leverkusen kontra Bayern. Seid bereit!
12. KOLEJKA BUNDESLIGI
Borussia Dortmund - Hamburger SV 2:0
Kagawa 49, Barrios 70
Werder Brema - Eintracht Frankfurt 0:0
VfL Wolfsburg - FC Schalke 04 2:2
Grafite 11, Džeko 33 - Edu 39, Huntelaar 76
1. FC Kolonia - Borussia Mönchengladbach 0:4
Bobadilla 50 i 90, Bradley 70, de Camargo 82
1. FC Kaiserslautern - VfB Stuttgart 3:3
Micanski 58, Iličević 76, Abel 78 - Boka 19, Cacau 32, Gentner 50
FC St. Pauli - Bayer Leverkusen 0:1
Renato Augusto 81
1. FSV Moguncja 05 - Hanower 96 0:1
Pinto 44
TSG 1899 Hoffenheim - SC Fryburg 0:1
P. Cissé 90
Bayern Monachium - 1. FC Norymberga 3:0
Gómez 10 i 75, Lahm 57-k.
TABELA
| M | Drużyna | Mecze | Punkty | Bramki |
| 1. | Dortmund | 12 | 31 | +22 |
| 2. | Leverkusen | 12 | 24 | +7 |
| 3. | Moguncja | 12 | 24 | +7 |
| 4. | Fryburg | 12 | 21 | 0 |
| 5. | Frankfurt | 12 | 20 | +9 |
| 6. | Bayern | 12 | 19 | +5 |
| 7. | Hanower | 12 | 19 | -6 |
| 8. | Hoffenheim | 12 | 18 | +6 |
| 9. | Hamburg | 12 | 18 | 0 |
| 10. | Norymberga | 12 | 18 | -1 |
| 11. | Werder | 12 | 15 | -8 |
| 12. | Wolfsburg | 12 | 14 | -1 |
| 13. | St. Pauli | 12 | 13 | -7 |
| 14. | Stuttgart | 12 | 11 | +3 |
| 15. | Kaiserslautern | 12 | 11 | -7 |
| 16. | Schalke | 12 | 10 | -4 |
| 17. | M'gladbach | 12 | 10 | -12 |
| 18. | Kolonia | 12 | 8 | -13 |
STRZELCY
11 - Gekas (Frankfurt)
10 - P. Cissé (Fryburg)
8 - Džeko (Wolfsburg)
7 - Barrios (Dortmund), Gómez (Bayern), Grafite (Wolfsburg), Huntelaar (Schalke)
6 - Almeida (Werder), Ba (Hoffenheim), Kagawa (Dortmund), Lakić (Kaiserslautern)
5 - Cacau (Stuttgart), Pogriebniak (Stuttgart), Ya Konan (Hanower)
ASYSTENCI
7 - Holtby (Moguncja), Marica (Stuttgart), Schieber (Norymberga)
6 - Reus (M'gladbach), Zé Roberto (Hamburg)
5 - Bastians (Fryburg), Marin (Werder), Pranjić (Bayern), Şahin (Dortmund), Schäfer (Wolfsburg), Tiffert (Kaiserslautern)
PROGRAM 13. KOLEJKI (20-21 listopada)
Schalke - Werder
Frankfurt - Hoffenheim
M'gladbach - Moguncja
Fryburg - Dortmund
Hanower - Hamburg
Norymberga - Kaiserslautern
Leverkusen - Bayern
Stuttgart - Kolonia
St. Pauli - Wolfsburg
wtorek, 9 listopada 2010
Bohater 11. kolejki - Ciprian Marica
Zastanawialiśmy się także nad Sidneyem Samem z Bayeru Leverkusen, ale ostatecznie padło na Cipriana Maricę. Był on głównym architektem niezwykłego pogromu, który VfB Stuttgart spuścił Werderowi. Strzelił jedną bramkę, trzy inne wypracował, koledzy dołożyli jeszcze dwie i skończyło się na 6:0. Przybliżymy pokrótce sylwetkę naszego bohatera kolejki.
Ciprian Marica to Rumun, urodzony 2 października 1985 roku w Bukareszcie, jeszcze za komunistycznej dyktatury Nicolae Ceauşescu. Jednak zostawmy politykę, a skupmy się na futbolu. Otóż Ciprian jest wychowankiem stołecznego Dinama, w barwach którego zadebiutował w rumuńskiej ekstraklasie w sezonie 2001/2002. Od początku kariery był napastnikiem niegrzeszącym przesadnie skutecznością, co potwierdził w późniejszych latach, spędzonych w Szachtarze i Stuttgarcie.
Ogółem przez 2,5 roku występował na rumuńskich boiskach, zdobywając z Dinamem Bukareszt mistrzostwo i puchar. W trakcie sezonu 2003/2004, gdy rzadko łapał się do podstawowego składu, zgłosił się po niego Szachtar Donieck. Kluby szybko ubiły interes i za 5 mln euro Marica trafił do drużyny wicemistrza Ukrainy. Trafił na bardzo dobry okres, bowiem piłkarze z Donbasu byli już wówczas wyżej notowani od odwiecznego rywala, słynnego Dynama Kijów. Ale gdy zdobywali Puchar UEFA w 2009 roku, Marica już od dwóch lat biegał po boiskach Bundesligi.
Niestety nie zdążył się załapać na sensacyjny sezon 2006/2007, kiedy to pod wodzą Armina Veha Szwaby zdobyły mistrzowską paterę. Co gorsza, jego dwa pierwsze sezony w Bundeslidze nie należały do udanych. Strzelał skandalicznie mało goli i najczęściej pełnił rolę zmiennika dla duetu Mario Gómez-Cacau. Dopiero po odejściu Gómeza do Bayernu latem 2009 rozbłysnął - choć też nie od razu. Potrzebował aż pół roku, by zdobyć swoją pierwszą bramkę, za to wiosną zdobył ich aż 9. A Stuttgart był najlepszym zespołem rundy rewanżowej.
Ten sezon - jak wiemy - zaczął się dla VfB fatalnie. W efekcie zwolniono trenera Christiana Grossa. Nowy szkoleniowiec, Jens Keller, pozbierał drużynę i zaczął wygrywać mecze. A Marica wrócił do formy.
W reprezentacji Rumunii zadebiutował w 2003 roku. Dotychczas wystąpił w 43 meczach, w których strzelił 12 goli. Znalazł się w kadrze na Euro 2008, gdzie Rumuni trafili do grupy śmierci z Holandią, Włochami i Francją. Zajęli trzecie miejsce w stawce i odpadli z rywalizacji.
SUKCESY:
- Dinamo Bukareszt: Mistrzostwo Rumunii 2002, Puchar Rumunii 2003
- Szachtar Donieck: Mistrzostwo Ukrainy 2005 i 2006, Puchar Ukrainy 2004, Superpuchar Ukrainy 2005
Poprzedni laureaci:
1. - Ruud van Nistelrooy (Hamburger SV)
2. - Patrick Herrmann (Borussia Mönchengladbach)
3. - Nuri Şahin (Borussia Dortmund)
4. - Shinji Kagawa (Borussia Dortmund)
5. - Grafite (VfL Wolfsburg)
6. - Ádám Szalai (1. FSV Moguncja 05)
7. - Lewis Holtby (1. FSV Moguncja 05)
8. - Mario Gómez (Bayern Monachium)
9. - Didier Ya Konan (Hanower 96)
10. - Milivoje Novakovič (1. FC Kolonia)
Ciprian Marica to Rumun, urodzony 2 października 1985 roku w Bukareszcie, jeszcze za komunistycznej dyktatury Nicolae Ceauşescu. Jednak zostawmy politykę, a skupmy się na futbolu. Otóż Ciprian jest wychowankiem stołecznego Dinama, w barwach którego zadebiutował w rumuńskiej ekstraklasie w sezonie 2001/2002. Od początku kariery był napastnikiem niegrzeszącym przesadnie skutecznością, co potwierdził w późniejszych latach, spędzonych w Szachtarze i Stuttgarcie.
Ogółem przez 2,5 roku występował na rumuńskich boiskach, zdobywając z Dinamem Bukareszt mistrzostwo i puchar. W trakcie sezonu 2003/2004, gdy rzadko łapał się do podstawowego składu, zgłosił się po niego Szachtar Donieck. Kluby szybko ubiły interes i za 5 mln euro Marica trafił do drużyny wicemistrza Ukrainy. Trafił na bardzo dobry okres, bowiem piłkarze z Donbasu byli już wówczas wyżej notowani od odwiecznego rywala, słynnego Dynama Kijów. Ale gdy zdobywali Puchar UEFA w 2009 roku, Marica już od dwóch lat biegał po boiskach Bundesligi.
Niestety nie zdążył się załapać na sensacyjny sezon 2006/2007, kiedy to pod wodzą Armina Veha Szwaby zdobyły mistrzowską paterę. Co gorsza, jego dwa pierwsze sezony w Bundeslidze nie należały do udanych. Strzelał skandalicznie mało goli i najczęściej pełnił rolę zmiennika dla duetu Mario Gómez-Cacau. Dopiero po odejściu Gómeza do Bayernu latem 2009 rozbłysnął - choć też nie od razu. Potrzebował aż pół roku, by zdobyć swoją pierwszą bramkę, za to wiosną zdobył ich aż 9. A Stuttgart był najlepszym zespołem rundy rewanżowej.
Ten sezon - jak wiemy - zaczął się dla VfB fatalnie. W efekcie zwolniono trenera Christiana Grossa. Nowy szkoleniowiec, Jens Keller, pozbierał drużynę i zaczął wygrywać mecze. A Marica wrócił do formy.
W reprezentacji Rumunii zadebiutował w 2003 roku. Dotychczas wystąpił w 43 meczach, w których strzelił 12 goli. Znalazł się w kadrze na Euro 2008, gdzie Rumuni trafili do grupy śmierci z Holandią, Włochami i Francją. Zajęli trzecie miejsce w stawce i odpadli z rywalizacji.
| Sezon | Drużyna | Liga | Mecze | Bramki |
| 2001/02 | Dinamo Bukareszt | Rumunia 1 | 2 | 0 |
| 2002/03 | Dinamo Bukareszt | Rumunia 1 | 10 | 1 |
| 2003/04 | Dinamo Bukareszt | Rumunia 1 | 10 | 3 |
| 2003/04 | Szachtar Donieck | Ukraina 1 | 12 | 4 |
| 2004/05 | Szachtar Donieck | Ukraina 1 | 16 | 2 |
| 2005/06 | Szachtar Donieck | Ukraina 1 | 21 | 4 |
| 2006/07 | Szachtar Donieck | Ukraina 1 | 24 | 6 |
| 2007/08 | VfB Stuttgart | Niemcy 1 | 28 | 2 |
| 2008/09 | VfB Stuttgart | Niemcy 1 | 27 | 4 |
| 2009/10 | VfB Stuttgart | Niemcy 1 | 25 | 10 |
| 2010/11 | VfB Stuttgart | Niemcy 1 | 9 | 2 |
| Rumunia 1 | 22 | 4 | ||
| Ukraina 1 | 73 | 16 | ||
| Niemcy 1 | 89 | 18 | ||
SUKCESY:
- Dinamo Bukareszt: Mistrzostwo Rumunii 2002, Puchar Rumunii 2003
- Szachtar Donieck: Mistrzostwo Ukrainy 2005 i 2006, Puchar Ukrainy 2004, Superpuchar Ukrainy 2005
Poprzedni laureaci:
1. - Ruud van Nistelrooy (Hamburger SV)
2. - Patrick Herrmann (Borussia Mönchengladbach)
3. - Nuri Şahin (Borussia Dortmund)
4. - Shinji Kagawa (Borussia Dortmund)
5. - Grafite (VfL Wolfsburg)
6. - Ádám Szalai (1. FSV Moguncja 05)
7. - Lewis Holtby (1. FSV Moguncja 05)
8. - Mario Gómez (Bayern Monachium)
9. - Didier Ya Konan (Hanower 96)
10. - Milivoje Novakovič (1. FC Kolonia)
Etykiety:
biogramy,
bohater kolejki,
Ciprian Marica,
Rumuni,
VfB Stuttgart
niedziela, 7 listopada 2010
11. kolejka Bundesligi - 35 goli, Dortmund nie do zatrzymania, Werder na kolanach
W 1972 roku odbyła się letnia Olimpiada w Monachium, podczas której Orły Górskiego wywalczyły złoty medal. Richard Nixon zapowiedział wycofanie się wojsk amerykańskich z Wietnamu, a moi rodzice uzyskali promocję do drugiej klasy szkoły podstawowej. W tym samym okresie 11-letni Thomas Schaaf rozpoczął treningi w juniorskiej drużynie Werderu Brema. Pewnie nie przypuszczał, że całe sportowe życie spędzi właśnie w ekipie z Weserstadion. Najpierw 6 lat jako junior, potem 17 lat jako zawodowy piłkarz (dwa mistrzostwa Niemiec, dwa Puchary Niemiec, Puchar Zdobywców Pucharów), wreszcie szkoleniowiec drużyn juniorskich, rezerw i asystent pierwszego trenera Otto Rehhagela. 10 maja 1999 roku objął fotel szkoleniowca, na którym trwa nieprzerwanie do dziś. Raz zdobył mistrzostwo, 3 razy Puchar, awansował też do finału Ligi Europy. Zaś w ten weekend doznał największego blamażu w swojej trenerskiej karierze, przegrywając na wyjeździe ze Stuttgartem 0:6.
Piszemy o tym nie bez kozery. Przez ostatnie lata Schaaf był praktycznie niezatapialny. Werder miewał większe lub mniejsze kryzysy (sezon 2008/2009 zakończył na 10. miejscu, mimo gwiazd w składzie), ale pozycja trenera była niepodważalna. Tymczasem ostatnie tygodnie to istny dramat w wykonaniu Zielono-Białych. Zaczęło się od porażki z 1:2 Bayernem w Pucharze Niemiec (to jeszcze można było zrozumieć), ale potem: 2:3 u siebie z Norymbergą, 0:2 u siebie z Twente i teraz 0:6 w Stuttgarcie. Zapowiada się kolejny sezon zakończony z pustymi rękami. Sami jesteśmy ciekawi, jak wielką cierpliwością wykażą się bossowie Werderu. Schaaf nie jest byle kim, poświęcił drużynie ostatnie 38 lat życia.
A Stuttgart na przeciwnym biegunie. Po fatalnym początku sezonu i zwolnieniu trenera Christiana Grossa Szwaby wróciły na ścieżkę zwycięstw. Jens Keller szybko pozbierał zespół, który zaczął notować znakomite rezultaty. Po gładkim rozbiciu Getafe w Lidze Europy (3:0 na wyjeździe), teraz zaaplikował 6 bramek Werderowi. Bohaterem pogromu był Rumun Ciprian Marica (gol i 3 asysty), ale świetni byli też Cacau i Timo Gebhart. Straty do czołówki wciąż są znaczące, ale na ich odrobienie nie jest jeszcze za późno.
A w czołówce coraz mocniej zaznacza się dominacja Borussii Dortmund. Tym razem ofiarą Czarno-Żółtych padli gracze Hanoweru. Stracili oni aż 4 bramki, nie strzelając żadnej. Polskich kibiców z pewnością ucieszy fakt, że przy trzech bramkach mieli udział Polacy. Asystę przy trafieniu Lucasa Barriosa zaliczył Łukasz Piszczek, ale największe wrażenie zrobił duet rezerwowych. W 75. minucie trener Jürgen Klopp dokonał podwójnej zmiany, wpuszczając Roberta Lewandowskiego i Jakuba Błaszczykowskiego. Kubie wystarczył kwadrans, by wywalczyć karnego, zaliczyć asystę przy golu Lewego (wspaniała kombinacyjna akcja) i samemu trafić do siatki. Czapki z głów.
Przewaga Dortmundu nad drugą w tabeli Moguncją urosła do 4 oczek, a to wskutek zasłużonej porażki 1. FSV we Fryburgu. Jedyną bramkę meczu zdobył z rzutu karnego najlepszy strzelec gospodarzy Papiss Cissé. Wszystko wskazuje na to, że podopieczni Thomasa Tuchela złapali długo oczekiwana zadyszkę (przegrali też przed tygodniem, z Borussią właśnie). Trzeci Bayer Leverkusen doskoczył do nich już na zaledwie 3 oczka, wieszczymy, że jeszcze tej jesieni Moguncja wypadnie poza podium.
Jeśli już jesteśmy przy Bayerze Leverkusen, to wreszcie należy go pochwalić za dobre zawody. Choć zaczęło się fatalnie, bowiem od bramki Floriana Dicka. Na szczęście gospodarze mieli w składzie 22-letniego Niemca Sidneya Sama (byłego gracza... Kaiserslautern), który rozegrał swój najlepszy mecz w życiu. Najpierw efektownym strzałem z kilkunastu metrów doprowadził do wyrównania, a na koniec strzelił być może bramkę sezonu. Fenomenalny wolej z 25 metrów wpadł w samo okienko, przy zerowej reakcji Tobiasa Sippela.
Na innych stadionach też padały wspaniale bramki, ale to nie powinno dziwić, wobec ogólnie monstrualnej liczby 35 goli. Przy takiej skuteczności rośnie prawdopodobieństwo, że ktoś trafi w sposób nazywany "stadionami świata". Dokonali tego chociażby Pirmin Schwegler z Frankfurtu, Jens Hegeler i mimo wszystko Patrick Herrmann z M'gladbach. Piszemy "mimo wszystko", bowiem Herrmann dośrodkowywał - a jego sprzymierzeńcem okazał się wiatr) i źle ustawiony Hans-Jörg Butt.
Nie możemy pominąć dość niespodziewanego wyniku 3:3, jakim zakończyło się starcie między Gladbach a Bayernem. Bawarczycy pewnie by wygrali, gdyby nie zmarnowany rzut karny Bastiana Schweinsteigera. Najlepszy piłkarz Bayernu w tym sezonie trafił w słupek - a gdyby się nie pomylił, byłoby 3:1 dla gości i BMG mogłaby się nie podnieść po takim ciosie. A pudło Bastiego uruchomiło w nich nieodkryte pokłady motywacji, które ostatecznie doprowadziły do objęcia prowadzenia 3:2 nad mistrzami Niemiec. Przyjezdnych uratował dopiero w końcówce bardzo ładnym wykończeniem Philipp Lahm. Bawarska defensywa nie zachwyciła, ale pozytywnie nastraja znacząca poprawa skuteczności przez team Louisa van Gaala. W czym duża zasługa Mario Gómeza, który ostatnio trafia jak na zawołanie niemal w każdym meczu.
W tytuł piłkarza rundy mierzy najwyraźniej napastnik Eintrachtu Frankfurt Theofanis Gekas. W ten weekend strzelił swojego czwartego (!) doppelpacka w rundzie jesiennej i z 11 bramkami w 11 meczach lideruje strzelcom. Naprawdę ciężko w tym sezonie wskazać największą gwiazdę Bundesligi. Kontuzjowani są Robben i Ribéry, Diego miewa wahania formy (i ogólnie to jeszcze nie jest TEN Diego, co w Werderze), podobnie zresztą jak Edin Džeko. Na lidera wybija się więc grecki snajper, którego świetna forma zbiegła się z wyśmienitymi wynikami całej drużyny. Dość powiedzieć, że w 6 ostatnich meczach piłkarze Michaela Skibbego wywalczyli 16 z 18 możliwych punktów i z 17. pozycji przesunęli się na 4.!
Z 11. kolejką wiąże się też ciekawostka. Otóż przestrzelono aż cztery rzuty karne. W sztuce egzekwowania wapna nie okazali się bezbłędni Bastian Schweinsteiger, Nuri Şahin, Torstein Frings i Cacau. Dwaj ostatni pomylili się w jednym meczu (Stuttgart - Werder), ale bramek mimo to padło aż sześć.
Za tydzień 12. kolejka. Najciekawszy mecz obejrzymy w piątek, gdy Borussia Dortmund podejmie Hamburger SV. Wygrana gospodarzy przypieczętuje już chyba ich mistrzostwo jesieni. Ciekawie powinno być także w Bremie, do której zawita świetny ostatnio Eintracht oraz w Wolfsburgu, do którego przyjedzie Schalke.
11. KOLEJKA BUNDESLIGI
FC Schalke 04 - FC St. Pauli 3:0
Raúl 14 i 81, Huntelaar 54
Hamburger SV - TSG 1899 Hoffenheim 2:1
Westermann 45, Petrić 83 - Salihović 6-k.
Eintracht Frankfurt - VfL Wolfsburg 3:1
Gekas 26 i 55-k., Schwegler 38 - Dejagah 66
Borussia Mönchengladbach - Bayern Monachium 3:3
Herrmann 5, Reus 56, De Camargo 60 - Gómez 11, Schweinsteiger 40, Lahm 84
SC Fryburg - 1. FSV Moguncja 05 1:0
P. Cissé 64-k.
1. FC Norymberga - 1. FC Kolonia 3:1
Hegeler 11, Gündogan 43, Schieber 90 - Geromel 16
Hanower 96 - Borussia Dortmund 0:4
Kagawa 11, Barrios 72, Lewandowski 81, Błaszczykowski 90
Bayer Leverkusen - 1. FC Kaiserslautern 3:1
Sam 38 i 84, Helmes 68 - Dick 15
VfB Stuttgart - Werder Brema 6:0
Marica 10, Cacau 31 i 45, Gentner 68, Niedermeier 73, Boka 86
TABELA
STRZELCY
11 - Gekas (Frankfurt)
9 - P. Cissé (Fryburg)
7 - Džeko (Wolfsburg)
6 - Almeida (Werder), Ba (Hoffenheim), Barrios (Dortmund), Grafite (Wolfsburg), Huntelaar (Schalke), Lakić (Kaiserslautern)
5 - Gómez (Bayern), Kagawa (Dortmund), Pogriebniak (Stuttgart), Ya Konan (Hanower)
ASYSTENCI
7 - Holtby (Moguncja), Schieber (Norymberga)
6 - Zé Roberto (Hamburg)
5 - Bastians (Fryburg), Marica (Stuttgart), Marin (Werder), Reus (M'gladbach), Şahin (Dortmund)
4 - Götze (Dortmund), Pranjić (Bayern), Vidal (Leverkusen)
PROGRAM 12. KOLEJKI (12-14 listopada)
Dortmund - Hamburg
Werder - Frankfurt
Wolfsburg - Schalke
Kolonia - M'gladbach
Kaiserslautern - Stuttgart
St. Pauli - Leverkusen
Moguncja - Hanower
Hoffenheim - Fryburg
Bayern - Norymberga
Piszemy o tym nie bez kozery. Przez ostatnie lata Schaaf był praktycznie niezatapialny. Werder miewał większe lub mniejsze kryzysy (sezon 2008/2009 zakończył na 10. miejscu, mimo gwiazd w składzie), ale pozycja trenera była niepodważalna. Tymczasem ostatnie tygodnie to istny dramat w wykonaniu Zielono-Białych. Zaczęło się od porażki z 1:2 Bayernem w Pucharze Niemiec (to jeszcze można było zrozumieć), ale potem: 2:3 u siebie z Norymbergą, 0:2 u siebie z Twente i teraz 0:6 w Stuttgarcie. Zapowiada się kolejny sezon zakończony z pustymi rękami. Sami jesteśmy ciekawi, jak wielką cierpliwością wykażą się bossowie Werderu. Schaaf nie jest byle kim, poświęcił drużynie ostatnie 38 lat życia.
A Stuttgart na przeciwnym biegunie. Po fatalnym początku sezonu i zwolnieniu trenera Christiana Grossa Szwaby wróciły na ścieżkę zwycięstw. Jens Keller szybko pozbierał zespół, który zaczął notować znakomite rezultaty. Po gładkim rozbiciu Getafe w Lidze Europy (3:0 na wyjeździe), teraz zaaplikował 6 bramek Werderowi. Bohaterem pogromu był Rumun Ciprian Marica (gol i 3 asysty), ale świetni byli też Cacau i Timo Gebhart. Straty do czołówki wciąż są znaczące, ale na ich odrobienie nie jest jeszcze za późno.
A w czołówce coraz mocniej zaznacza się dominacja Borussii Dortmund. Tym razem ofiarą Czarno-Żółtych padli gracze Hanoweru. Stracili oni aż 4 bramki, nie strzelając żadnej. Polskich kibiców z pewnością ucieszy fakt, że przy trzech bramkach mieli udział Polacy. Asystę przy trafieniu Lucasa Barriosa zaliczył Łukasz Piszczek, ale największe wrażenie zrobił duet rezerwowych. W 75. minucie trener Jürgen Klopp dokonał podwójnej zmiany, wpuszczając Roberta Lewandowskiego i Jakuba Błaszczykowskiego. Kubie wystarczył kwadrans, by wywalczyć karnego, zaliczyć asystę przy golu Lewego (wspaniała kombinacyjna akcja) i samemu trafić do siatki. Czapki z głów.
Przewaga Dortmundu nad drugą w tabeli Moguncją urosła do 4 oczek, a to wskutek zasłużonej porażki 1. FSV we Fryburgu. Jedyną bramkę meczu zdobył z rzutu karnego najlepszy strzelec gospodarzy Papiss Cissé. Wszystko wskazuje na to, że podopieczni Thomasa Tuchela złapali długo oczekiwana zadyszkę (przegrali też przed tygodniem, z Borussią właśnie). Trzeci Bayer Leverkusen doskoczył do nich już na zaledwie 3 oczka, wieszczymy, że jeszcze tej jesieni Moguncja wypadnie poza podium.
Jeśli już jesteśmy przy Bayerze Leverkusen, to wreszcie należy go pochwalić za dobre zawody. Choć zaczęło się fatalnie, bowiem od bramki Floriana Dicka. Na szczęście gospodarze mieli w składzie 22-letniego Niemca Sidneya Sama (byłego gracza... Kaiserslautern), który rozegrał swój najlepszy mecz w życiu. Najpierw efektownym strzałem z kilkunastu metrów doprowadził do wyrównania, a na koniec strzelił być może bramkę sezonu. Fenomenalny wolej z 25 metrów wpadł w samo okienko, przy zerowej reakcji Tobiasa Sippela.
Na innych stadionach też padały wspaniale bramki, ale to nie powinno dziwić, wobec ogólnie monstrualnej liczby 35 goli. Przy takiej skuteczności rośnie prawdopodobieństwo, że ktoś trafi w sposób nazywany "stadionami świata". Dokonali tego chociażby Pirmin Schwegler z Frankfurtu, Jens Hegeler i mimo wszystko Patrick Herrmann z M'gladbach. Piszemy "mimo wszystko", bowiem Herrmann dośrodkowywał - a jego sprzymierzeńcem okazał się wiatr) i źle ustawiony Hans-Jörg Butt.
Nie możemy pominąć dość niespodziewanego wyniku 3:3, jakim zakończyło się starcie między Gladbach a Bayernem. Bawarczycy pewnie by wygrali, gdyby nie zmarnowany rzut karny Bastiana Schweinsteigera. Najlepszy piłkarz Bayernu w tym sezonie trafił w słupek - a gdyby się nie pomylił, byłoby 3:1 dla gości i BMG mogłaby się nie podnieść po takim ciosie. A pudło Bastiego uruchomiło w nich nieodkryte pokłady motywacji, które ostatecznie doprowadziły do objęcia prowadzenia 3:2 nad mistrzami Niemiec. Przyjezdnych uratował dopiero w końcówce bardzo ładnym wykończeniem Philipp Lahm. Bawarska defensywa nie zachwyciła, ale pozytywnie nastraja znacząca poprawa skuteczności przez team Louisa van Gaala. W czym duża zasługa Mario Gómeza, który ostatnio trafia jak na zawołanie niemal w każdym meczu.
W tytuł piłkarza rundy mierzy najwyraźniej napastnik Eintrachtu Frankfurt Theofanis Gekas. W ten weekend strzelił swojego czwartego (!) doppelpacka w rundzie jesiennej i z 11 bramkami w 11 meczach lideruje strzelcom. Naprawdę ciężko w tym sezonie wskazać największą gwiazdę Bundesligi. Kontuzjowani są Robben i Ribéry, Diego miewa wahania formy (i ogólnie to jeszcze nie jest TEN Diego, co w Werderze), podobnie zresztą jak Edin Džeko. Na lidera wybija się więc grecki snajper, którego świetna forma zbiegła się z wyśmienitymi wynikami całej drużyny. Dość powiedzieć, że w 6 ostatnich meczach piłkarze Michaela Skibbego wywalczyli 16 z 18 możliwych punktów i z 17. pozycji przesunęli się na 4.!
Z 11. kolejką wiąże się też ciekawostka. Otóż przestrzelono aż cztery rzuty karne. W sztuce egzekwowania wapna nie okazali się bezbłędni Bastian Schweinsteiger, Nuri Şahin, Torstein Frings i Cacau. Dwaj ostatni pomylili się w jednym meczu (Stuttgart - Werder), ale bramek mimo to padło aż sześć.
Za tydzień 12. kolejka. Najciekawszy mecz obejrzymy w piątek, gdy Borussia Dortmund podejmie Hamburger SV. Wygrana gospodarzy przypieczętuje już chyba ich mistrzostwo jesieni. Ciekawie powinno być także w Bremie, do której zawita świetny ostatnio Eintracht oraz w Wolfsburgu, do którego przyjedzie Schalke.
11. KOLEJKA BUNDESLIGI
FC Schalke 04 - FC St. Pauli 3:0
Raúl 14 i 81, Huntelaar 54
Hamburger SV - TSG 1899 Hoffenheim 2:1
Westermann 45, Petrić 83 - Salihović 6-k.
Eintracht Frankfurt - VfL Wolfsburg 3:1
Gekas 26 i 55-k., Schwegler 38 - Dejagah 66
Borussia Mönchengladbach - Bayern Monachium 3:3
Herrmann 5, Reus 56, De Camargo 60 - Gómez 11, Schweinsteiger 40, Lahm 84
SC Fryburg - 1. FSV Moguncja 05 1:0
P. Cissé 64-k.
1. FC Norymberga - 1. FC Kolonia 3:1
Hegeler 11, Gündogan 43, Schieber 90 - Geromel 16
Hanower 96 - Borussia Dortmund 0:4
Kagawa 11, Barrios 72, Lewandowski 81, Błaszczykowski 90
Bayer Leverkusen - 1. FC Kaiserslautern 3:1
Sam 38 i 84, Helmes 68 - Dick 15
VfB Stuttgart - Werder Brema 6:0
Marica 10, Cacau 31 i 45, Gentner 68, Niedermeier 73, Boka 86
TABELA
| M | Drużyna | Mecze | Punkty | Bramki |
| 1. | Dortmund | 11 | 28 | +20 |
| 2. | Moguncja | 11 | 24 | +8 |
| 3. | Leverkusen | 11 | 21 | +6 |
| 4. | Frankfurt | 11 | 19 | +9 |
| 5. | Hoffenheim | 11 | 18 | +7 |
| 6. | Norymberga | 11 | 18 | +2 |
| -. | Hamburg | 11 | 18 | +2 |
| 8. | Fryburg | 11 | 18 | -1 |
| 9. | Bayern | 11 | 16 | +2 |
| 10. | Hanower | 11 | 16 | -7 |
| 11. | Werder | 11 | 14 | -8 |
| 12. | Wolfsburg | 11 | 13 | -1 |
| 13. | St. Pauli | 11 | 13 | -6 |
| 14. | Stuttgart | 11 | 10 | +3 |
| 15. | Kaiserslautern | 11 | 10 | -7 |
| 16. | Schalke | 11 | 9 | -4 |
| 17. | Kolonia | 11 | 8 | -9 |
| 18. | M'gladbach | 11 | 7 | -16 |
STRZELCY
11 - Gekas (Frankfurt)
9 - P. Cissé (Fryburg)
7 - Džeko (Wolfsburg)
6 - Almeida (Werder), Ba (Hoffenheim), Barrios (Dortmund), Grafite (Wolfsburg), Huntelaar (Schalke), Lakić (Kaiserslautern)
5 - Gómez (Bayern), Kagawa (Dortmund), Pogriebniak (Stuttgart), Ya Konan (Hanower)
ASYSTENCI
7 - Holtby (Moguncja), Schieber (Norymberga)
6 - Zé Roberto (Hamburg)
5 - Bastians (Fryburg), Marica (Stuttgart), Marin (Werder), Reus (M'gladbach), Şahin (Dortmund)
4 - Götze (Dortmund), Pranjić (Bayern), Vidal (Leverkusen)
PROGRAM 12. KOLEJKI (12-14 listopada)
Dortmund - Hamburg
Werder - Frankfurt
Wolfsburg - Schalke
Kolonia - M'gladbach
Kaiserslautern - Stuttgart
St. Pauli - Leverkusen
Moguncja - Hanower
Hoffenheim - Fryburg
Bayern - Norymberga
Subskrybuj:
Posty (Atom)




